Wolni z wolnymi, równi z równymi i zacni z zacnymi.

Rex regnat et non gubernat

  • Thomas Jefferson

    Kiedy obywatele obawiają się swojego rządu, jest to tyrania. Gdy to rząd obawia się obywateli, mamy do czynienia z wolnością.
  • Margaret Thatcher

    Unia Europejska jest skazana na niepowodzenie, gdyż jest czymś szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów.
  • Włodzimierz Lenin

    Socjalizm to nic innego jak państwowy monopol kapitalistyczny stworzony dla korzyści wszystkich ludzi.
  • Ralph Waldo Emmerson

    Religia jednego wieku staje się literacką rozrywką następnych.
  • Soren Kierkegaard

    Są dwa sposoby w jakie człowiek może dać się ogłupić. Pierwszy to uwierzyć w rzeczy nieprawdziwe. Drugi, to nie wierzyć w prawdziwe.
  • Ayn Rand

    Jako że nie istnieje taki byt, jak “społeczeństwo”, ponieważ społeczeństwo to pewna liczba indywidualnych jednostek, zatem idea, że “społeczny interes” jest ważniejszy od interesu jednostek, oznacza jedno: że interes i prawa niektórych jednostek zyskuje przewagę nad interesem i prawami pozostałych.
  • Terence McKenna

    Skoro już w XIX wieku zgodziliśmy się przyznać, że człowiek pochodzi od małpy, najwyższy czas pogodzić się z faktem, że były to naćpane małpy.
  • Aleister Crowley

    Czyn wole swą, niechaj będzie całym Prawem.

    Nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyn ja i nikt inny nie powie nie.

    Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.

    Nie ma boga prócz człowieka.

    Człowiek ma prawo żyć wedle swych własnych praw
    żyć tak jak tego chce
    pracować tak jak chce
    bawić się tak jak chce
    odpoczywać tak jak chce
    umrzeć kiedy i jak chce

    Człowiek ma prawo jeść to co chce: pić to co chce: mieszkać tam gdzie chce: podróżować po powierzchni Ziemi tam gdzie tylko chce.

    Człowiek ma prawo myśleć co chce
    mówić co chce: pisać co chce: rysować, malować, rzeźbić, ryć, odlewać, budować co chce: ubierać się jak chce

    Człowiek ma prawo kochać jak chce

    Człowiek ma prawo zabijać tych, którzy uniemożliwiają mu korzystanie z tych praw

    niewolnicy będą służyć

    Miłość jest prawem, miłość podług woli.
  • Anarchizm metodologiczny

    Anarchizm metodologiczny - jest programem (a właciwie antyprogramem), zgodnie z którym należy z wielką ostrożnością podchodzić do każdej dyrektywy metodologicznej, (w tym do samego anarchizmu) bowiem zaistnieć może sytuacja, w której lepiej jest z anarchizmu zrezygnować (aby nie hamować rozwoju wiedzy) niż go utrzymywać.
    Paul Feyerabend
  • Strony

Lwów / Lviv

Posted by psychoneurocybernauta w dniu 2 października 2016

Najstarsza znana pieczęć Lwowa z 1359 r.

Najstarsza znana pieczęć Lwowa z 1359 r.

Panorama Lwowa w 1616 roku.

Panorama Lwowa w 1616 roku.

Atrakcje Lwowa: Kilka niebanalnych miejsc, które warto zobaczyć

  • Opera Lwowska
  • Wały Hetmańskie
  • Katedra Łacińska
  • Rynek
  • Ratusz
  • Browar Lwowski (Lwiwska pywowarnia)
  • Skansen Gaj Szewczenki
  • Dawny kościół Zakonu Jezuitów
  • Stare Miasto
  • Kaplica Boimów
  • Kaplica Kampianów
  • Katedra ormiańska
  • Więzienie przy Łąckiego
  • Podziemia Lwowa
  • Pchle targi
  • Lwowskie podwórka
  • Polskie napisy
  • Cmentarz Łyczakowski
  • Cmentarz Obrońców Lwowa
  • Gmach Namiestnictwa
  • Szkoła №10 we Lwowie
  • II Gimnazjum im. Karola Szajnochy
  • Kopiec Unii Lubelskiej
  • Wysoki Zamek
  • Niski Zamek we Lwowie
  • Miasto Twierdza Lwów

Opera Lwowska


Założyciel Rada Królewskiego Stołecznego m. Lwowa

Data powstania 1896

Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej, (ukr. Львівський національний академічний театр опери та балету імені Соломії Крушельницької; dawniej Teatr Miejski, w dwudziestoleciu międzywojennym Teatr Wielki) – teatr we Lwowie zaprojektowany przez prof. Zygmunta Gorgolewskiego. Jest to nie tylko dzieło sztuki architektonicznej, ale także rzeźby i malarstwa. Reprezentuje eklektyzm w sztuce.

—–

Eklektyzm (z greckiego eklektikós – „wybierający”) – kierunek polegający na łączeniu w jednej budowli w sposób swobodny, często niezgodnych ze sobą, elementów wybranych z różnych stylów architektonicznych.

Eklektyzm występuje w różnych epokach, choć od 2. ćwierci XIX wieku do początku wieku XX był, pod postacią historyzmu, stosowany świadomie i programowo, obejmując swym zasięgiem całą Europę oraz Amerykę Północną. W okresie swojego trwania zbiegł się z secesją.

Rzeźba na fasadzie

Rzeźba na fasadzie


——

Prof. Zygmunta Gorgolewski w 1896 roku zwyciężył w konkursie na nowy Teatr Miejski we Lwowie, pokonując twórcę teatru krakowskiego – Jerzego Feintucha-Zawiejskiego. Aby uniknąć posądzenia o wykorzystywanie zajmowanej pozycji i stanowiska, swój projekt przygotowywał w najgłębszej tajemnicy i przesłał z Lipska.

Pochowany w alei zasłużonych cmentarza Łyczakowskiego (naprzeciw grobu Marii Konopnickiej).

lwc3b3w_opera_projekt_elewacji_bocznej_1896

——

Westybul

Westybul

Gmach teatru, usytuowany w centrum Lwowa, jest ważnym akcentem urbanistycznym kończącym w kierunku północnym oś bulwarową prospektu Swobody (dawnych Wałów Hetmańskich).
Jest ciekawym budynkiem pod względem architektonicznym, obfituje w dekoracje malarskie i rzeźbiarskie nawiązujące do sztuki teatralnej.

—-

Lwów, Wały Hetmańskie, ok. 1905

Lwów, Wały Hetmańskie, ok. 1905

—-

Widownia

Widownia

Gmach zajmuje powierzchnię ponad 3000 m², ma kształt prostopadłościanu o wymiarach 45×95 m. Budowlę wieńczy znajdująca się nad sceną miedziana kopuła. Drzwi wejściowe flankują podtrzymujące fryz kolumny doryckie. Nad gzymsem oddzielającym rustykowany parter od pierwszego piętra ulokowano loggię z trójłukową arkadą i podwójnymi kolumnami korynckimi, przestrzeń między oknami zdobią kolumny jońskie.

Tympanon Teatru Wielkiego we Lwowie - fotografia wykonana we wrzesniu 2003. Autor: Stanisław Kosiedowski

Tympanon Teatru Wielkiego we Lwowie – fotografia wykonana we wrzesniu 2003.

Tympanon (lub tympan) – pojęcie określające detal architektoniczny lub instrument znany w starożytnej Grecji.

W architekturze klasycznej (starożytna Grecja, starożytny Rzym) pojęciem tym określano wewnętrzne trójkątne pole frontonu, gładkie lub wypełnione rzeźbą, stanowiące charakterystyczny element monumentalnych budowli Grecji i Rzymu. Element ten występuje także w monumentalnych budynkach nowożytnych kształtowanych pod wpływem architektury antycznej (klasycyzm i eklektyzm historyczny). W architekturze romańskiej i gotyckiej terminem tym opatruje się półkoliste lub ostrołukowe pole wypełniające przestrzeń między nadprożem a łukiem (archiwoltą) portalu, wypełnione najczęściej płaskorzeźbą.

Rzeźby alegoryczne autorstwa Stanisława Wójcika przedstawiają Poezję i Muzykę po lewej stronie, Sławę i Fortunę w centrum, Komedię i Tragedię – po prawej. Figury Muz na attyce są autorstwa Juliana Markowskiego, Tadeusza Wiśniowieckiego, Tadeusza Barącza, Juliusza Bełtowskiego i Antoniego Popiela.

Attyka (franc. (étage) attique, z grec. Attikos) – górny element budynku w postaci ścianki, balustrady lub rzędu sterczyn* osłaniający dach. Pełni dwojaką funkcję: estetyczną jako architektoniczny element dekoracyjny oraz użytkowo-konstrukcyjną jako zabezpieczenie sąsiednich budynków przed przeniesieniem się ognia w przypadku pożaru. Attyka stanowi mur ogniowy, jeśli jest wykonana z materiału niepalnego o wytrzymałości ogniowej min 1 godzina i grubości min 25 cm, np. z pełnej cegły ceramicznej, silikatu, czy też bloczków betonowych.

*) Pinakiel (inaczej fiala, sterczyn) – pionowy element dekoracyjny w postaci smukłej kamiennej wieżyczki, zakończonej od góry ostrosłupem, którego krawędzie często dekorowane są żabkami i często zwieńczonej kwiatonem. Jest charakterystyczny dla architektury gotyckiej i neogotyckiej.

Odrzwia wejściowe do parteru zdobi marmurowy portal flankowany jońskimi pilastrami, zwieńczony białomarmurowym medalionem z portretem Z. Gorgolewskiego autorstwa J. Bełtowskiego z 1907 roku.

Widownia mieści 1200 osób. Szczególnie reprezentacyjne były dwie loże prosceniowe pierwszego piętra: cesarska i marszałkowska, z salonami i odrębnymi toaletami (do loży cesarskiej prowadziło osobne wejście).

Podczas budowy gmachu zastosowano najnowocześniejsze wówczas rozwiązania technologiczne:

  • system betonowych fundamentów
  • hydrauliczną maszynerię sceniczną
  • oświetlenie elektryczne
  • centralne ogrzewanie

1280px-teatrwielkilwow-kurtyna

Główna kurtyna jest dziełem artysty-malarza Henryka Siemiradzkiego.

Muzy (lm gr. Μοῦσαι Moûsai, łac. Musae, lp. gr. Μούσα Moúsa, łac. Musa) – w mitologii greckiej boginie sztuki i nauki. Ośrodkami kultu muz były Delfy, Parnas i Helikon w Beocji.

musas

Hezjod, Apollodoros i inni autorzy wymieniają dziewięć tzw. muz olimpijskich (gr. Μοῦσαι Ὀλυμπιάδες Moûsai Olympiádes), będących córkami Zeusa i Mnemosyne. Każda muza opiekowała się konkretną dziedziną poezji, sztuki czy nauki i miała przydzielony atrybut:

  • Kalliope (gr. Καλλιόπη Kalliópē, łac. Calliope) – poezja epicka oraz filozofia i retoryka, przedstawiano ją z tabliczką i rylcem
  • Klio (gr. Κλειώ Kleiṓ, łac. Clio) – historia, przedstawiano ją ze zwojem papirusu
  • Erato (gr. Ἐρατώ Eratṓ, łac. Erato) – poezja miłosna, przedstawiano ją z kitarą
  • Euterpe (gr. Eὐτέρπη Eutérpē, łac. Euterpe) – poezja liryczna, gra na flecie, przedstawiano ją z aulosem
  • Melpomene (gr. Μελπομένη Melpoménē, łac. Melpomene) – tragedia i śpiew, przedstawiano ją z maską tragiczną
  • Polihymnia (gr. Πολύμνια Polýmnia, łac. Polihymnia) – muza pieśni, poezja chóralna, pantomima, przedstawiano ją zawsze głęboko zamyśloną, bez atrybutu
  • Talia (gr. Θάλεια Tháleia, łac. Thalia) – komedia, przedstawiano ją z maską komiczną
  • Terpsychora (gr. Τερψιχόρη Terpsichórē, łac. Terpsichore) – taniec, przedstawiano ją z lirą i plektronem
  • Urania (gr. Οὐρανία Ouranía, łac. Urania) – astronomia i geometria, przedstawiano ją z cyrklem i kulą nieba (gwiezdnym globusem)

     

 

 

 

 

 

 

Rada Królewskiego Stołecznego m. Lwowa podjęła uchwałę o budowie nowego Teatru Wielkiego. Rozpisano konkurs wśród „architektów polskiej i ruskiej narodowości”, prace miały być nadsyłane do 1 stycznia 1896 r. W efekcie na konkurs nadesłano trzy projekty, z których rozpatrywano tylko dwa: Jana Zawiejskiego oznaczony godłem Justitia i Zygmunta Gorgolewskiego Laudendo monet.

Jury konkursowe opowiadało się za obydwoma projektami. W efekcie pomysł Gorgolewskiego zwyciężył, gdyż zadecydowały korzystniejsze rozwiązania formalne. Budynek odznaczał się spójną, spokojną, klasyczną bryłą oraz był bardziej monumentalny.

Natomiast projekt Zawiejskiego mimo że odznaczał się lepszymi rozwiązaniami użytkowymi, to uznano go o zbyt drobiazgowej dekoracyjności, którego „sylweta zewnętrzna nie jest korzystna, wieloraki podział dachu nad westybulem, salą widzów i sceną w równych kształtach nie jest pięknym”. Projekt Zalewskiego silnie nawiązuje do projektu teatru krakowskiego, w układzie wnętrz jak i elewacji. Analizując obydwa projekty można zauważyć duże podobieństwo w układzie wnętrz, jak i kompozycji elewacji bocznych.

Budowa trwała w latach 1897-1900.

Widownia

Widownia

Plan budowli ze względu na swoje przeznaczanie odznacza się bogatym układem pomieszczeń. Całość założona na planie prostokąta, symetryczna, w środkowej części widownia ze sceną, którą od strony ścian obwodowych ujmują pomieszczenia w układzie korytarzowym.

W latach 1897-1900 Gorgolewski osobiście kierował budową i nadzorował wykonanie wszystkich prac związanych z wyposażeniem i artystycznym ozdabianiem gmachu. Koryto Pełtwi zostało zasklepione, a na nowatorskim fundamencie żelbetowym zaprojektowanym przez inż. Jana Boguckiego wzniesiono ściany z cegły i kamienia.

Przy projektowaniu i budowie teatru uwzględniono 114 przepisów przeciwpożarowych i budowlanych. Koszt budowy i wyposażenia gmachu wyniósł półtora miliona koron.

Na skutek osunięcia się gruntu po zbudowaniu gmachu, wejście do niego prowadzi wprost z przyległego placu, a nie – jak pierwotnie planowano – po paradnych schodach.

Do prac przy ozdabianiu gmachu teatralnego zaproszono najbardziej znanych artystów malarzy i rzeźbiarzy ówczesnego Lwowa. Urządzenia maszynowe teatru wykonała fabryka maszyn i wagonów z Sanoka.

4 października 1900 odbyło się uroczyste otwarcie teatru roku w obecności gości honorowych – Henryka Sienkiewicza, Ignacego Paderewskiego, Henryka Siemiradzkiego, prezydenta miasta Godzimira Małachowskiego, namiestnika Leona Pinińskiego, marszałka krajowego Stanisława Badeniego oraz delegacji praskiej z burmistrzem Vladimirem Srbem i byłym dyrektorem Narodowego Divadla Františkiem Adolfem Šubertem.

Odegrano hymny: polski, austriacki i czeski.
Prezydent Lwowa Godzimir Małachowski przed inauguracją zwrócił się z apelem do członków rady miejskiej aby jawili się (…) w strojach polskich. Dla wszystkich zresztą obowiązuje strój galowy.

Po mszy w Katedrze Łacińskiej poświęcenia gmachu teatru dokonał lwowski arcybiskup katolicki obrządku ormiańskiego Izaak Mikołaj Isakowicz (gdyż stolice dwóch pozostałych obrządków katolickich pozostawały nieobsadzone po śmierci ich ordynariuszy) w obecności m.in. pastora Grafla i rabina Ezechiela Caro.

Na wystawie inauguracyjnej przedstawiono:

  • widowisko poetycko-choreograficzne Baśń nocy świętojańskiej ze słowami Jana Kasprowicza i oprawą muzyczną Seweryna Bersona,
  • operę Władysława Żeleńskiego Janek (specjalnie na tę okazję zamówioną i skomponowaną),
  • komedię Fredry Odludki.

Teatr miejski we Lwowie na pocztówce z 1905 roku.

Dyrekcję nowej instytucji powierzono Tadeuszowi Pawlikowskiemu.

Po otwarciu teatru prasa lwowska pisała wznieśliśmy twierdzę, która ma być po wieczne czasy nie tylko świadkiem wymownym naszej miłości i szacunku dla sztuki, ale także jednym z ognisk polskiej oświaty („Dziennik Polski” z 4 października 1900), a sam twórca gmachu Zygmunt Gorgolewski podkreślał:

„… aby ten budynek poświęcony sztuce narodowej był rzeczywiście przybytkiem sztuki w najszlachetniejszym znaczeniu, aby w nim długie lata i wieki rozbrzmiewała polska mowa i pieśń serdeczna oraz uczucie narodowe, których w innych dzielnicach polskich publicznie wyznawać nie wolno.”

Prezydent Lwowa Godzimir Małachowski zapewniał natomiast, że w tym gmachu i z niego brzmieć będzie zawsze nasza droga mowa ojczysta na pożytek miasta, narodu i wiekopomną sławę polskiego imienia.

Budynek został uszkodzony w czasie krwawych zamieszek w 1936 roku.

Teatr Wielki we LwowieKazimierz Schleyen – „Lwowskie gawędy” Teat

Zagapił się jeden z drugim na pomnik króla Jana Sobieskiego na Wałach Hetmańskich i nie może się napatrzeć. Aż przenosząc wzrok z pomnika, zobaczył lwowski teatr u wylotu Wałów w ramach alei drzew, zwężającej się w perspektywie. Idzie ku niemu. Im bliżej tym teatr ładniejszy. Coraz ładniejszy. Najpiękniejszy teatr w Polsce. Wnętrze i rozwiązanie przestrzeni imponuje jeszcze bardziej. Po wysłanych marmurowych schodach wejście na pierwsze piętro, gdzie cały front teatru zajmuje foyer, miejsce przechadzek w czasie antraktu, bardziej tłumne niż w rzeczywistości, bo olbrzymie lustra między kolumnami powielają postacie.

Była to sala balowa wielkich rautów i reprezentacyjnych balów. Niestety palić nie można i choć zimno trzeba wyjść na balkon, a warto stąd spojrzeć na sznury świateł wzdłuż Hetmańskich Wałów i panoramę wielkomiejską. We wspaniałym amfiteatrze tylko złoto, biel i purpura. Kolory nie rażą przesadą, lecz podnoszą dostojeństwo przybytku. Imponujący żyrandol rzuca blaski na kurtynę: arcydzieło Siemiradzkiego. Na prawo loża prosceniowa pierwszego piętra, ongiś cesarska. Siadywały w niej rody panujące, najwyżsi dygnitarze rakuscy i namiestnicy c.k. Galicji i Lodomerii. W loży tej siedział austriacki prezydent ministrów hr. Kazimierz Badeni, gdy w czasie przedstawienia operetki aktor Myszkowski miał paść przed cesarzem japońskim i zawołać: Mi-ka-do! Tymczasem padł w kierunku loży premiera wołając: Ba-de-ni! Ukarali go za to jednym dniem aresztu z zamiana na grzywnę, którą z ochotą zapłacił sam premier.

Doczekał się wreszcie Lwów, że pojawił się w tej loży Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, który znał tę scenę dawniej ze znacznie skromniejszych miejsc. Potem zasiadali w tej loży późniejsi Prezydenci Rzeczypospolitej, a na codzień przedstawiciel Rządu, lwowski wojewoda. Lewa loża prosceniowa gościła prezydentów miasta, swoich jaśnie wielmożnych wybrańców ze „Strzelnicy”.

Największą osobliwością teatru był fryzjer teatralny pan Tomasz Rzeszutko. Szara eminencja, nieomal dyrektor teatru przez lat dwadzieścia. Wtajemniczeni wiedzieli, że wywiera wpływ na obsadę, a nawet wybór sztuk. Z jego zdaniem liczyli się wszyscy, bo ludzi i kulisy znał świetnie. Uchodziło mu wiele, był szczerym entuzjastą lwowskiego teatru, sprawiedliwy w swej opinii nie ulegał zakulisowym wpływom. Do największego rozkwitu doszedł teatr za dyrektury Tadeusza Pawlikowskiego, który do teatru dokładał i Ludwika Hellera, który umiał połączyć sztukę z interesem i wywiózł teatr lwowski daleko zagranicę, aż do samego Paryża i obcy ludzie gęby rozdziawiali z podziwu. Na obu psioczono. Na pierwszego ci, co się nie znali, na drugiego ci, co na teatrze się znali.

Przez lwowską scenę przesunęli się wszyscy giganci polskiej sceny, nieraz długo gnieżdżąc się we Lwowie. Od Modrzejewskiej, Leszczyńskiego, Kamińskiego po Frenkla. Byli jednak artyści, co na długo związali się z lwowską sceną, jak przezacna matrona Anna Gostyńska, kapitalna „Pani Dulska”, niezapomniany „Cyrano de Bergerac”, Kościuszko i Fryderyk Wielki — Józef Chmieliński, wstrząsający odtwórca Ibsena Karol Adwentowicz, uosobienie kobiecości Irena Trapszo, zbyt młodo zmarły amant Ludwik Wostrowski, arcykomik i tragik Ferdynand Feldman, zawsze czarny charakter Józef Hierowski, piękna jak zjawisko Anna Zielińska, doskonały Albin ze „Ślubów panieńskich” popularny Jaś Nowacki i tylu, tylu innych. Choć opuści Lwów Chmieliński na deski warszawskie czy Nowacki na scenę krakowską, długo zostaną w sercach lwowskich wielbicieli teatru.

Odejdzie ze Lwowa wielka Wanda Siemaszkowa, zawsze natchniona i płomienna. Nie przygasł jej ani ósmy krzyżyk, ani śmierć ukochanego syna Wojtka, obrońcy lwowskiego dworca z 1918 roku, rotmistrza, który zginął na patrolu w kilka godzin po zawieszeniu broni, zanim wiadomość o zaprzestaniu działań wojennych dotarła do ułanów.

Odejdzie na stałe ostatni z wielkiej dawnej szkoły Roman Żelazowski, deklamator na scenie i w codziennym życiu, nieporównany „Otello” i Wojewoda z „Mazepy”. Ale Lwów o nim nie zapomni i ślepnącemu starcowi zaofiaruje na własność dworek we Lwowie.

Do tego gmachu niedaleko miał się przeprowadzić dawny lwowski teatr, bo tylko z sąsiedniej ulicy, z gmachu skarbkowskiego, który własnym sumptem ufundował i układania każdej cegły dopilnował pan Aleksander Skarbek.

Gdy wreszcie odeszli lwowscy aktorzy do nowego, piękniejszego gmachu, w skarbkowskim teatrze odbywały się koncerty, Teatr był jeden, więc na tej scenie gościła również opera i operetka. Warto było posłuchać Mefista-Adama Didura, który głosem i grą aktorską mógł ustępować tylko Szaliapinowi i Bandrowskiego w „Pajacach” czy Mimi-Bohuss Hellerową.

Znawcy twierdzili, że operetkę wiedeńską lepiej grali we Lwowie niż w Wiedniu i nie zamieniliby Heleny Miłowskiej na żadną gwiazdę naddunajską.

Lwowski student dokazywał cudów pomysłowości, by zdobyć pieniądze na bilet teatralny. Gotów był nawet sprzedać serię znaczków Jamajki z wodospadem, z której był tak dumny, by zobaczyć po raz trzeci „Kordiana”. Wprawniejsi umieli na gapę przedostać się na galerię po dziewięć razy w tygodniu, bo w soboty i niedziele odbywały się przedstawienia popołudniowe. Chełpili się tym, że potrafili zmylić czujność biletera i baczne oko kontrolującego pana Ringlera. Nie wiedzieli o tym, że nie zmylili nikogo, że tylko przymykano oczy, że otwierało furtkę do czarów baśni scenicznej dobre lwowskie serce biletera, który chętnie dał się nabrać i sam się rozgrzeszał w swym sumieniu z nieścisłego wykonywania swych obowiązków.

Kochali lwowiacy twój teatr i chodzili jak mogli najczęściej, łamiąc bez skrupułów prawo szpery. Co było związane z teatrem obchodziło wszystkich. Od tego smarkacza wymyślającego najdowcipniejsze fortele, by bez biletu dostać się na galerię, co w „Bezgrzesznych latach” tak pięknie opisuje osobisty uczestnik tych wypraw Kornel Makuszyński, aż po staruszka emeryta, pamiętającego jeszcze pana Aleksandra Fredrę z ul. Chorążczyzny. Teatr był chlebem powszednim, lecz wybranie się do teatru było zawsze uroczystością, dłużej niż w innym mieście komentowaną. Do teatru trzeba się było wystroić najodświętniej. „Dzisiaj idziemy do teatru” więc i radosny kłopot dla gospodyni. I fryzjer konieczny i trzeba przyspieszyć kolację i zostawić coś w „bratrurze” na „po teatrze”. Z teatru przynoszono programy teatralne i składano je pieczołowicie, bo w nich dużo ciekawych rzeczy przeczytać można, a przede wszystkim zawierają fotografie tak dobrze znanych i bliskich sercu aktorów.

Wejdźmy i my do teatru. Usiądźmy cichutko na czerwonym, pluszowym fotelu. Światła przyćmiono. Muzyka stroi instrumenty. Za chwilę popłynie na widownię uwertura z „Halki”. Przymknijmy oczy i pomyślmy.. Czy to możliwe? Czy obecna rzeczywistość to może tylko koszmarny sen?

1280px-lviv_opera_iolanta_2016_1

Второй полупрозрачный занавес — часть декорации к исполняемой на русском языке[2] опере Чайковского «Иоланта» в постановке Львовского оперного театра 2016 года.

Informacje poniższe pochodzą z przewodnika turystycznego „Lwów” wydanego w 1992 roku przez „Ossolineum”. Autorzy: Ryszard Hanas, Janusz Czerwiński 

Teatr zachwyca swą piękną, charakterystyczną dla okresu historyzmu końca XIX w. architekturą, nawiązującą do dzieł włoskiego renesansu. Polakom przypomina ponadto znakomite inscenizacje, wielkich aktorów i wybitnych reżyserów, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiego teatru.

W miejscu obecnego budynku stał niegdyś pałac Gołuchowskich, sąsiadujący od wschodu z okazałym gmachem fundacji Skarkowskiej, mieszczącej m.in. także zasłużoną dla kultury narodowej scenę.

Ponieważ okres zastrzeżony aktem fundacyjnym hr. Fryderyka Skarbka dla utrzymania teatru w gmachu fundacji dobiegał końca, w 1896 roku Rada Królewskiego Stołecznego m. Lwowa podjęła uchwałę o budowie nowego teatru Wielkiego (i kilku innych obiektów publicznych), odpowiadającego randze miasta i ambicjom jego mieszkańców. Rozpisano też ogromną, jak na owe czasy, sięgającą 10 mln zł. pożyczkę, z której ponad 1 mln zł przeznaczono na budowę teatru. Opracowanie projektu architektonicznego i nadzór nad budową powierzono Zygmuntowi Gorgolewskiemu, ówczesnemu dyrektorowi Państwowej Szkoły Przemysłowej i radcy rządowemu.

Prace budowlane rozpoczęte w 1897 roku zakończono w 1900 r. W ich wyniku powstał jeden z najwspanialszych gmachów teatralno-operowych w Europie, mogący konkurować z podobnymi w Wiedniu, Monachium czy Paryżu.

Uwagę widza przykuwa południowa, główna fasada gmachu, silnie rozczłonkowana i bogato dekorowana, zwieńczona brązowymi, uskrzydlonymi postaciami Geniusza (środkowa, ze złoconą, w łuk wygiętą gałązką palmową), Dramatu (z lewej) i Muzyki (z prawej).

Elewację parteru zdobi rustyka, a do wnętrza prowadzi troje dębowych drzwi dwumetrowej szerokości, których główne portale tworzą kolumny z doryckimi kapitelami, podtrzymującymi tryglifowy fryz dorycki. Wyżej, ponad gzymsem oddzielającym parter od pierwszego piętra, piękna loggia, w której półkoliście zakończone trzy okna wsparte na potrójnych kolumnach z jońskimi kapitelami. Nad łukami okiennymi, kute w kamieniu przez Wójcika alegoryczne postacie. Po obu stronach loggi, w niszach dwie kamienne rzeźby niewiast symbolizujące: Tragedię (z mieczem w ręku) dłuta Antoniego Popiela i Komedię (z maską) dłuta Tadeusza Barącza. Rząd kolumn o kapitelach kompozytowych podtrzymuje architraw, nad którym wsparty na konsolach gzyms wieńczący kondygnację i piękna attyka ozdobiona tarczami herbowymi i posągami dwunastu muz. Apollina z orszakiem muz można też dostrzec na dwóch reliefach umieszczonych na cokołach uskrzydlonych posągów Dramatu i Muzyki.

Odsuniety nieco w głąb naczółek dwuspadowego dachu zdobi koryncki tympanom (około 20 m dług. i 4,2 m wys.), który wypełniają piękne, nadnaturalnej wielkości, alegoryczne rzeźby dłuta Antoniego Popiela. Wyobrażają one swoiste przesłanie sztuki scenicznej, ową „lekcję życia”, której młodemu chłopcu udziela siedzący na sfinksie starzec. Wesołe strony życia (po prawej) wyrażają tańcząca para, bachanalia i oswojona pantera jako symbol kultury, łagodzącej dziką naturę. Lewa strona wyraża ludzkie dramaty: porwanie i uwiedzenie dziewicy, śmieć na polu bitwy (umierający żołnierz i opłakująca go niewiasta). Orzeł, tarcza i miecz symbolizują cnoty męstwa i ofiary życia za Ojczyznę.

Całość budowli wieńczy kryta miedzianą blachą kopuła z latarnią i masztem flagowym.

Równie, a może jeszcze bardziej interesujące jest bogato dekorowane wnętrze teatru: przedsionek, westybul i klatka schodowa prowadząca do parteru, lóż parterowych oraz lóż I, II i III piętra.

Nad wejściem do parteru umieszczono rzeźby dłuta Piotra Wójtowicza, przedstawiające Tragedię i Komedię. Tu także

wspaniałe stiuki i sztukaterie, a także medaliony pierwotnie przedstawiające J.Niemcewicza, F.Bohomolca, F.Zabłockiego, A.Fredry, J.Korzeniowskiego, J.N.Kamińskiego i W.Bogusławskiego. Fryz z malowanych na płótnie kamei i płaskorzeźb (E.Pietsch) przedstawiał herby Polski oraz alegorie dramatu, radości i smutków.

Nad wejściem do amfiteatru obraz Rybkowskiego, przedstawiający emblematy mieszczaństwa lwowskiego. Inne obrazy: Wiosna, Jesień i Zima A.Popiela; Ziemiaństwo Z.Rozwadowskiego, Lato i Rycerstwo Rybkowskiego. Obok wejścia Muzyka Nowożytna Kotowskiego, a naprzeciwko Muzyka Antyczna W.Krycińskiego.

Podobnie bogato dekorowane jest foyer I pietra, gdzie uwagę zwracają Cztery Pory Roku M. Harasymowicza oraz alegorie Europy, Azji, Afryki i Ameryki, a także alegoryczne rzeźby P. Wójtowicza Miłóość, Zazrość, Pycha i Macierzyństwo. W niszach znajdowały się niegdyś popiersia F.Chopina, S.Moniuszki, J.Elsnera i K.Kurpińskiego. Strop salonu zdobią plafony malowane przez S.Dębickiego: w środkowym alegoria z Poezji, w zachodnim Taniec, we wschodnim Muzyka. Nadto alegorie Miłości, Nienawiści, Sprawiedliwości i Mądrości oraz scena z Balladyny Słowackiego.

Pełen przepychu jest także wystrój amfiteatru. Dekoracja rzeźbiarska, sztukaterie i malowidła są dziełem M.Harasymowicza, P.Wojtowicza, E.Podgórskiego i J.Giovanettiego, ktrym pomagali uczniowie lwowskiej Szkoły Przemysłowej. Uwagę przykuwa grupa Geniusza i Anioła wieńczących herb Lwowa (P.Wojtowicz) pośrodku górnej ramy proscenium; plafon nad sceną przedstawia Chwałę Polski; inne malowidła alegoryczne wyobrażają m.in. Grację, Muzykę, Taniec, Niewinność, Iluzję, Prawdę i in., także portrety sławnych aktorek i aktorów.

1024px-d09ed0bfd0b5d180d0bdd18bd0b9_d182d0b5d0b0d182d180_017

Львовская опера с северной и тыльной стороны

Krzysztof Bulzacki – „Zawsze mój Lwów”

TEKST AKTU PAMIĄTKOWEGO SPISANEGO PRZY OTWARCIU TEATRU MIEJSKIEGO

W imię Boże!
Działo się w król. stoł. mieście Lwowie we czwartek w południe czwartego października roku Pańskiego tysiąc dziewięćsetnego, kiedy na stolicy Apostolskiej  zasiadał Jego Świątobliwość Papież Leon XIII;  panował rok pięćdziesiąty drugi Najjaśniejszy Cesarz
Austrii i Król Galicji Franciszek Józef I; rządy kraju  spoczywały w ręku ces. król. Namiestnika Jego  Ekscelencji Leona hr.Pinińskiego; Marszałkiem kraju był Jego Ekscelencja Stanisław hr.Badeni; Arcybiskupem metropolitą obrządku ormiańsko – katolickiego był Jego Ekscelencja ks.Isaak Issakowicz; Stolice arcybiskupów lwowskich obrządku rzymsko – katolickiego i grecko – katolickiego były osierocone po śmierci Ich Ekscelancji arcybiskupów metropolitów: ks.Seweryna Morawskiego i Juliana Kuiłowskiego, a rządy miasta sprawował Jaśnie Wielmożny Prezydent miasta Dr Godzimir Małachowski.

Podpisani i obecni przy dzisiejszej uroczystości stwierdzamy tym aktem, że gmach nowego teatru miejskiego, pod który założono kamień węgielny trzydziestego kwietnia roku tysiąc ośmsetnego dziewięćdziesiątego ósmego, z pomocą Bożą szczęśliwie ukończony został według planów, rysunków i pod wyłącznym artystyczno-technicznym kierownictwem architekty Zygmunta Gorgolewskiego, Wielkopolanina, c.k. radcy Rządu i dyrektora lwowskiej państwowej szkoły przemysłowej, który w sposób uroczysty wręczył dziś klucze budynku Jaśnie Wielmożnemu Prezydentowi miasta, a tenże imieniem Gminy nową budowę wraz z wszystkimi jej pomocniczymi zakładami wobec licznie zgromadzonych Dostojników państwa, kraju i miasta, wobec przedstawicieli wszystkich dzielnic naszej nieszczęśliwej Ojczyzny i w obecności drogich nam gości ze Szląska i z Czech, oddał na użytek publiczny, jako przybytek poświęcony polskiej narodowej sztuce.

Ku wiecznej rzeczy pamięci zapisuje się zarazem, że koszta i urządzenia wraz z budynkiem pomocniczym wyniosły około półtrzecia miliona koron, z których sześćset tysięcy koron pokrył kraj, a resztę wyłożyło miasto, nie licząc wartości gruntu miejskiego.

Roboty budowlane wykonali przeważnie miejscowi lwowscy artyści, przemysłowcy i rękodzielnicy, firmom zaś zakrajowym powierzyła Rada miasta tylko takie nieliczne roboty, do których brak u nas jeszcze przemysłu tego rodzaju.

W szczególności uskutecznili roboty: ziemne, betonowe, murarskie i kamieniarskie Spółka Jan Lewiński i Józef Sosnowski; ciesielskie Zygmunt Krykiewicz; konstrukcję żelazną wraz z całą maszynerią sceniczną „Pierwsze galic. Towarzystwo akcyjne budowy wagonów i maszyn (dawniej Kazimierz Lipiński) w Sanoku”; Ślusarskie Edmund Gottlieb i Józef Swoboda; blacharskie Henryk Bogdanowicz; rzeźbiarskie i sztukatorskie wewnątrz budynku prof. Piotr Harasimowicz, zewnętrzne Edmund Pliszewski; stolarskie bracia Wczelacy; meblowe Tadeusz Prugar i Karol Hornung; szklarskie firma Kupfer i Glaser; lakiernicze firma Preidl i Koczorowski; asfaltowe Stefan Szeliga-Łyszkiewicz; wodociągowe Władysław Niemeksza, inżynier cywilny we Lwowie; ogrzewanie i wentylację firma Johannes Haag z Wiednia w spółce z Władysławem Niemekszą; oświetlenie elektryczne i gromochrony urządziła firma Siemens i Halske z Wiednia; rozety wentylacyjne i drążki do dywanów Jakubowski i Jarra z Krakowa; roboty artystyczno-malarskie i pozłotnicze Stanisław Jasieński i Jan Dull; posadzkowe Zuliani Giovani i syn, Lewiński i Spółka; sztuczne marmury firma Detom z Wiednia; schodów i marmurów dostarczyła firma Fritz Zeller (dawniej „Unionbaugesellschaft”) we Wiedniu przez Złotnickiego ze Lwowa, a osadził je Henryk Perier; materii do obić i zasłon, chodników i dywanów dostarczyła filia lwowska firmy Filip Haas z Wiednia; świeczników firma Karol Oswald i Spółka we Wiedniu, zastąpiona przez firmę lwowską „Perkun”; roboty tapicerskie wykonał Klemens Steihaus, Jan Tkacz, Wojciech Frukauf i Tytus Turkowski; tabliczki napisowe i numerowe Schapira Jakub.

Rzeźby figuralne wykonali artyści-rzeźbiarze: Barącz Tadeusz, Bełtowski Juliusz, Markowski Julian, Popiel Antoni, Wiśniowiecki Tadeusz, Wojtowicz Piotr i Wójcik Stanisław.

Szkiców do obrazów dostarczyli artyści-malarze: Popiel Tadeusz w klatce schodowej, Rejchan Stanisław w sali widzów, Dębicki Stanisław, Kaczór-Batowski Stanisław i Harasimowicz Marceli w foyer i wykonali je przy pomocy artystów malarzy: Augustynowicza Aleksandra, Kohlera Ludwika, Krycińskiego Walerego, Kuhna Henryka, Pietscha Edwarda, Rozwadowskiego Zygmunta, Rybkowskiego Tadeusza i Zubera Juliana.

Główną kurtynę malował znakomity artysta-malarz Henryk Siemiradzki w Rzymie, dekoracje zaś sceniczne Stanisław Jasieński. Figury z kutej blachy miedzianej, zdobiące szczyt tympanonu głównego i dwa tympanony przy kopule, tudzież dwie takie same figury na bocznych pilonach frontowych wykonała firma wiedeńska Beschornera według modeli artystów-rzeźbiarzy Wojtowicza Piotra i Podgórskiego Edwarda.

Nadzór nad kierownictwem budowy gmachu teatralnego wykonywał nowo wybrany w r.1899 „Komitet budowy teatru”, w skład którego weszli: dr Małachowski Godzimir, prezydent miasta, jako przewodniczący; Michalski Michał, I wiceprezydent miasta; Ciuchciński Stanisław, II wiceprezydent miasta; członkowie rady miejskiej: Dzieślewski Roman, profesor politechniki; Gołąb Andrzej, budowniczy; Janowski Józef, architekt; dr Lilien Edward, adwokat; dr Mariański Aleksander, adwokat; Pawlewski Bronisław, profesor politechniki; Rawski Wincenty, architekt; dr Rydygier Ludwik, profesor uniwersytetu; dr Strojnowski Edward, lekarz; następnie: Gorgolewski Zygmunt, artystyczno-techniczny kierownik budowy; Hochberger Juliusz, dyrektor miejskiego urzędu budowniczego; Ostrowski Bolesław, radca Magistratu; Czerny-Schwarzenberg Maciej, inżynier miejski jako inspicjent budowy. Nadto jako delegaci Wydziału Krajowego: Romanowicz Tadeusz, b.członek Wydziału i Łoziński Władysław, właściciel dóbr. Sekretarzem komitetu był dr Lemiszewski Michał, koncepista Magistratu.

W skład komisji dla spraw artystycznych wchodzili: dr Małachowski Godzimir, prezydent miasta, jako przewodniczący; Michalski Michał, I wiceprezydent miasta; Ciuchciński Stanisław, II wiceprezydent miasta; członkowie Rady miejskiej: dr Ciesielski Teofil, profesor uniwersytetu; dr Ćwikliński Ludwik, profesor uniwersytetu; Drexler Ignacy, kupiec; dr Dulęba Władysław, adwokat; Getritz Aleksander, introligator; Grabiński Wacław, zegarmistrz; Ihnatowicz Jan, magister farmacji i kupiec; dr Lilien Edward, adwokat; Rawer Karol, dyrektor gimnazjum; Rawski Wincenty, architekt; Thullie Maksymilian, profesor politechniki; dr Weigel Józef, lekarz; Strzelbicki Zahajło Kazimierz, starszy radca Magistratu. Sekretarzem komisji był Kwiatkowski Józef, konceptowy komisarz Magistratu.

Niniejszy akt dokonanego ukończenia i otwarcia teatru miejskiego, którego pierwsze artystyczne kierownictwo spoczęło z uchwały Rady miejskiej w rękach Tadeusza Pawlikowskiego, b. dyrektora teatru miejskiego w Krakowie, niech będzie świadectwem dla potomnych, że jeżeli Gmina nie szczędziła znacznych ofiar dla tego gmachu, uczyniła to dlatego, że nie szczędziła znacznych ofiar dla tego gmachu, uczyniła to dlatego, że w naszym położeniu politycznym uważała teatr nie tylko za miejsce szlachetnej rozrywki, ale także jako ważną twierdzę narodowej myśli.

Oby więc Najwyższy, spełniając życzenia wypowiedziane przy założeniu kamienia węgielnego, raczył uczynić ten gmach prawdziwym zniczem sztuki polskiej i oby w nim i z niego brzmiała zawsze nasza droga mowa ojczysta na pożytek Miasta, Narodu i wiekopomną sławę Imienia Polskiego!

Podpisy

Czy potrzebny jest jakikolwiek komentarz, wszystko w tym pięknym akcie zostało wyraźnie powiedziane. Można by to tylko uzupełnić kilkoma zdaniami z przemówienia Tadeusza Pawlikowskiego:

„Przyszedłem tu…pracować dla sztuki w ogóle, dla sztuki polskiej w szczególności! Świadomy jestem w całej pełni znaczenia jakie ma sztuka dla naszego narodu. Miasto Lwów ofiarnością swoją na zbudowanie tego gmachu dowiodło, że rozumie ze swobody autonomicznej wynikające, a daleko poza rogatki miasta i poza granice tej monarchii sięgające, obowiązki. Toteż jeżeli ambicją moją będzie, aby obecnie scena lwowska była najlepszą narodową sceną, to pragnę tego nie tylko dla Lwowa…. ale niemniej drogim mi będzie odbłysk pracy mojej w Krakowie, w Poznaniu, a nade wszystko w Warszawie…..Sztuka ma oprócz innych i zadania socjalne. Dla spełnienia tych zadań winna się demokratyzować. Ale demokratyzacja może być dwojaka: obniżenie tego, co wysokie, albo podnoszenie tego, co niskie. Ta druga demokracja jest w tradycji polskiej, ona znalazła też wyraz w Konstytucji 3 Maja.”

 

Okoliczności powstania i otwarcia Lwowskiego Teatru Wielkiego we Lwowie 

Piotr Marek Stański

Na mocy cesarskiego przywileju, uzyskanego przez Stanisława Skarbka w 1837 r., wzniesiony został specjalnie na potrzeby teatru budynek, oddany miastu w bezpłatne użytkowanie na pięćdziesiąt lat. Stanął on przy ówczesnym Krakowskim Przedmieściu, według planów Ludwiga Pichla, dostosowanych do miejscowych warunków przez Jana Salzmana.

18 marca 1842 r. odbyło się ostatnie przedstawienie „Piątego Aktu” Józefa Korzeniowskiego w zaadaptowanym na teatr pofranciszkańskim kościele św. Krzyża przy placu Castrum, utworzonym na miejscu dawnego Niskiego Zamku. Natomiast dziesięć dni później otworzył swe podwoje Teatr Skarbkowski, którego widownia pomieścić mogła 1460 osób. Jak donosiła „Gazeta Lwowska” nr 38 z 31 marca 1842 r. „podczas gdy się zasłona podnosi, podciągają i lampion w środku wiszący, aby amfiteatr był w cieniu, przez co dla widzów lepiej scena się wybija”. Zarazem jednak według współczesnych przekazów dawać się miały we znaki przeciągi oraz brak foyer. Inauguracji dokonał zespół niemiecki, przedstawiając sztukę Franza Grillparzera „Życie snem”, a nazajutrz zespół polski dat „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry. W tym miejscu nadmienić należy, że polska trupa dzieliła budynek z niemiecką, grając w „gorsze” dni (poniedziałki, środy, piątki). W niepodzielne władanie objęła tę scenę dopiero w roku 1871, wraz z ustanowieniem galicyjskiej autonomii.

We wspomnianej komedii Fredry w roli swojej imienniczki wystąpiła Aniela Aszpergerowa. Ta sama aktorka 58 lat później, 9 września, zasiadła w jednej z lóż podczas ostatniego w tym gmachu przedstawienia, zamykającego cykl historycznych składanek, zawierających również scenę ze „Ślubów panieńskich”. Były to imprezy komitetu artystów, zawiązanego w celu zapewnienia im środków do życia na okres interregnum po rezygnacji dotychczasowego dyrektora Ludwika Hellera, a przed nastaniem nowego.

28 marca 1892 r. wygasł przywilej Stanisława Skarbka i odtąd miasto musiało z tytułu użytkowania budynku płacić rocznie czynsz w wysokości 17 tysięcy złotych reńskich, a więc dość wygórowany, jeśli zważy się daleko posuniętą dekapitalizację obiektu. W tej sytuacji zdecydowano się postawić obok nową siedzibę Teatru Miejskiego. Na rozpisany z tej okazji konkurs, w którym uczestniczyć mogli jedynie architekci pochodzenia polskiego lub ukraińskiego, wpłynęły ostatecznie cztery prace, przy czym dwie zdyskwalifikowano z powodu przekroczenia terminu. Drugą nagrodę przyznano twórcy Teatru Miejskiego w Krakowie – Jerzemu Feintuch-Zawiejskiemu – którego projekt stanowił syntezę eklektycznych wzorców budownictwa teatralnego z terenów Austro-Węgier i Niemiec. Zwycięzcą okazał się natomiast Wielkopolanin Zygmunt Gorgolewski, dyrektor miejscowej Szkoły Przemysłowej. Przypadło mu 6 tysięcy koron oraz prawo wzniesienia budowli, która stała się dziełem jego życia. Koszt całej inwestycji oszacowano na milion koron (ostatecznie zamknął się w kwocie półtora miliona), z czego władze miejskie wyasygnowały siedemset tysięcy, a krajowe, czyli Galicji, dołożyły pozostałe trzysta tysięcy.

30 kwietnia 1898 r. położono kamień węgielny, a już dwa lata później oddano gmach do użytku. Niczym Bievre pod Operą Paryską Garniera, tak zasklepiona Pełtew toczy swe wody pod lwowskim teatrem, co spowodowało skądinąd osunięcie się fundamentów, tak że wbrew pierwotnym zamierzeniom wchodzi się do niego wprost z poziomu ulicy, a nie po paradnych schodach. Posiada on cechy stylowe włoskiego renesansu, wzbogaconego pierwiastkami klasycy żujący m i (wieńczy fasadę tympanon). Najmniej fortunnym rozwiązaniem okazała się kopuła nadscenia, przypominająca nieco architekturę ówczesnych dworców. Zwrócił już na to uwagę obecny na uroczystości otwarcia warszawski pisarz Antoni Sygietyński (ojciec Tadeusza, założyciela „Mazowsza”), pisząc w „Kurierze Lwowskim” z 9 października 1900 r.: „Jeśli chodzi o stronę zewnętrzną, to teatr lwowski imponuje przede wszystkim rozmiarami, a następnie wybornie tłumaczy się w całości.

„Nie jest to zbieranina przystawek i przybudówek, westybuli, sali i sceny nakrytej oddzielnym dachem, ale gmach jednolity, związany w korpusie liniami, a fantastycznie uwieńczony w górze żelazną kopułą z takąż glorietą na samym wierzchu. Nie czuć w tym wdzięku artystycznego, to prawda, ale jest w tym logika.” Widownia obliczona została na 1200 osób, przeważając w tym względzie ówczesny Teatr Wielki w Warszawie. Szczególnie reprezentacyjne były dwie loże prosceniowe l piętra: cesarska i marszałkowska, z salonami i odrębnymi toaletami, przy czym do pierwszej prowadziło osobne wejście. Zastosowano też najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, jak system betonowych fundamentów, hydrauliczna maszyneria sceniczna, oświetlenie elektryczne i centralne ogrzewanie.

O tym ostatnim tak pisał warszawski „Tygodnik Ilustrowany” nr 40 z 1899 r.: „System ogrzewania będzie także bardzo praktyczny, uniemożliwiający przeciągi i wznoszenie się kurzu w sali widzów, rozprowadzający normalnie świeże powietrze ogrzane, a uprowadzający zepsute powietrze, użyte już przez publiczność”. A przy tym – jak ogólnie podkreślano – wszystko to było dziełem rodzimego przemysłu (np. konstrukcje żelazne wykonała nowosądecka fabryka wagonów) i wzniesione własnymi, miejscowymi siłami.

Zgodnie z duchem epoki i jej gustem, zdobnictwo elewacji oraz wystrój wnętrz posiadały wybitnie alegoryczny charakter. W ryzalitach, okalających loggie na wysokości foyer, umieszczono kamienne statuy Tragedii (po prawej) i Komedii (po lewej) w siedzących pozach, a ich szczyty wieńczyły miedziane figury Poezji (z prawej) i Muzyki (z lewej) oraz uskrzydlonego Geniusza na tympanonie. Podobne zasady rządziły polichromią w palarni oraz kompozycją mitologiczną na kurtynie Henryka Siemiradzkiego, bliźniaczej wobec krakowskiej. Na marginesie warto wspomnieć o unikalnym przyozdobieniu żelaznej kurtyny wedutą miasta, widzianego od strony Łyczakowa, a wykonaną przez teatralnego dekoratora Stanisława Jasieńskiego. l wreszcie nadszedł z dawna wyczekiwany dzień inauguracji – 4 października roku 1900 – o którym tak pisała nazajutrz „Gazeta Narodowa”: „po dwutygodniowej spiekocie, dzień wietrzny i mniej upalny, niebo zasnute chmurami”. Z tej okazji prezydent Lwowa Godzimir Małachowski zwrócił się z apelem do członków rady miejskiej „aby jawili się (…) w strojach polskich. Dla wszystkich zresztą obowiązuje strój galowy. Spodziewać się należy, że nie tylko radni, ale i liczni zaproszeni goście pojawią się w strojach narodowych” („Dziennik Polski” z 3 października). Spotkało się to jednak z częściowym zaledwie odzewem, albowiem według późniejszych relacji prasowych na uroczystościach przeważały fraki i gdzieniegdzie tylko można było dojrzeć kontusze, a nawet sukmanę posła Jakuba Bojki.

Po mszy, odprawionej w Katedrze Łacińskiej o godzinie jedenastej, zebrano się w teatralnym westybulu, gdzie w obecności m.in. pastora Grafla i rabina Ezechiela Caro, poświęcenia dokonał arcybiskup ormiański Izaak Issakowicz, ponieważ stolice dwóch pozostałych obrządków pozostawały nieobsadzone po śmierci ich ordynariuszy, co odnotowywał Akt Pamiątkowy, podpisywany przez zgromadzonych. Po oficjalnych przemówieniach kolejnych uczestników (prezydenta miasta, namiestnika Leona Pinińskiego, marszałka krajowego Stanisława Badeniego) rozlegały się hymny: austriacki, polski i czeski. Ten ostatni odegrano na cześć praskiej delegacji z burmistrzem Vladimirem Srbem i byłym dyrektorem Narodowego Divadla Františkiem Adolfem Šubertem. Całości dopełniła okolicznościowa kantata Jana Galia do słów Witolda Schreibera z Tarnopola. Wieczorem odbyło się premierowe przedstawienie. Otworzyło je poetycko-choreograficzne widowisko „Baśń nocy świętojańskiej”, ze słowami Jana Kasprowicza i oprawą muzyczną Seweryna Bersona. Po nim nastąpiły „Odludki” Aleksandra Fredry, najbardziej związanego z Lwowem pisarza scenicznego. Głównym punktem programu była jednak dwuaktowa opera werystyczna Władysława Żeleńskiego „Janek”, specjalnie na tę okazję zamówiona i skomponowana. Układ ten nie był przypadkowy, gdyż inaugurowany teatr miał być w równej mierze domem artystycznym dramatu literackiego, jak i muzycznego (już niebawem miały tu mieć miejsce pierwsze polskie wykonania kolejnych ogniw Wagnerowskiego cyklu „Pierścień Nibelunga”).

Dyrekcję nowej instytucji powierzono Tadeuszowi Pawlikowskiemu, który zdążył się już sprawdzić w tej roli, kierując analogiczną placówką w Krakowie. „Dziennik Polski” z 4 października sformułował pod jego adresem następujące postulaty, które zwłaszcza obecnie znów nabrały aktualności: „teatr ma także niezaprzeczenie wartość czynnika cywilizacyjnego i społecznego. Ma ją, jeśli wierzy niezachwianie wyższym ideałom, nie ogranicza się na poziomie przedsiębiorstwa finansowego, lecz usiłuje oddawać swemu społeczeństwu usługi, jako propagator ojczystego słowa, jako krzewiciel zdrowych haseł i idei, jako nauczyciel i przewodnik nieskażonego niczym smaku estetycznego”. Anachronicznie brzmi natomiast z dzisiejszego punktu widzenia zapowiedź południowego bankietu w ratuszu, uświadamiając zarazem przepaść, jaka dzieli nas od tamtych czasów w zakresie obyczajowości: „Po uroczystości bezpośrednio odbędzie się przyjęcie w sali ratuszowej – po staropolsku poczęstunek – na które rada miejska zaprosiła uczestników zebrania, naturalnie tylko mężczyzn. Artystki nie są proszone, bo ani charakter, ani pora zebrania nie nadawała się do zapraszania pań. Natomiast artystki zaproszone zostały na główny akt uroczystości, tj. poświęcenie, jakkolwiek z reguły pań nie proszono. Wieczorem odbędzie się również męskie zebranie u marszałka krajowego”. Z kronikarskiego obowiązku godzi się odnotować, że w tym ostatnim przypadku usprawiedliwione to było nieobecnością Cecylii Badeni z powodu żałoby po śmierci matki. Panie dopuszczono natomiast do rautu w Kole Literackim. Wydany on został po drugim spektaklu 5 października na cześć Tadeusza Pawlikowskiego, w którego ręce toast perswadował Ludwik Solski.

W przywoływanym „Dzienniku Polskim” dano ponadto wyraz przekonaniu, że „wznieśliśmy twierdzę, która ma być po wieczne czasy nie tylko świadkiem wymownym naszej miłości i szacunku dla sztuki, ale także jednym z ognisk polskiej oświaty”. Podobne akcenty znalazły się również w przemówieniach, wygłoszonych na ceremonii inauguracji. Zygmunt Gorgolewski nawoływał, „aby ten budynek poświęcony sztuce narodowej był rzeczywiście przybytkiem sztuki w najszlachetniejszym znaczeniu, aby w nim długie lata i wieki rozbrzmiewała polska mowa i pieśń serdeczna oraz uczucie narodowe, których w innych dzielnicach polskich publicznie wyznawać nie wolno”, a Godzimir Małachowski zapewniał, że „w tym gmachu i z niego brzmieć będzie zawsze nasza droga mowa ojczysta na pożytek miasta, narodu i wiekopomną sławę polskiego imienia”. Szczególnie z dzisiejszej perspektywy zdania te nabierają gorzkiego posmaku. Dla równowagi warto jednak nadmienić, że z kolei w statucie niemieckiego Teatru Miejskiego w Poznaniu (dziś Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki) zastrzeżono, że w jego murach nigdy nie padnie polskie słowo. Stało się inaczej, choć częściowo zapis ten odżył, odkąd opery grywa się w oryginalnych wersjach. We Lwowie natomiast w nowszych czasach polski język i sztuka powróciły dwukrotnie w progi Teatru Wielkiego (obecnie Ukraińskiej Opery im. Salomei Kruszelnickiej). Po raz pierwszy w dniach 20-24 października 1990 r. za sprawą gościnnych występów warszawskiego Teatru Wielkiego „Halką” i „Strasznym dworem” (granym tu osiem lat wcześniej po ukraińsku jako „Zaczarowany zamek”). 12 października 1999 roku zagrano natomiast „Credo” Krzysztofa Pendereckiego pod dyrekcją samego kompozytora.
Teatr lwowski w latach 1918-1939
Małgorzata Lisowska Semper Fidelis 1/1995

„Gdy się mówi o wielkim świecie, nie należy oczywiście przyzywać na pamięć wszystkich akcesoriów wielkomiejskich, w rodzaju rozświetlonych ‚kawiarni, rozpędzonej ulicy. Są to może nawet rzeczy ważne, ale nie ostatecznie ważne. Być wielkim światem, tzn. mieć śmiałość być sobą, być opartym na własnych siłach i własnej pracy ośrodkiem kulturalnym, tak właśnie Jak to było na tej ziemi już w wieku XV-tym. I tego tylko, niejednokrotnie świadomie, często Jednak instynktownie, bez rozumowego uzasadnienia, chce i żąda Lwów, zarówno od siebie, jak od społeczności ł państwa, których cześć stanowi” pisał w latach trzydziestych Wilam Horzyca, trafnie dostrzegając i oceniając ambicje Lwowa — nie zmniejszające śle ani ze względu na trudna sytuacje polityczna, ani ekonomiczna. A przecież losy sceny lwowskiej w okresie międzywojennym nie były łatwe.

Trzeba pamiętać, że na początku wieku scena ta nie tylko mogła konkurować z teatrem warszawskim czy krakowskim, ale słynęła również ze znakomitej trupy aktorskiej i doskonałego repertuaru. Za dyrekcji Pawlikowskiego, a później Ludwika Hellera — osiągnęła wysoki poziom artystyczny. Jednak po odzyskaniu niepodległości, miasto z pozycji stolicy autonomicznej Galicji, spadło do rzędu jednego z wielu miast wojewódzkich. Po ustąpieniu Hellera, w r. 1918 — właścicielem i dysponentem teatrów został magistrat tegoż miasta. Przy czyny takiego stanu rzeczy należy szukać zarówno w zjawisku pauperyzacji, zubożenia miejscowej inteligencji — wywołanym wojną, jak i w pojawieniu się groźnego konkurenta w postaci kina, skutecznie odciągającego publiczność. Niemały wpływ na podjęcie decyzji o konieczności objęcia teatru przez zarząd miejski i powierzenia go mianowanym przez siebie dyrektorom — miał też odpływ najlepszych sił aktorskich do Warszawy oraz kształtowanie się Związku Artystów Scen Polskich.

Pierwszym dyrektorem działu dramatycznego wybrano Romana Żelazowskiego, który przy współudziale muzyka Stanisława Niewiadomskiego, borykał się z prowadzeniem teatru. Z prowadzeniem wymagającym prawdziwego samozaparcia, gdyż teatr ten funkcjonował w gmachu, na który padały granaty ukraińskich wojsk w mieście oblężonym, pozbawionym żywności, światła i wody. Wystarczy przyjrzeć się kronice życia teatralnego tamtych lat, aby zauważyć i zrozumieć jak niezwykle trudna była egzystencja teatru, zwłaszcza w okresie obrony Lwowa.

Sezon otwarto 21.08.1918 r. wystawieniem „Sarmatyzmu” Zabłockiego.

Wkrótce jednak przedstawienia zawieszono. 6.12. — po przerwie spowodowanej działaniami wojennymi, wznowiono występy, ale znów — po jednym przedstawieniu komedii „Piosenki ułańskie” Bunikiewicza — z braku prądu zawieszono działalność. 19.12. — po przymusowym okresie bezczynności artystycznej, wystawiono „Obronę Częstochowy”, ale już 31.12. — teatr ponownie zamknięto i otwarto dla widzów dopiero 25.01.1919 r.

Tak skomplikowana sytuacja pogłębiała kłopoty finansowe Teatru Miejskiego, tym bardziej, że w momencie objęcia przez Żelazowskiego kierownictwa sceną lwowską — podlegały mu aż trzy zespoły: dramatu, opery i operetki — i wszystkie trzeba było utrzymać. Żelazowski ceniony za wielostronne doświadczenie, takt, umiejętności pedagogiczne — mimo wszystko zdołał dać w ciągu omawianego sezonu dwadzieścia sześć premier i wznowień w nowym opracowaniu oraz dwadzieścia cztery sztuki przejęte z dawniejszego repertuaru. Obok „Holsztyńskiego” Słowackiego, pojawił się szczególnie entuzjastycznie przyjmowany przez publiczność „Kościuszko pod Racławicami” Anczyca. Co charakterystyczne — w repertuarze proponowanym przez Żelazowskiego — dominowali autorzy polscy.

Następcą Żelazowskiego został Michał Tarasiewicz, który utrzymał się na stanowisku dyrektora scen lwowskich przez dwa sezony: 1919/20 i 1920/21. Również i on stanął przed trudnym zadaniem — przeciwstawienia się złej koniunkturze teatralnej oraz niechęci dużego odłamu prasy, szczególnie endeckiej. Tarasiewicza przystępującego do pracy z dokładnie sprecyzowanym programem, ale przecież w skomplikowanych warunkach wojennych nie mającego możliwości szerszego zrealizowania swych zamiarów — atakowała przede wszystkim „Gazeta Lwowska” kwestionując zarówno grę aktorów jak i inscenizowanie scen zbiorowych czy też podkreślając słabe oddziaływanie na publiczność. Tarasiewicz korzystał z pomocy reżyserów: Franciszka Frączkowskiego, Ludwika Czarnowskiego i Emila Chaberskiego. Wystawił „Królową Korony Polskiej” Wyspiańskiego — przedstawienie to uznano za największe wydarzenie artystyczne jego kadencji. Powodzeniem cieszył się „Sułkowski” — mający aż 26 powtórzeń, „Kupiec Wenecki„, „Ponad śnieg„, a w dziale opery: „Eros i Psyche” Różyckiego. W rezultacie publiczność obejrzała czterdzieści cztery sztuki polskie i dziewięć obcych — co świadczy o kontynuowaniu linii repertuarowej, zaproponowanej przez poprzednika Tarasiewicza- R.Żelazowskiego.

Tarasiewicz musiał ustąpić, a stanowisko jego zajął – Ludwik Czarnowski. Powszechnie akceptowano i chwalono jego energię i talent organizacyjny, a nawet „spryt, zapał, tupet”. Komisja teatralna prawie jednogłośnie przyjęła jego kandydaturę -licząc na to, że swymi zdolnościami zdoła przywrócić scenie lwowskiej, utracony blask i sławę. Czarnowski rozpoczął od przekonania zarządu miasta do konieczności utworzenia dwóch nowych scen. Wystawiano więc odtąd w gmachu Teatru Wielkiego widowiska dramatyczne i opery, komedie i sztuki kameralne w nowo otwartym Teatrze Małym, w sali Domu Katolickiego na Gródeckiej, operetkę przeniesiono wkrótce do Teatru Nowości przy ul. Słonecznej. Mimo, że jak twierdzą znawcy tego okresu była to myśl w zasadzie dobra, o dużym rozmachu — rozbicie jednak ośrodka pracy teatralnej sprowadziło pewne niepożądane efekty. Zanim to jednak nastąpiło, zdolności organizacyjne Czarnowskiego miały okazję ujawnić się między innymi w pomyśle wprowadzenia systemów abonamentów i zniżek. Poza tym poprzez zaangażowanie w charakterze sekretarza i nieoficjalnego kierownika literackiego — literata Artura Schroedera — zyskał współpracownika, który nie tylko pomagał prowadzić mu teatr, ale i redagował czasopismo „Życie Teatralne” — zawierające programy przedstawień, a także bogata treść publicystyczną i informacyjną i należące do jednych z najlepszych tego typu wydawnictw lat dwudziestych.

Czarnowski wystawiał repertuar polski zarówno klasyczny jak i współczesny. Mimo, że zarzucano mu brak ambicji nie można pominąć faktu, że to właśnie Czarnowski doprowadził do wystawienia „Klątwy” Wyspiańskiego w 1922 r. i „Nie-boskiej Komedii” Krasińskiego 19.11.1924 r. Z autorów obcych wystawiał: Szekspira, Moliera, Ibsena, Stridberga, Wilde’a, Shawa, Pirandella, Rollanda, Andrejewa. Zainteresował się też dramatem jugosłowiańskim — utworami Kosora,0grizovi ca, Vojnovica. Sam był dobrym reżyserem. Do jego inscenizacji należy m.in.: „Danton” Rollanda, „Ten, którego biją po twarzy” czy „Św. Joanna„. „Hołdując poglądom konserwatywnym, zamykał się świadomie w obrębie koncepcji teatru naturalistycznego, spoglądając niechętnie na wszelkie usiłowania reformistyczne, na gruncie jednak tej sceny poruszał się swobodnie, łącząc doświadczenie z pomysłowością i dużym pietyzmem dla sztuki. Jego zasługą jest także zorganizowanie we Lwowie baletu i dawanie samodzielnych przedstawień baletowych, z których „Jezioro Łabędzie” Czajkowskiego było widowiskiem naprawdę artystycznym.

Za dyrekcji Czarnowskiego wśród reżyserów wyróżniali się Józef Sosnowski i Edward Żytecki, natomiast wśród aktorów: Ładosiówna, Łozińska, Hańska, Rygier, Żytecki, Romanówna i Orzechowski. Ze względu jednak na ogromny deficyt w ostatnim roku dyrekcji Czarnowskiego — rada miejska musiała rozwiązać z nim umowę oraz z powodu braku funduszy zrezygnować z prowadzenia Teatru Małego. Jeszcze w tym samym 1925 r. Czarnowski przejął Teatr Mały jako teatr prywatny i kontynuował jego działalność aż do lutego 1929 r.

Tymczasem Sceny Miejskie funkcjonowały w Teatrze Wielkim — gdzie wystawiano dramat, komedię i operę oraz w Teatrze Nowości przeznaczonym dla operetki i farsy. Kłopoty finansowe skłoniły także radę miejską do dokonania znacznej redukcji w zespole artystycznym i technicznym. Niedobory kasowe próbowano zniwelować przez podwyższanie cen biletów. Antidotum na bolączki sceny lwowskiej miał być Henryk Barwiński, który przy współudziale i pomocy Józefa Jedlicza -wybitnego po ety i znawcy dramatu, kierował tą sceną w latach 1925-1927. Jednak mimo dobranego zespołu, nie udało się postawić teatru lwowskiego na poziomie z czasów Pawlikowskiego i Hellera.

W zespole wybijało się grono młodych aktorów takich jak: Władysław Brochwicz, Bronisław Dąbrowski, Edward Fertner, Stanisław Milski, Lech Stępowski, Jerzy Szyndler i Jan Guttner. Osiągnięciem teatru stało się na pewno —wprowadzenie na sceny polskie O’Neilla. W 1926 r. wystawiono „Żądzę” (znaną obecnie pt. „Pożądanie w cieniu wiązów„. Sukces odniosły także „Hetman Stanisław Żółkiewski” Brończyka, „Wilki” Rollanda, „Kredowe koło” Habunda czy „Łatwiej przejść wielbłądowi” Laugera oraz „Kobieta, wino i dancing” Kiedrzyńskiego.

Zdarzały się jednak często inscenizacje niezbyt udane, np. „Król Stefan Batory” Brończyka czy „Syn cieśli” Zaleskiego. Mimo to, zespół teatru żegnał Henryka Barwińskiego „z pewnym sentymentem”, a przewodniczący komisji teatralnej i wiceprezydent miasta — Chlamtacz skierował do Barwińskiego list otwarty, w którym pisał m.in., że dzięki jego wytrwałości teatry lwowskie w okresie reorganizacji nie straciły nic ze „swojej twórczości”.

Od 1.09.1927 r. dyrekcję teatrów lwowskich (dramatu, opery i operetki) objął Teofil Trzciński. Próba wyprowadzenia sceny lwowskiej z powojennego impasu- częściowo powiodła się. Dyrekcję Trzcińskiego postrzegano wręcz jako „co prawda — krótkotrwały — ale — renesans dramatu lwowskiego”. Szczególnie podkreślano, że w sezonie 1927-28 nastąpił rozkwit sztuki teatralnej nie widziany we Lwowie od czasów Pawlikowskiego. Trzciński jednak, od początku napotykał na rozmaite trudności, przede wszystkim ze strony zarządu miasta. Nikt nie mógł wcześniej przewidzieć, że właśnie 1.09., miasto przejdzie z autonomicznej gospodarki swojej Rady na rządy komisaryczne. Komisarz rządowy — Jan Strzelecki obniżył pobory zespołu opery i operetki, ale Trzciński był dobrej myśli. Otworzył sezon „Księciem niezłomnym” w inscenizacji plastycznej Wincentego Drabika, z Juliuszem Osterwą w roli tytułowej. Osterwę zresztą udało się pozyskać Trzcińskiemu i dla innych spektakli sceny lwowskiej, m.in. dla „Wyzwolenia” — po raz pierwszy w całości granego we Lwowie 28.11.1927 r.

Znakomite recenzje nagradzały dzieła inscenizatorsko-reżyserskiej sztuki Trzcińskiego: Szekspira „Wiele hałasu o nic„, Rossa di San Secondo „Wśród sukni roztańczonych„, „Noc śnieżystą” A.Rybickiego, Moliera „Tartuffe’a„. Trzciński miał ambicję wprowadzenia nowości repertuarowych, np. zaprezentował „Dr Julię Szabo” Fodora, „Niezłomną żonę” Maughama czy „Donnę Orettę” Forzano. W ciągu dziesięciu miesięcy działalności Trzcińskiego, teatr lwowski dał repertuar, przewyższający swą wartością repertuary 1 wszystkich teatrów polskich w tym sezonie, – nie wyłączając warszawskich. Szczególną wagę przykładał Trzciński do repertuaru rodzimego, wystawiając z górą 50% sztuk polskich. Obok ośmiu premier operowych i ośmiu operetkowych, Trzciński wystawił w sezonie trzydzieści cztery pozycje w dziale dramatu. W dziale operowym grano 21 oper, wśród których po raz pierwszy w Polsce „Golema” d’Alberta i „Zamarły ogród” Komgolda. Polską twórczość reprezentowały dzieła Moniuszki, Nowowiejskiego, Walewskiega. Oprócz tego orkiestra operowa dawała od 18.10.1927 r., co pewien czas koncerty symfoniczne. Zespół operetki przedstawił 17 utworów, w tym 5 prapremier polskich. Nie można zapominać o 40 przedstawieniach dla młodzieży oraz o akcji objazdowej po Małopolsce Wschodniej, Podolu i Wołyniu, prowadzonej przez teatr lwowski. Przedstawienia dano w Przemyślu, Jarosławiu, Drohobyczu, Borysławiu, Krzemieńcu, Dubnie, Równem, Łucku i Kowlu, a wiecie 1928 r.—w Krynicy. Był to ogromny wysiłek.

Trzcińskiemu udało się to, co nie powiodło się jego poprzednikom. Przy wysokim poziomie artystycznym, pozyskał stałą publiczność teatralną. Dzielnie sekundowali mu w jego poczynaniach tacy reżyserzy jak: Siemaszkowa, Strachocki, Żytecki, scenograf— Różański, z aktorów: Alfred Szymański, Jadwiga Żmijewska, Aleksander i Maria Żabczyńscy, Władysław Woźnik, Stanisława Mazarekówna, Henryk Modrzewski, Zaklicka. Wydatki teatru, zwłaszcza opery — były dość duże. Miasto postanowiło więc, nie patrząc na niezaprzeczalne zasługi Trzcińskiego, puścić teatr w dzierżawę. Pomysł rady miasta spotkał się z ostrą krytyką. 25.06. zwołano wiec protestacyjny, wystosowano protest do komisarycznego zarządu miasta, sprzeciw wyraziło Walne Zebranie Literatów, prasa biła na alarm. Szczególnie emocjonalnie zaangażowało się w całą sprawę „Słowo Polskie” — stając po stronie Trzcińskiego. Fala dyskusji i artykułów nie zmusiła władz miejskich do zmiany decyzji. Trzcińskiemu wymówiono dyrekcję. Rozgoryczony pożegnał się z Lwowem „Odprawą posłów greckich” —jedną ze swych najpiękniejszych inscenizacji. Sezon 1928/29 w nowym trybie dzierżawy — będącej czymś w rodzaju administracji poręczającej, de facto nie chroniącej miasta przed dalszymi przymusowymi świadczeniami i stratami — powierzono spółce, w składzie: Henryk Barwiński i Czesław Zaremba. Wybór okazał się zupełną pomyłką. Jedynym przedstawieniem, które osiągnęło odpowiedni poziom było wznowienie „Marii Stuart” Schillera. Trochę lepiej wyglądała sytuacja działu operowego, gdzie powodzenie zyskała „Rusałka” Dworzaka i „Klejnoty Madonny” Wolfa Ferrari’ego. Generalnie dominował repertuar sensacyjny, kryminalno-detektywistyczny np. „Pociąg-widmo” Ridleya, bądź też kabaretowo-groteskowy „Dwaj panowie B.” Hemara lub felietonowo-satyryczny np. „Murzyn warszawski” Słonimskiego. W sezonie 1929/30 zamiast poprawy, nastąpiło prawie zupełne załamanie. 15.09.1929 r. rozpoczął się strajk aktorów z powodu nie wypłacania gaż.

25.09. — teatry wznowiły działalność pod nową dyrekcją Ludwika Czarnowskiego, który doprowadził nieszczęsny sezon do końca. W roku 1930 prasa lwowska podnosiła, że stan rzeczy w teatrze lwowskim ma charakter wybitnie przejściowy. Są na szczęście we Lwowie czynniki, które rozumieją, jaką doniosłość dla tego miasta kresowego ma teatr, jako jeden z najważniejszych posterunków kultury narodowej i wiedzą, że zadanie to spełnić może tylko teatr o nieprzeciętnej atmosferze kulturalnej i wysokim poziomie artystycznym, kierowany przez wybitną indywidualność.

Taką właśnie indywidualnością był z pewnością Leon Schiller. Jeszcze w 1925 r. wiceprezydent Chlamtacz zabiegał o sprowadzenie Schillera do Lwowa, Schiller odmówił. nie przyjął powtórnej propozycji dwa lata później i dopiero w 1930 r. wyruszył na podbój Lwowa. Być może zdecydował o tym fakt, że jak sam pisał w swoim szkicu etnograficzno-teatralnym Lwów posiadał najlepszą, najgorętszą, najmilszą i najbardziej kulturalną publiczność w Polsce. 9.05.1930 r. Rada przyboczna prezydenta miasta uchwaliła oddanie teatrów miejskich w dzierżawę Stanisławowi Czapelskiemu i Zygmuntowi Zalewskiemu. Kierownictwo artystyczne i reżyserię dramatu objął L.Schiller, co zostało przyjęte z entuzjazmem.

W okresie lwowskim Schillera wyróżnić należy dwa podokresy; pierwszy — obejmujący jego dyrekcję w sezonie 1930/31, i drugi —już pod dyrekcją Horzycy do r. 1932. W sumie dwa lata, a przecież należą one do tych, które skupiają na sobie szczególną uwagę historyków teatru. Latem 1930 r. —w czasopismach lwowskich, „Scenie Polskiej” i „Wiadomościach Literackich” Schiller ogłosił artykuły i autowywiady na temat uwspółcześnienia teatru lwowskiego. Wyznawał w nich m.in., że trzeba mu takiego zespołu pracowników scenicznych, aktorów, reżyserów i techników, który by zrozumiał konieczność uwspółcześnienia produkcji teatralnej oraz przystosowania jej do tempa i ducha naszych czasów (…) Przystępując do kompletowania zespołu, czynił to z wielką starannością. Oparcie znalazł w takich aktorach jak: Brodniewicz, Chodecki, Damięcki, Grywińska, Józef Konrat, Krachowiecki, Kuncewiczowa, Wiercińscy. W reżyserii pomagali mu: Strachocki, Radulski, a zwłaszcza Wiercinski. Bliski Schillerowi był Daszewski —przygotowujący scenografię.

W okresie dyrekcji Schillera grano znów na trzech scenach: w Teatrze Wielkim, Rozmaitości i Małym. Schiller zainaugurował Kuncewiczówny, Axera, J.Wyki. Podpis Schillera umieszczono na pierwszym miejscu. 14.06. wraz z Damięckim i Cwojdzińskim został aresztowany. Po natychmiastowej interwencji Horzycy i Anny Jackowskiej u min. Pierackiego, zwolniono go. W sierpniu 1932 r. —w gazetach warszawskich i lwowskich ukazało się krótkie oświadczenie Schillera, wyjaśniające okoliczności podpisania ulotki pacyfistycznej, stwierdzające, że nie miał on intencji „antypaństwowych” ani „godzących w byt niepodległej Polski”. Związki Schillera ze Lwowem będą się odtąd utrzymywać, ale w bardzo już luźnej formie. W okresie dyrekcji Horzycy zrealizuje Schiller jeszcze kilka spektakli. Będą to: powtórzenie „Podróży po Warszawie” Szobera (w 1934 r.) oraz „Koriolan” Szekspira (1936 r.). Później, dopiero w 1939 r. publiczność lwowska ujrzy „Nasze miasto” Wildera, „Korsarza” Acharda i „Paryżankę” Becque’a. Podsumowując, lwowski okres lata 1930-32 mógł Schiller śmiało zaliczyć do swoich sukcesów. Jako reżyser, artysta wypowiadający się w inscenizacji osiągnął sławę. Horzyca często podkreślał, że jego dyrekcja w teatrze lwowskim była świadomą kontynuacją Teatru im. Bogusławskiego-niegdyś wspólnie prowadzonego z Schillerem w Warszawie. Nie bez powodu Horzyca uważany za współtwórcę doktryny polskiego teatru monumentalnego, uchodził za drugiego obok L.Schillera, z jej najwybitniejszych realizatorów.

Horzyca we Lwowie stworzył jeden z najciekawszych teatrów polskich, kształtując ambitny repertuar, zapraszając do współpracy świetnych artystów. Na scenie lwowskiej ukazały się wtedy: „Odprawa posłów greckich„, wspomniane już „Dziady„, „Sen srebrny Salomei”,poza tym „Samuel Zborowski”, „Ksiądz Marek”, „Nie-boska Komedia”, „Powrót Odysa”, „Wesele”, „Wyzwolenie”, sztuki W.Bogusławskiego, A.Fredry, G.Zapoiskiej, T.Rittnera, K. H. Rostworowskiego, J.Szaniawskiego. Na przemian z utworami polskimi wystawiano dramaty Eurypidesa, W. Szekspira, P. Calderona, a z nowszych autorów: G. K. Cherstona, L.PirandeIla. Samych sztuk Shawa ukazano na scenie lwowskiej — dziesięć, w znakomitych dekoracjach Pronaszki. Należy dodać do tego jeszcze „Jeńców” Marinettiego, „Mistrza Mande” Blagi (na premierach obu tych sztuk byli obecni autorzy), głośną inscenizację „Człowieka, który był czwartkiem„, „Peera Gynta” oraz po raz pierwszy w Polsce odegraną „Kleopatrę” Norwida (19.12.1933 r. — z I.Eichlerówną w roli głównej) i misterium Kasprowicza pt. „Marchołt gruby a sprośny„. Jego wielki repertuar był wyrazem wyboru ideowego i filozoficznego. W ciągu sześciu sezonów— wystawił 174 sztuki, w tym 186 premier, z tego pozycji tzw. wyłącznie rozrywkowych było tylko 65, a więc około jedna trzecia repertuaru. Co ciekawe – sztuk żyjących autorów polskich ukazało się 29.

Już w roku 1935 Horzyca mógł stwierdzić, że otworzył swój teatr dla aż dziesięciu sztuk dramatopisarzy lwowskich. Wymienić tu należy: Brończyka, Rybickiego, Raorta, Zbierzchowskiego, Tępa, Budzyńskiego i Usiewiczów. Wspomagali Horzycę w jego zamiarach tacy reżyserzy jak: B.Dąbrowski, W.Radulski, E.Wierciński. Scenografia była zazwyczaj dziełem A.Pronaszki i W.Daszewskiego oraz O.Axera, ilustracja muzyczna — R.Palestra. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu i talentowi Horzycy, już po pierwszym sezonie stwierdzono, że — można mówić o specjalnym lwowskim stylu kształtowania rzeczywistości teatralnej. Horzyca oddziaływał na krystalizację tego stylu wydatnie, choć w stopniu nieraz trudnym do ustalenia, jako inspirator, adaptator tekstów, inscenizator, dopiero później jako reżyser. Istotne było to, że teatr Horzycy miał najprzedniejszych w kraju inscenizatorów, reżyserów, scenografów, to stanowiło jego główną przewagę, ale do osiągnięcia pełnych efektów byli mu niezbędni także i aktorzy: J.Strachocki, T.Białoszczyński, Wł.Krasnowiecki, rewelacyjne odkrycie Horzycy – Eichlerówna, wreszcie Maria Malanowicz-Niedzielska – należeli do protagonistów zespołu.

Z czterdziestoosobowej trupy należy wymienić jeszcze: Ewę Bonecką, Elżbietę Dziewońską, Alicję Matusiakównę, Józefa Machalskiego, Józefa Leliwę czy Wł. Brochwicza, Luc.Krzemieńskiego. Teatr Horzycy zyskał wysokie uznanie. Co ważne sceny lwowskie funkcjonowały sprawnie, trzeba pamiętać, że od sezonu 1931/32 miasto zrezygnowało z prowadzenia Teatru Małego i opery. W Teatrze Wielkim Horzyca miał pod swoim zarządem dwie sceny dramatyczno-komediowe: Wielki i Rozmaitości, od sezonu 1936/37 tylko Teatr Wielki — w sumie 1100 miejsc. Horzyca nie angażował się w działalność ściśle polityczną, był co prawda w 1.1930-35 posłem na Sejm z ramienia BBWR, zapraszał do współpracy Schillera posądzanego o lewicowe poglądy, w 1936 r. — udzielił sali teatralnej Zjazdowi Pracowników Kultury, będącemu największą manifestacją lewicy literackiej i artystycznej w Polsce międzywojennej. Ponadto redagował miesięcznik „Droga” (1928-37), a jako dyrektor teatru lwowskiego „Scenę Lwowską”. J.Kleiner wyraził opinię, że scena lwowska dzięki Schillerowi i Horzycy znowu stanęła w rzędzie pierwszych teatrów Europy. Niestety- kiedy w 1936 r. Horzyca odszedł do Warszawy, sytuacja zaczęła się pogarszać. Spośród kandydatów starających się o dzierżawę teatru lwowskiego wybrano Janusza Warneckiego. Marzył mu się. Jak to określano „teatr atmosfery”, „teatr idei”, do którego wprowadzeniem miał być „teatr potrzebny”. Rozpoczął od „Legendy” Wyspiańskiego, następnie był „Król włóczęgów” — rekord sezonu (49 przedstawień), „Żołnierz królowej Madagaskaru„, „Zalotnicy niebiescy”, „Swaty”, „Lato w Nohant”, „Żabusia„. Dominowały w repertuarze farsy, bajki dla dzieci, komedie. Mimo posiadania zdolnych aktorów: Heleny Chanieckiej, Ireny Górskiej, Henryka Borowskiego, Lecha Madalińskiego itd. Warnecki musiał opuścić Lwów rozgoryczony, nie powiodło mu się ani pod względem finansowym ani artystycznym. Zawiodła przede wszystkim publiczność. Nowym dyrektorem w sezonie 1938/39 mianowanoMieczysława Szpakiewicza. Szczególnie cenił go J.Osterwa nazywając „rzadkim w teatrze polskim ideowcem”.

Szpakiewiczowi udało się zwiększyć frekwencję poprzez nie tylko obniżenie cen biletów, ale i staranne przygotowanie poziomu artystycznego przedstawień. Oczywiście do wyraźnego podniesienia poziomu przyczynili się w głównej mierze zapraszani reżyserzy: Wierciński —wystawił „Maskaradę” Iwaszkiewcza i „Obronę Ksantypy” Morstina, Krasnowiecki przygotował „Szaleństwo” Peyreta-Cbappuis, Daszyński m.in. „Świętoszka” Moliera. Niewątpliwym przebojem sezonu była „Gałązka rozmarynu” Nowakowskiego, która doczekała się 54 spektakli, obejrzanych przez 38 000 widzów. Również i inne z inscenizowanych sztuk ściągnęły do teatru wprost imponujące rzesze publiczności, np. „Dzień bez kłamstwa” 20 000 widzów, wymieniany wcześniej „Świętoszek” 14 300. W sumie w dziale dramatycznym dano około dwudziestu premier. Niemało sztuk zyskiwało około dwudziestu spektakli, a nawet ponad trzydzieści. Mimo, ze Szpakiewicz „zadowalał się eklektycznie nowościami wypróbowanymi z dobrym skutkiem” już w innych miastach, osiągnięto sukcesy, o jakich nie śniło się w ubiegłych sezonach.

Oczywiście oprócz Teatru Miejskiego w różnych latach działało wiele imprez widowiskowych, krótkotrwałych, zawodowych, półamatorskich itd. Wymienić można choćby teatrzyk Ul, Teatr Wodewilowy, teatrzyk Chochlik w Ogrodzie Pojezuickim, Młoda Scenka przy ul. Chorążczyzna czy Semafor z ul. Rejtana — scena o charakterze awangardyzującym. Wszystkie te prywatne teatry i teatrzyki odgrywały rolę raczej epizodyczną w lwowskim życiu kulturalnym, główną — bez wątpienia — sceny miejskie. Dały one około 60 prapremier polskich m.in. „Sprawę Dantona” Przybyszewskiej czy „Południcę” Staffa, pielęgnowały rodzimy lwowski repertuar i mimo, że teatr lwowski często w okresie międzywojennym spadał poniżej poziomu innych scen polskich — w niektórych sezonach jednak wysuwał się na czołowe miejsce w kraju.

http://opera.lviv.ua/

Оперный Театр Во Львове. Панорама 3д

В конце львовского проспекта Свободы находится одно из красивейших зданий Львова – Львовский оперный театр. Смешение различных архитектурных стилей сделало здание неповторимым и величественным. Знатоки архитектуры обратят внимание на венский псевдореннесанс, а также традиции барокко и реннесанса.
Оперный театр во Львове был построен на протяжении 1897 – 1900 годов, проект для которого создал архитектор Горголевский. Именно он руководил строительством на всех стадиях.
Главный вход театра представлен тремя входами под арками, между которыми расположены колонны. Скульптурные композиции поражают взор своим убранством, как снаружи здания, так и внутри. В помещение самого театра преобладает мрамор, а также богатые украшения лепниной. Имеет место также декоративная живопись и золоченные элементы декора.
На верхушке оперного театра разместилась скульптура «Слава» – девушка-ангел, держащая в руках пальмовую ветвь. Также слева и справа от нее расположены крылатые фигуры из бронзы, олицетворяющие «Гения Музыки» и «Гения Трагедии».

Оперный театр во Львове. Панорама 3д

Wały Hetmańskie

Wały Hetmańskie – dawna nazwa jednej z głównych promenad Lwowa, obecnie nazywającej się Prospektem Wolności (Проспект Свободи), przebiegającej od Placu Mariackiego (obecnie Placu Mickiewicza) do Teatru Wielkiego. Składały się one z dwóch ulic: Hetmańskiej (od wschodu, od strony starówki) i Legionów (od zachodu; przed 1925 ulica ta nosiła nazwę Karola Ludwika, rozdzielonych pasem zieleni – klombów, ozdobnych krzewów i drzew.

Lwów, Wały Hetmańskie (ul. Karola Ludwika), ok. 1900

W ich miejscu znajdowały się do końca XVIII wieku wały obronne miasta, splantowane po pierwszym rozbiorze Polski i zagarnięciu Lwowa przez wojska austriackie.

Nazwa ulicy Hetmańskiej i Wałów Hetmańskich pochodziła od umieszczonego tam w końcu XVII wieku pomnika hetmana wielkiego koronnego Stanisława Jabłonowskiego, znakomitego dowódcy, obrońcy Lwowa przed Tatarami w 1695. Pomnik ten został zniszczony przez Sowietów po II wojnie światowej.

Stanisław Jan Jabłonowski

Stanisław Jan Jabłonowski herbu Prus III (ur. 3 kwietnia 1634 w Łuczy[1] koło Jabłonowa, zm. 3 kwietnia 1702 we Lwowie) – polski hetman wielki koronny od 1683

Dziadek króla Polski Stanisława Leszczyńskiego.
Karierę wojskową rozpoczął w 1655 prowadząc walki z Rosją i Kozakami.

W 1659 walczył na Ukrainie pod rozkazami Stanisława „Rewery” Potockiego (zm 27 lutego 1667 we Lwowie) oraz Jerzego Sebastiana Lubomirskiego.

Od 1664 wojewoda ruski, w latach późniejszych walczył z Turkami i Tatarami pod wodzą Jana Sobieskiego.

Wziął udział w wojnie polsko-kozacko-tatarskiej 1666-1671, gdzie już wtedy Sobieski powierzał mu dowództwo nad częścią swych sił, jak w bitwach pod Podhajcami czy pod Kalnikiem.

W roku 1673 poprowadził szarżę polskiej husarii pod Chocimiem, w 1674 blokował garnizon turecki w Kamieńcu Podolskim, w 1675 bronił przed Turkami Złoczowa, w 1676 dowodził częścią armii polskiej pod Żurawnem.

W bitwie pod Wiedniem w 1683 dowodził prawym skrzydłem. Dowodził także częścią armii pod Parkanami. Walczył na Bukowinie i Multanach.

Podczas elekcji w 1674 zażarty zwolennik Jana Sobieskiego, przyczynił się do jego wyboru na króla. Elektor Jana III Sobieskiego z województwa ruskiego w 1674 roku.

W roku 1676 został hetmanem polnym koronnym i odtąd trwał na straży południowo-wschodnich kresów Rzeczypospolitej.

W 1683 sejm przyznał mu buławę hetmana wielkiego koronnego.

W latach następnych brał udział we wszystkich walkach na rubieżach południowo-wschodnich.

W 1684 wyprawiał się na Kamieniec Podolski, w 1685 dowodził nieudaną wyprawą na Bukowinę, w 1686 brał udział w wyprawie na Wołoszczyznę.

W 1694 wziął udział w bitwie pod Uścieczkiem z Tatarami oraz rozbił na drodze do Kamieńca Podolskiego konwój turecki.
W 1695 wziął udział w rozgromieniu ostatniego najazdu Tatarów w bitwie pod Lwowem, za co Lwowianie uczcili hetmana pięknym pomnikiem.

Na jego cześć jedną z głównych ulic Lwowa nazwano Wałami Hetmańskimi.

Ukończenie budowy 1754

Pomnik Stanisława Jabłonowskiego we Lwowie – nieistniejący obecnie lwowski pomnik poświęcony Stanisławowi Jabłonowskiemu, zbudowany w latach 1752-1754 i istniejący do roku 1944. Najstarszy świecki pomnik we Lwowie.

Pomnik zbudowali mieszkańcy Lwowa dla upamiętnienia hetmana wielkiego koronnego Stanisława Jabłonowskiego, któremu zawdzięczali obronę miasta przed Tatarami w 1695 roku. Rzeźba została wykonana z piaskowca, a hetmana przedstawiono w ceremonialnej, barokowej zbroi, w prawej ręce trzymającego buławę hetmańską, a w lewej długi płaszcz, który opadając na ziemię służył jako konstrukcyjne wsparcie posągu.

Pierwotnie pomnik stał w kolegium jezuitów, ale po zajęciu Lwowa przez Austrię figurę hetmana obalono.

W 1859 roku rzeźba została odnaleziona i po publicznej zbiórce w 1861 roku przeniesiona na główną ulicę miasta, którą z czasem zaczęto nazywać Wałami Hetmańskimi.

W 1932 roku pomnik został przez polskie władze przeniesiony na skwer przy placu Trybunalskim, w pobliżu kościoła jezuitów, gdzie znajdował się do 1944 roku.

Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną pomnik zniknął w nieznanych okolicznościach.


—-

Pomnik króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku

Przy Wałach Hetmańskich w latach 1898-1945 stał również pomnik króla Jana III Sobieskiego dłuta Tadeusza Barącza, ekspatriowany po wojnie ze Lwowa, który przemieszkał wiele lat w Wilanowie, zaś od 1965 jest postawiony na Targu Drzewnym w Gdańsku.

Pomnik we Lwowie, ok. 1900

Został ufundowany przez miasto Lwów i odsłonięty 20 listopada 1898 roku. Jest dziełem lwowskiego rzeźbiarza Tadeusza Barącza, odlanym w brązie, w wiedeńskiej firmie Artura Kruppa. Podstawę pomnika, z szarego piaskowca trembowelskiego, wykonała pracownia rzeźbiarska Juliana Markowskiego ze Lwowa.

Do postaci króla pozował lwowski przedsiębiorca Marian Stipal.

Pomnik stanął we Lwowie na skwerze w Wałach Hetmańskich, w najbardziej reprezentacyjnym spacerowym ciągu Lwowa.

Dziś miejsce to zajmowane jest przez pomnik Tarasa Szewczenki.

Jedyny król polski, pochodzący z najbliższych okolic Lwowa (urodzony w Olesku, często przebywający w Żółkwi, posiadający kamienicę we Lwowie i często odwiedzający to miasto) przedstawiony został w narodowym stroju, w żupanie i kontuszu, na wspiętym rumaku, przeskakującym obalone działo, kosz faszynowy i strzaskaną lawetę. Postać króla była zwrócona twarzą na południowy wschód, skąd najczęściej nadchodziło niebezpieczeństwo dla Lwowa.

Gdy w lipcu 1944 roku Lwów został ponownie zajęty przez ZSRR, powstał projekt, by Sobieskiego przerobić na Bohdana Chmielnickiego.

W roku 1950 przekazano jednak pomnik władzom polskim. Przez 16 lat stał w parku w Wilanowie, po czym przewieziono go do Gdańska.

Pomnik, atrakcyjny w swojej formie, starały się pozyskać Kraków i Wrocław. Ustawiono go na jednym z głównych placów Starego Miasta – Targu Drzewnym (w miejscu usuniętego monumentalnego niemieckiego pomnika) i 26 czerwca 1965 roku ponownie odsłonięto.

Pomnik usytuowano tak, że król zwrócony jest w kierunku zachodnim. Oryginalna tablica z tekstem „Królowi Janowi III miasto Lwów” została ukryta i zamontowana dopiero po 1989 roku.

Oryginalna tablica z dedykacją

Oryginalnych, brązowych tablic kartusza nigdy nie zamontowano z powrotem. Najprawdopodobniej zostały zabetonowane w skrzyniach wewnątrz pomnika. Obecne tablice zostały wykonane w latach dziewięćdziesiątych z piaskowca przez rzeźbiarza Czesława Gajdę

Widok na pomnik Tarasa Szewczenki, z prawa widać wieżę Katedry


Przy Wałach Hetmańskich zbudowano w XIX w. szereg reprezentacyjnych gmachów: zaprojektowany przez Juliana Zachariewicza gmach Galicyjskiej Kasy Oszczędności (na rogu ulic Legionów i Jagiellońskiej), Teatr Wielki, Muzeum Przemysłu Artystycznego, sklepy, hotele, kawiarnie (Wiedeńska, De la Paix) i kina (Palace, Casino).

Budynek dawnej Galicyjskiej Kasy Oszczędności we Lwowie

Galicyjska Kasa Oszczędności we Lwowie – spółdzielnia oszczędnościowo-kredytowa założona w 1844 we Lwowie, w 1938 przekształcona w Centralną Małopolską Kasę Oszczędności we Lwowie; kredytowała m.in. górnictwo ropy naftowej i przedsięwzięcia przemysłowe, dotowała polskie instytucje społeczne i kulturalne w Małopolsce Wschodniej.

W okresie inflacji po zakończeniu I wojny światowej, jak większość instytucji finansowych, także GKO przeszła okres załamania. Wkłady GKO stopniały z równowartości 168 000 000 zł przed wybuchem wojny do równowartości jedynie 22 000 zł w końcu 1923. Galicyjska Kasa Oszczędności istniała do 1938, kiedy została wraz z innym bankiem (Ukraińską Szczadnycią) połączona w Centralną Małopolską Kasę Oszczędności.

Napis odsłonięty w 1993 na budynku GKO we Lwowie

Wały Hetmańskie i ulica Akademicka stanowiły do 1939 tzw. lwowskie Corso – miejsce powolnych, ceremonialnych przechadzek najbardziej liczących się w hierarchii społecznej mieszkańców Lwowa.

Pod promenadą oddzielającą Wały Hetmańskie i ulicę Legionów, w podziemnym, zabudowanym w końcu XIX w. kanale, płynie rzeka Pełtew.

Oprócz Wałów Hetmańskich istniały we Lwowie Wały Gubernatorskie (przy których znajdował się m.in. gmach Namiestnictwa), ciągnące się na wschód od Rynku, w kierunku Wysokiego Zamku.

Katedra Łacińska 

Katedra łacińska, widok z wieży ratusza

Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie (potocznie katedra Łacińska) – jeden z najstarszych kościołów Lwowa, znajdujący się przy południowo-zachodnim narożniku lwowskiego rynku. Trójnawowy gmach w stylu gotyckim o długości 67 m i szerokości 23 m zbudowany na przełomie XIV i XV wieku według planów architekta miejskiego Piotra Stechera. Siedziba lwowskich arcybiskupów obrządku łacińskiego.

W 1349 Kazimierz Wielki podjął starania o utworzenie metropolii łacińskiej w Haliczu – drugiej obok gnieźnieńskiej, a w latach 50. usiłował obsadzić biskupstwo we Lwowie. W 1358 Innocenty VI mianował biskupem lwowskim Tomasza OP, diecezja nie została wówczas zorganizowana i Urban V w 1363 zlecił arcybiskupowi gnieźnieńskiemu przeprowadzenie procesu informacyjnego a Bonifacy IX mianował biskupów Jerzego OFM i Hermana Wytkinda OP. W 1412 staraniem metropolity halickiego Macieja z Egeru i księcia Władysława Opolczyka antypapież Jan XXIII 28 sierpnia 1412 przeniósł stolicę metropolii z Halicza do Lwowa, bullę uroczyście promulgował 24 grudnia 1414 abp Jan Rzeszowski. Metropolii lwowskiej podlegały wtedy biskupstwa w Przemyślu, Chełmie, Włodzimierzu Wołyńskim (od 1427r. w Łucku), Kijowie, Kamieńcu Podolskim oraz sufragania w Serecie na Mołdawii.

Historia

Budowę świątyni rozpoczęto za czasów króla Kazimierza III Wielkiego w 1370 roku. Prezbiterium zasklepiono w 1404 roku, nawę w 1474. Kościół został poświęcony w roku 1405 przez biskupa przemyskiego Macieja Janinę – początkowo nie miał rangi katedry, stał się nią dopiero w 1412 roku, kiedy Lwów stał się siedzibą biskupią. Po wielkim pożarze Lwowa w roku 1527 runęło sklepienie katedry.
1 kwietnia 1656 roku w tej katedrze, przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej złożył śluby lwowskie król Jan II Kazimierz, a 21 października 1677 chrzest w katedrze otrzymał król Polski Stanisław Leszczyński.


Śluby lwowskie – śluby, które złożył 1 kwietnia 1656, w czasie potopu szwedzkiego, król Jan II Kazimierz Waza w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie podczas mszy świętej odprawianej przez nuncjusza Pietro Vidoniego przed obrazem Matki Bożej Łaskawej. Autorem tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza był św. Andrzej Bobola.

Śluby lwowskie Jana Kazimierza, fragment obrazu Jana Matejki

Znaczenie ślubów 

Rzeczpospolita była prawie w całości opanowana przez Szwedów i Rosjan. Przyrzeczenia królewskie miały poderwać do walki z najeźdźcami całe społeczeństwo. Król oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej, którą nazwał Królową Korony Polskiej i obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji. Po ślubowaniu króla, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki, zaś wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania. Obietnice wobec niższych stanów nie zostały zrealizowane z powodu stanowczego sprzeciwu szlachty.

Ślubów tych dokonano z inicjatywy królowej Polski Ludwiki Marii Gonzagi, wzorowane były na ślubach kardynała Armand Jean Richelieu, który dwadzieścia lat przedtem, po pokonaniu swoich wrogów, oddał Francję pod opiekę Matki Bożej.

Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski – tytuł Marii z Nazaretu, używany przez polskich katolików.

NMP Łaskawa ze Lwowa

1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz w katedrze we Lwowie otoczony biskupami, senatorami w obecności legata papieskiego złożył swe śluby przed obrazem Matki Bożej Łaskawej i uroczyście ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej. Wtedy też po raz pierwszy, podczas publicznego od­mawiania litanii loretańskiej przez nuncjusza papieskiego Piotra Vidoniego, padło trzy krotnie powtórzone wezwanie: Królowo Korony Polskiej, módl się za nami

Matka Boża Łaskawa nazywana Śliczną Gwiazdą miasta Lwowa jest główną patronką archidiecezji lwowskiej, jej święto obchodzone jest 1 kwietnia na pamiątkę ślubów króla Jana Kazimierza. Bardzo popularny hymn ku jej czci był śpiewany przez lwowian podczas różnych uroczystości kościelnych i patriotycznych. Zaczynał się od słów:

Śliczna Gwiazdo miasta Lwowa, Maryja,

Matko nasza i Królowa, Maryja,

Maryja, Maryja, o Maryja Królowa! (bis)
Nieba i ziemi Królowa, Maryja,

Bądź nam Matką tu i w niebie, Maryja,

Maryja, Maryja, o Maryja Królowa! (bis)


Kult Maryi jako Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski wyróżnia Kościół katolicki spośród innych wyznań chrześcijańskich w Polsce. Kult ma charakter ogólny i występuje w Polsce oraz w polskich parafiach przy skupiskach Polonii. Tytuł NMP Królowej Polski mówi o obecności NMP w historii polskiego narodu. Jan Długosz nazwał Maryję Panią świata i naszą. Tytuł Matki Bożej jako Królowej Polski sięga drugiej połowy XVI wieku. Wtedy to Grzegorz z Sambora po raz pierwszy nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej: „Ciebie za patronkę moją i za królowę państw moich dzisiaj obieram”.


W trzechsetną rocznicę ślubów Jana Kazimierza episkopat Polski z inicjatywy więzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego dokonał ponownego zawierzenia całego kraju Maryi i odnowienia ślubów królewskich. 26 sierpnia 1956 roku ok. miliona wiernych na Jasnej Górze złożyło Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego.

3 maja w Kościele katolickim w Polsce obchodzona jest liturgiczna uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.

Tablica pamiątkowa z tekstem ślubów w sali rycerskiej katedry na Jasnej Górze

—-

W latach 1765–1772 za rządów arcybiskupa Wacława Sierakowskiego dokonano gruntownej restauracji katedry, usuwając wiele starych gotyckich i renesansowych grobowców, epitafiów i ołtarzy, otynkowano ściany i filary gotyckie, nadając świątyni charakter późnobarokowy z domieszką rokoka. Z lat 1771–1775 pochodzą obrazy o tematyce maryjnej pokrywające ściany i sklepienia naw (pędzla Stanisława Stroińskiego). W roku 1777 jedna z dwóch wież (o wys. 65 m) otrzymała rokokowy hełm. W końcu XIX wieku dokonano odnowienia prezbiterium w stylu gotyckim według projektów Juliana Zachariewicza, a także wykonano witraże (w części według projektu Józefa Mehoffera). Z 1899 roku pochodzą organy wykonane przez Jana Śliwińskiego (trzy lata wcześniej organmistrz ten wykonał też małe organy w prezbiterium). W roku 1910 katedra otrzymała od papieża Piusa X tytuł Bazyliki mniejszej. W 1917 dach katedry wykonany z blachy miedzianej zarekwirowali Austriacy, pozostawiając miedź jedynie na wieży.

Po drugiej wojnie światowej z katedry zostali usunięci arcybiskupi lwowscy – powrócili tutaj dopiero w roku 1991. W latach 1999–2000, z okazji planowanej wizyty papieża Jana Pawła II, wnętrze katedry zostało poddane gruntownej restauracji przez polskich i ukraińskich konserwatorów zabytków. Przeprowadzono wówczas renowację prezbiterium, wielkiego ołtarza, zakrystii oraz kaplicy św. Józefa. 25 czerwca 2001 roku w czasie swojej pielgrzymki na Ukrainę wizytę w katedrze złożył papież Jan Paweł II. Upamiętnia to tablica znajdująca się przed wejściem do katedry.

Główne wejście do katedry, znajdujące się dawniej w osi ołtarza głównego, zamurowano w 1772 roku – w proteście przeciwko aneksji miasta przez Austrię.

Wielki ołtarz


Wielki ołtarz w stylu barokowym został wzniesiony w roku 1766. Zdobią go marmurowe kolumny oraz cztery rokokowe posągi dłuta Macieja Polejowskiego przedstawiające świętych Augustyna, Grzegorza Ambrożego, Hieronima. W ołtarzu znajduje się kopia niewielkiego, słynącego cudami obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwanej Łaskawą lub Domagaliczowską. Po stronie lewej znajduje się neogotycka loża zwana „królewską”.

Obraz Matki Bożej Łaskawej

W 1765 roku w głównym ołtarzu umieszczono obraz Matki Boskiej Łaskawej – „Ślicznej Gwiazdy miasta Lwowa”, zwanej Domagaliczowską. Namalowany w 1598 roku temperą na deseczkach sosnowych o grubości 1 cm, o wymiarach 61,2×43,7 cm przez mieszczanina lwowskiego Józefa Szolc-Wolfowicza jako epitafium dla zmarłej wnuczki Katarzyny Domagaliczówny, został zawieszony na ścianie prezbiterium od strony cmentarza katedralnego. Nazwany był też obrazem Matki Bożej „Murkowej”.


W roku 1776 obraz został oficjalnie uznany przez Kościół za cudowny. Po II wojnie światowej, podczas ekspatriacji lwowskiej kurii metropolitalnej ze Lwowa do Lubaczowa w kwietniu 1946 roku, obraz został przewieziony do Polski.

W 1974 umieszczono go w głównym ołtarzu prokatedry w Lubaczowie. W 1980 obraz poddano gruntownej konserwacji w Krakowie, wykonano dwie wierne kopie, a oryginał złożono w skarbcu katedry na Wawelu. Pierwszą kopię wizerunku przeznaczoną do prokatedry w Lubaczowie ukoronował na Jasnej Górze 19 czerwca 1983 Jan Paweł II, drugą kopię wizerunku przeznaczoną do katedry we Lwowie, Jan Paweł II ukoronował we Lwowie w 2001 roku.


„Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno! Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem się król, do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram. Mnie, Królestwo moje Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflanckie i Czernihowskie, wojsko obojga narodów i pospólstwo wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę…

A że wielkimi Twymi dobrodziejstwy zniewolony przymuszony jestem z narodem polskim do nowego i gorącego Tobie służenia obowiązku, obiecuję Tobie, moim, ministrów, senatorów, szlachty i pospólstwa imieniem, Synowi Twemu Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi naszemu, cześć i chwałę przez wszystkie krainy Królestwa Polskiego rozszerzać, czynić wolą, że gdy za zlitowaniem Syna Twego otrzymam wiktoryę nad Szwedem, będę się starał, aby rocznica w państwie mym odprawiała się solennie do skończenia świata rozpamiętywaniem łaski Boskiej i Twojej, Panno Przeczysta!

A że z wielkim żalem serca mego uznaję, dla jęczenia w presji ubogiego pospólstwa oraczów, przez żołnierstwo uciemiężonego, od Boga mego sprawiedliwą karę przez siedem lat w królestwie moim różnymi plagami trapiąca nad wszystkich ponoszę, obowiązuje się, iż po uczynionym pokoju starać się będę ze stanami Rzeczypospolitej usilnie, ażeby odtąd utrapione pospólstwo wolne było od wszelkiego okrucieństwa, w czym, Matko Miłosierdzia, Królowo i Pani moja, jakoś mnie natchnęła do uczynienia tego wotum, abyś łaską miłosierdzia u Syna Twego uprosiła mi pomoc do wypełniania tego, co obiecuję”.

„Słuchało tych słów królewskich duchowieństwo, senatorowie, szlachta, gmin. Wielki płacz rozległ się w kościele, który naprzód w chłopskich piersiach się zerwał i z onych wybuchnął, a potem stał się powszechny. Wszyscy wyciągnęli ręce ku niebu, rozpłakane głosy powtarzały:

„Amen! amen! amen!”, na świadectwo, że swoje uczucia i swoje wota ze ślubem królewskim łączą. Uniesienie ogarnęło serca i zbratały się w tej chwili w miłości dla Rzeczypospolitej i jej Patronki”.

Henryk Sienkiewicz , „Potop” t.II. rozdział 30

Witraże

Witraż: NMP, Królowa Korony Polskiej

Wszystkie witraże wykonano w końcu XIX wieku według konkursowych projektów znanych artystów.
Po lewej (północnej) stronie znajdują się trzy okna z witrażami:

  • Wyświęcenie Grzegorza z Sanoka na arcybiskupa lwowskiego Tadeusza Popiela
  • Śluby Jana Kazimierza Józefa Mehoffera
  • Kazimierz Wielki fundatorem katedry Edwarda Lepszego
  • W oknie środkowym, nad głównym ołtarzem jest witraż Najświętsza Maryja Panna Królowa Korony Polskiej wykonany w roku 1902 według projektu E. Lepszego.
  • Po prawej, południowej stronie jest pięć okien z witrażami:
  • Obrona Lwowa przez św. Jana z Dukli Stanisława Kaczor Batowskiego
  • Święci Patronowie Polski Jana Matejki i Tomasza Lisiewicza
  • Święta Rodzina Ferdynanda Lauferberga
  • Matka Boska Podkamieniecka Tadeusza Kruszewskiego
  • Święty Konstantyn i św. Helena Juliana Makarewicza

Ratusz we Lwowie

Ratusz we Lwowie (ukr. Львівська ратуша) – ratusz w Śródmieściu Lwowa, na Rynku, wzniesiony w latach 1827–1835 w stylu klasycystycznym według projektu Józefa Markla i Franciszka Treschera.

800px-lwc3b3w_-_ratusz

Pierwotny ratusz wybudowano przed 1381 rokiem w stylu gotyckim. W 1489 roku królewicz Jan I Olbracht położył kamień węgielny pod budowę murowanego gmachu ratusza, który wzniesiono w latach 1491–1504 jednocześnie z wieżą. W roku 1615 Marcin Kampian przebudował ratusz w stylu renesansowym, wznosząc nową, ośmioboczną wieżę o wysokości 58m.

14 lipca 1826 roku wieża runęła, niszcząc znaczną część obiektu i grzebiąc pod swoimi gruzami 8 osób. Zachowany opis dowodzi, że współwinnymi tragedii byli najwybitniejsi fachowcy wchodzący w skład specjalnej komisji, która rano, w dniu upadku wieży, przeprowadziła jej oględziny techniczne. Wszyscy orzekli, a nawet sporządzili opinię na piśmie, że wprawdzie wieża jest w złym stanie, ale nic jej nie grozi w najbliższym czasie i nie trzeba podejmować nadzwyczajnych środków ostrożności oprócz zamurowania pęknięć[2].

W latach 1827-1835 postawiono nowy ratusz według projektów Józefa Markla i Franciszka Treschera. 2 listopada 1848 roku, w wyniku bombardowania Lwowa przez Austriaków, ratusz spłonął. Odbudowa trwała rok, nieznacznie zmieniając pierwotny projekt – usunięto z wieży kopułę. Przed I wojną światową planowano przebudować obiekt w stylu polskiego renesansu, jednak planów tych nie zrealizowano.

d09bd18cd0b2d196d0b2_d180d0b0d182d183d188d0b0_d180d0b5d0bad0bed0bdd181d182d180d183d0bad186d196d18f

Makieta starego ratusza autorstwa Janusza Witwickiego w Muzeum Historycznym Lwowa

Józef Bartłomiej Zimorowic, nazwisko właściwe: Ozimek, inna forma nazwiska: Zimorowicz, allonim: Szymon Zimorowic, krypt.: B. Zmrcz, Barth. Zmrwcz Leop. (ur. 20 sierpnia 1597 we Lwowie, zm. 14 października 1677 tamże) – pisarz i poeta polski okresu baroku, tworzący po łacinie, kronikarz i kilkakrotnie burmistrz Lwowa, miasta, z którym związał się na całe życie.

album_pisarzy_polskich_page053_-_jc3b3zef_bartc582omiej_zimorowicz

Urodził się w lwowskiej rodzinie mieszczańskiej. Ojciec jego (Stanisław Ozimek) był majstrem murarskim, matką Katarzyna. Nazwisko Ozimek zmienił na Zimorowic. Kształcił się w szkole katedralnej we Lwowie. Stosunkowo wcześnie, mając około 20 lat, zajął się twórczością literacką. Część utworów z tego okresu, głównie o tematyce miłosnej i sowizdrzalskiej, nie zachowała się. We Lwowie piastował różne urzędy miejskie: podpiska pisarza miejskiego Alberta Zimnickiego (1620), obrońcy sądowego (rzecznika) w 1624, pisarza miejskiego (1640), ławnika (1646), jednym z 12 dożywotnich rajców w 1648 (w tym charakterze pełnił funkcję delegata Lwowa na elekcję króla Jana Kazimierza), burmistrza w latach 1648-1649 (tę godność piastował jeszcze kilkukrotnie). W roku 1623 schronił się do Krakowa z powodu panującej we Lwowie zarazy morowej. Jeździł wielokrotnie do Warszawy. w roku 1644 nabył grunt pod Lwowem, gdzie uprawiał winną latorośl. Pomnażał swój majątek handlując miedzią i innymi wyrobami, w czasie zamieszek handlował na wielką skalę zbożami. W roku 1672, podczas wojny polsko-tureckiej 1672-1676 brał aktywny udział w walkach w obronie Lwowa, po których kazał w ścianie Ratusza wbudować tablicę:

„Za Panowania Króla Michała Wiśniowieckiego, Archanioł Michał miasto Lwów wybawił z paszczy smoka azjatyckiego.”

stare-op_04Polskie rycerstwo niejednokrotnie doznawało cudownej pomocy od św. Michała w bitwach staczanych z niewiernymi. Dlatego i u nas wznoszono wiele kościołów pod jego wezwaniem. Małopolska czci go jako swego szczególnego patrona z wdzięczności za kilkakrotną pomoc, jakiej doznawał Lwów.

W roku 1618, podczas oblężenia miasta przez wojska Chmielnickiego i Tuhaj-beja, kiedy dzicz rozpoczęła szturm na klasztor oo. Bernardynów, nad kościołem ukazała się postać św. Jana z Dukli. Obaj nieprzyja­cielscy wodzowie zrozumieli, że miastu przybywa odsiecz z nieba i przerażeni tym, w wi­gilię św. Michała odstąpili od oblężenia. Nieprzyjaciel został odparty w wigilię święta Michała Archanioła.

W roku 1672 Lwów został ponownie otoczony przez stutysięczną armię baszy Kapudana i hetmana Ukrainy, Doroszeńki. Załoga miasta liczyła zaledwie 1000 ludzi. Mieszkańcy zanosili modły do św. Michała Archanioła, a ponieważ zbliżało się jego święto, oo. Bernardyni odprawili nabożeństwo i na kopule kościoła wywiesili chorągiew z napisem „św. Michał odniósł zwycięstwo„.

Ludzie uznali to za przepowiednię wiktorii nad wrogiem. Rzeczywiście, w wigilię św. Michała nad obo­zem tureckim rozszalała się niesłychanej mocy burza gradowa i przestraszony nieprzy­jaciel uciekł spod murów Lwowa. Ówczesny burmistrz miasta, Bartłomiej Zimorowicz, na sklepieniu ratusza umieścił napis następującej treści:

„Za panowania króla Michała Wiśniowieckiego, Archanioł Michał miasto Lwów wybawił z paszczy smoka azjatyckie­go”.

Do ostatnich czasów we wszystkich kościołach lwowskich panował zwyczaj śpiewa­nia w dniu św. Michała Archanioła dziękczynnego hymnu „Te Deum laudamus” (“God, We Praise You”), a cały region uważał świętego za-swego szczególnego patrona.

Pismo Święte w Księdze Tobiasza (Tb 12, 15) i w Apokalipsie (Ap 1, 4) mówi, że wśród niezliczonej liczby aniołów wyróżnia się siedmiu, którzy „wchodzą przed majes­tat Pański”. Aniołowie ci znajdują się jak najbliżej tronu Boga i nie są używani, mówiąc ogólnie, do posług zewnętrznych. Imiona tych aniołów nie są znane. Pismo Święte podaje tylko, że należy do nich Archanioł Rafał (Tb 12, 15). Ojcowie Kościoła i teologo­wie przypuszczają, że do tych siedmiu Książąt niebieskich należy zaliczyć także Archa­nioła Gabriela i Archanioła Michała.

Objawienia i interwencje św. Michała Archanioła w Polsce

Był 4- lub 5-krotnie żonaty, jego małżonkami były kolejno:

  • Katarzyna Duchnicówna (28 lutego 1629)
  • Zofia Zachariaszewicz (1654): syn Józef
  • Rozalia z Groswajerów Złotorowiczowa (1656)
  • Jadwiga Krallówna, córka Jerzego (1661)
  • Katarzyna Krzywińska (zawarte jakoby pod koniec życia, nie jest pewne)

Jego młodszym bratem był Szymon Zimorowic, który także pierwotnie nazywał się Ozimek. Z okazji jego wesela, Szymon napisał utwór Roksolanki, to jest ruskie panny (1654). Zimorowic zmarł 14 października 1677 roku.

Rynek

Rynek we Lwowie – centralny plac Lwowa, miasta lokowanego w 1356 r. przez Kazimierza III Wielkiego na prawie magdeburskim. Plac ma kształt prostokątny i wymiary 142 x 129 m. Z każdego narożnika Rynku wychodzą po dwie ulice. Jest więc on podobny do Rynku warszawskiego i wrocławskiego, a różny od Rynków poznańskiego i krakowskiego. Centralną część placu zajmował blok śródrynkowy, którego południową ścianę stanowił Ratusz. Po zawaleniu się wieży ratuszowej w 1825 r. cały blok rozebrano i postawiono nowy Ratusz. Dookoła Rynku wznoszą się 44 kamienice prezentujące wszystkie style od renesansu po modernizm. W czterech narożnikach rynku znajdują się studnie-fontanny z początku XIX wieku dłuta prawdopodobnie Hartmana Witwera lub Schimsera. Przedstawiają postacie mitologiczne: Neptuna, Dianę, Amfitrytę, Adonisa. Przed Ratuszem stał pręgierz, przy którym wykonywano wyroki. Figura stojąca na jego szczycie znajduje się obecnie w Kamienicy Królewskiej. W 1998 roku Rynek wraz z całą starówką został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

130x

Plac wytyczono wkrótce po lokacji miasta. Początkowo zabudowa była gotycka. Wielki pożar miasta 3 czerwca 1527 roku praktycznie doszczętnie zniszczył całą zabudowę. Rynek, jak i całe miasto, odbudowano w nowym już – renesansowym – stylu. Jednym z nielicznych zachowanych elementów gotyckich jest sklepienie w kamienicy nr 24 odkryte na początku XX wieku i portal w kamienicy nr 25. Na Rynku odbywały się najważniejsze uroczystości. Władysław II Jagiełło odebrał hołd lenny w 1387 od hospodara wołoskiego Aleksandra, a Władysław III Warneńczyk w 1436 od Eliasza. Tutaj pod pręgierzem ścięto hospodarów mołdawskich: w 1564 roku Stefana Tomżę, w 1577 Jana Podkowę i w 1582 Jankułę. W 1848 roku na Rynku formowano Gwardię Narodową. 11 listopada 1920 Józef Piłsudski przyjął defiladę z okazji nadania miastu krzyża srebrnego Orderu Virtuti Militari. W 2006 roku wykonano kompleksowy remont płyty placu oraz rzeźb-fontann.

Kamienice

Pierzeja południowa

  • Nr 11 Kamienica Goslarów zbudowana w latach 1899-1900 na miejscu wcześniejszej
  • Nr 12 Kamienica Justglacowska Attyka z maszkaronami przedstawiającymi twarze Sarmatów
  • Nr 13 Kamienica Alembekowska XVI-wieczna, w 1911 przebudowana w stylu neobarokowym
  • Nr 14 Kamienica Wenecka Renesansowa przebudowana przez Pawła Rzymianina dla konsula weneckiego Antonio Massariego. Na elewacji kamienny lew św. Marka – godło Wenecji i data 1600
  • Nr 15 Kamienica Mistrzymonowska XVI-wieczna, przebudowana w XIX w.
  • Nr 16 Kamienica Mieszkowskiego Rokokowa, wewnątrz zachował się gotycki portal.
  • Nr 17 Kamienica Francweningowska – Weninga, rokokowa, z lat 60. XVIII w., mieści się w niej Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej
  • Nr 18 Kamienica Gutteterowska Rokokowa, zbudowana w 1533 r. przez Gutetera. Dawniej najpiękniejsza w mieście. Projektantem był architekt włoski Guicciardini, a po jego śmierci Tomasz Ferrovore. Mieści się w niej „Apteka „Pod Złotym Jeleniem”
  • Nr 19 Kamienica Pełczyńska Rokokowa
  • Nr 20 Kamienica Bilska przebudowana w 1779 według projektu Piotra Polejowskiego i Franciszka Kulczyckiego
  • Nr 21 Kamienica Ubaldinich XVI-wieczna, należała do emigranta florenckiego, wroga Medyceuszy, Ripa Ubaldiniego
  • Nr 22 Kamienica Jelonkowska XIX-wieczna na miejscu wcześniejszej należącej do Pawła Jelonka, burmistrza Lwowa

Pierzeja północna

  • Nr 33 Kamienica Kiliańszczyńska Rokokowa
  • Nr 34 Kamienica Awensztokowska
  • Nr 35 Kamienica Majdaszewiczowska XIX-wieczna
  • Nr 36 Kamienica Gielazynowska Mieszkał w niej ks. Józef Poniatowski, gdy był oficerem austriackim.
  • Nr 37 Kamienica Groswajerowska należała do Marcina Groswajera, burmistrza Lwowa z czasów powstania Chmielnickiego. W XIX w. przebudowana w stylu empire.
  • Nr 38 Kamienica Wilczkowska
  • Nr 39 Kamienica Tołłoczkowska dawna mennica
  • Nr 40 Kamienica Boimów pod koniec XVIII w. przebudowana w stylu rokokowym.
  • Nr 41 Kamienica Karwowska Rokokowa
  • Nr 42 Kamienica Kwartnikowska XVIII-wieczna, przebudowana w XIX w.
  • Nr 43 Kamienica Rottendorfowska dawna miodosytnia
  • Nr 44 Kamienica Boczkowiczowska XVIII-wieczna, przebudowana w XIX w.
  • Nr 45 Kamienica Kudliszowska powstała pod koniec XVIII w. na miejscu dwóch wcześniejszych kamienic, dawna Kawiarnia M. Atlasa

Pierzeja wschodnia

Pierzeja zachodnia

  • Nr 23 Kamienica Szolc-Wolfowiczów Renesansowa, zbudowana w 1570 dla rodziny patrycjuszowskiej pochodzącej ze Śląska. Kamienica posiada bogatą dekorację rzeźbiarską. Na narożniku II piętra znajduje się rzeźba Chrzest Chrystusa.
  • Nr 24 Kamienica Gieblowska Renesansowa, częściowo przebudowana w 1920 r., dodano m.in. modernistyczny szczyt w miejscu renesansowej attyki. W 1707przebywał w niej Piotr Wielki.
  • Nr 25 Kamienica Jakobszolcowska Rokokowa, dawna księgarnia Milikowskich
  • Nr 26 Kamienica Janszolcowska
  • Nr 27 Kamienica Farbachowska
  • Nr 28 Kamienica Heppnerowska Renesansowa, zbudowana w 1510, należała do Pawła Heppnera, burmistrza Lwowa.
  • Nr 29 Pałac Korytkowskiego Empirowa, wzniesiona przez Felicjana Korytkowskiego miejscu Kamienicy Zimorowicza rozebranej w 1790 r. W podwórzu Pasaż Andreolliego.
  • Nr 30 Kamienica Regulusowska należała do Jakuba Reguły, w 1772 przebudowana w stylu rokokowym.
  • Nr 31 Kamienica Baczewskich Modernistyczna, zbudowana 1923 r. według projektu Bronisława Wiktora.
  • Nr 32 Kamienica Zipperów Połączenie modernizmu z polskim renesansem, zbudowana w 1923 r. na miejscu wcześniejszej według projektu Michała Łużyckiego.

Rozwój przestrzenny miasta i lwowskiego rynku w okresie galicyjskim 1787-1869

01787_lemberg_-_lwow2c_josephinische_landesaufnahme_1769-1787

Rynek we Lwowie, fragment pierwszego wojskowego planu topograficznego Galicji z okresu „józefińskiego” tzw. mapa von Miega (1769-1787), widoczne mury miejskie okalające stare miasto

01869_lemberg-lwow2c_franzisco-josephinische_landesaufnahme_1809-1869

Rynek we Lwowie po przebudowie śródmieścia, fragment drugiego wojskowego wydania planu topograficznego Galicji 1869 r.

Browar Lwowski (Lwiwska pywowarnia)

Coś dla ciała i coś dla ducha, za 20 hrywien (5 zł). Bilet wstępu do Muzeum Browarnictwa przy Browarze Lwowskim obejmuje zwiedzanie oraz degustację. Więc jeśli mamy ochotę napić się lwowskiego piwa, lepiej to zrobić w browarze niż w pubie – koszt podobny, a przy okazji zobaczymy interesujące miejsce należące niegdyś do Polaków i znane w całej Europie. Co ciekawe, browar został założony przez jezuitów. Pierwotnie warzyli oni piwo na własne potrzeby, po jakimś czasie zaczęli nim częstować ważniejszych gości, a widząc jak dużym zainteresowaniem się cieszy, rozpoczęli produkcję na skalę przemysłową. Po I rozbiorze Polski i zajęciu Lwowa przez Austriaków, oraz kasacie zakonu pod koniec XVIII wieku, browar przeszedł w ręce prywatne. Obecnie browar należy do koncernu Carlsberg. Produkuje się w nim m.in. znane piwo 1715, którego nazwa upamiętnia rok założenia.

ВАТ «Львівська пивоварня» WAT „Lwiwśka pywowarnia”

I Rzeczpospolita 

Początki browarnictwa na terenie Lwowa datuje się co najmniej na pierwszą połowę XV wieku (pierwsza wzmianka pochodzi z roku 1425). W 1533 król Polski Zygmunt I Stary wydał dekret, na mocy którego na otwarcie we Lwowie browaru niezbędne było odpowiednie zezwolenie[1]. Historia samego Browaru Lwowskiego sięga zaś roku 1715. Wówczas to książę Stanisław Potocki[a] przekazał jezuitom działkę w Kleparowie na Krakowskim Przedmieściu wydając jednocześnie wymaganą zgodę na prowadzenie browaru. W ten sposób powstał pierwszy we Lwowie browar o przemysłowym charakterze. Jeszcze w XVIII wieku piwo z lwowskiego browaru eksportowane było do Niemiec, co wówczas było synonimem wysokiej jakości.

Obwoźna reklama Piwa Lwowskiego z okresu II Rzeczypospolitej

Galicja i II Rzeczpospolita

Po I rozbiorze Polski i zajęciu Lwowa przez Austriaków, oraz kasacie zakonu pod koniec XVIII wieku, browar przeszedł w ręce prywatne, a z czasem został przekształcony w spółkę akcyjną[2]. W połowie XIX wieku plasował się w pierwszej trójce był największym przedsiębiorstwem w swojej kategorii w regionie oraz jednym z trzech największych w Austro-Węgrzech.


Produkował m.in. piwa Bawar, Porter Іmperial, czy Exportowе[3]. Właścicielem browaru w drugiej połowie XIX wieku był lwowski przedsiębiorca i filantrop Robert Doms, na którego cześć browar w 2007 roku otworzył restaurację o nazwie Chmielowy Dom Roberta Domsa (Хмільний дім Роберта Домса, Chmilnyj dim Roberta Domsa), wcześniej znaną jako Zołotyj koło.


W 1896 roku zakład przejęło założone przez Jana Kleina[5] Lwowskie Towarzystwo Akcyjne Browarów, które wytwarzało 15% piwa produkowanego w całej Monarchii Austro-Węgierskiej[6]. Znakiem towarowym nowego przedsiębiorstwa była monogram w kształcie charakterystycznej kotwicy. W tym samym roku pod kierownictwem inżyniera Michała Ulmana rozpoczęły się prace nad rozbudową browaru, które trwały do roku 1912. Wybudowano wówczas nową słodownię, warzelnię, fermentownię oraz pomieszczenia do filtracji[7]. W zakładzie działała też najnowocześniejsza w Austro-Węgrzech rozlewnia kapslująca 5 tysięcy butelek na godzinę.

Львів. Львівська пивоварня

W okresie międzywojennym przedsiębiorstwo produkowało między innymi następujące marki: Bok, Eksport, Leżak, Marcowe, Podwójne słodowe, czy Porter Imperial[5]. Reklamowano je hasłami „Lwowskie piwo to jest klasa, robi z chłopa super asa”, „Sto lat żyje, kto lwowskie piwo pije”[6], „Prawdziwy smakosz pija tylko piwo lwowskie”, czy „Kto chce żyć bez troski, pije piwo Lwowskie”.

W trakcie II wojny światowej (w latach 1941–1942[10]) browar nosił nazwę Staatsbrauerei Lemberg.

Akcja Lwowskiego Towarzystwa Akcyjnego Browarów

Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka

W 1964 roku browar znacjonalizowano i włączono do Lwowskiego Przedsiębiorstwa Państwowego Przemysłu Spożywczego „Kołos” (Львівське державне підприємство харчової промисловості «Колос»), które skupiało pięć browarów zachodniej Ukrainy. Do pierwszoplanowych produktów przedsiębiorstwa w okresie ZSRR należały piwa Lwiwiśke oraz Żyhuliwśke.

Львівська пивоварня

Lwowska kultura konsumpcji piwa
W ciągu wieków tworzyła się i dziś bytuje specyficzna lwowska kultura konsumpcji piwa. Jak Praga czy Monachium, tak również Lwów ma swoje szczególne tradycje: piwo tutaj nie piło się po prostu. Smakowano go, przy piwie rodziły się muzy, które tak naprawdę w tym że piwie czasem tonęły.

W 19 wieku zanotowano pojawienie się popularnej, autentycznie lwowskiej przekąski do piwa — „sznicłyk” (sznycelek), to znaczy kanapki z serem czy rybą. P eksplozją dla rozwoju browarnictwa i kultury picia piwa stał się 19 wiek. Około 1862 roku w mieście działało blisko czterdzieści browarów. Dla polepszenia serwisu piwowarzy stworzyli własną korporację, do której dołączyli hotelierzy i transportowcy. Z reguły właścicielami takich browarów byli Żydzi czy niemieccy przedsiębiorcy. Według ówczesnego obyczaju przedsiębiorstwo nazywano od nazwiska właściciela. To był dochodowy biznes, który przekazywano pokoleniu spadkobiorców i bardzo rzadko sprzedawano.

W restauracjach i barach klienci rozkoszując w chmielnym napoju tworzyli porzekadła, przypowiadki, kłamstewka i historyjki o piwie i jego najbardziej oddanych miłośnikach. «Kto lwowskie pije, ten sto lat żyje» mówił ukraiński pisarz Anatolij Kos-Anatolski, «Lwowskie piwo to jest klasa— czyni z chłopa super asa!» — mówią we Lwowie i dzisiaj.

Przy kuflu żywego piwa ludzie pozanawali się, zakochiwali się, podpisywali ważne umowy. Demokratyczność w połączeniu z umiarem i wysoką kulturą konsumpcji zmieniła Lwów na jedną z europejskich stolic konsumpcji piwa. Dla mieszkańców Lwowa kultura picia piwa była całkiem naturalna, przecież kultywowano u nas takie same obyczaje, które panowały w Londynie, Berlinie czy Florencji. „Niektórzy żywią się tym napojem aniżeli chlebem”, — pisał Johan Bretschneider. Co prawda miał on na myśli angielskie rodziny, gdzie w 17 wieku osoba dorosła spożywała do trzech litrów piwa, używając go faktycznie jak chleb. Każda gospodyni powinna była umieć gotować domowe piwo. Historia zachowała dla nas nawet przepis zupy piwnej, którą rozkoszowali smakosze czy te osoby, które po prostu byli piwoszami. Jak twierdzą badacze, akurat z powodu stałego spożycia takiego produktu w połączeniu ze zwykłym piwem na obrazach malarzy 16-17 stuleci można taką ilość dorodnych ludzi. Bowiem fajnego człowieka powinno być dużo. A od dobrego piwa człowiek tylko staje się lepszy!

Lwowskie żywe piwo było napojem, którym szczycono się a nawet wykorzystywano w jakości łapówki. Osoba, która przyjeżdżała ze Lwowa bez bombonierki czy butelki piwa, wywoływała co najmniej nieufność. Teraz nawet ciężko sobie oszacować, ile ważnych spraw było załatwiono dzięki piwu! Z całego Związku Radzieckiego do Lwowa przyjeżdżali żądni wrażeń i piwa goście, którzy na zawsze pozostawiali w mieście swoje serca.

Historii piwa we Lwowie

Skansen Gaj Szewczenki

Jeśli lubicie sięgać do korzeni, zgłębiać różne kultury, dowiadywać się jak było kiedyś, to Gaj Szewczenki spodoba Wam się tak samo jak nam. To jeden z największych skansenów w jakich byliśmy, świetnie zaprojektowany i przybliżający różne sfery życia ludów zamieszkujących niegdyś tereny Ukrainy. Znajdziemy tam odtworzone wioski z Huculszczyzny, Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Wołynia, Polesia, Bukowiny, Zakarpacia i wreszcie okolic Lwowa. Warto zarezerwować sobie na to co najmniej pół dnia, bo chodzenia jest dość dużo. W połowie trasy znajduje się kozacka kuźnia i kuchnia polowa, gdzie można zasmakować prawdziwych kozackich potraw, bazujących na kaszy, mięsie, słoninie i warzywach.

Więcej szczegółów znajdziecie na stronie Gaju Szewczenki.



Muzeum Architektury Ludowej to skansen, który znajduje się w parku nazywanym Gajem Szewczenki w północno-wschodniej części Lwowa. Muzeum założone zostało w 1971r. Zachowano w nim liczne zabytki architektury, sprzęty domowe i przedmioty sztuki ludowej z regionów takich jak: Bojkowszczyzna, Łemkowszczyzna, Wołyń, Podole, Bukowina, Huculszczyzna, Pokucie, Polesie, Lwowszczyzna i Zakarpacie. Każdej z wymienionych grup poświęcono oddzielny sektor tworzący coś w rodzaju mikro wioski.

W północno-wschodniej części starożytnego Lwowa, blisko Wysokiego zamku w malowniczym parku „Gaj Szewczenki”, znajduje się jedna z największych pereł miasta – Muzeum architektury ludowej i życia codziennego we Lwowie. Stworzony na etnograficznej zasadzie w 1971 roku, Muzeum został powołany do poratunku zabytków architektury, artykułów sprzętu domowego i przedmiotów sztuki ludowej wszystkich historyczno-etnograficznych grup Zachodniej Ukrainy, które zostały sformowane w końcu XIX – na początku XX stulecia. (Wśród tych grup znajduje się Bojkiwszczyna, Łemkowszczyzna, Huculszczyzna, Wołyń, Podillja, Polissja, Bukowina, Pokuttja, Zakarpattja, Lwowszczyzna). Każdej grupie poświęcony jest oddzielny sektor – taka mikro wioska, w której obok budynków mieszkalnych znajdują się pomieszczenia gospodarcze, przemysłowe, sakralne. Każdy budynek ma odpowiedni interier który pomaga w reprodukcji trybu życia, pracy i odpoczynku mieszkańców zachodnio-ukraińskiej wioski końca XIX – początku XX stulecia. Dziś lwowski skansen jest jednym z największych muzea pod odkrytym niebem w Europie. Na terytorium, który równa się 50 ha, odtworzone są 150 pamiątek ludowej drewnianej architektury. Najstarsze budynki były zbudowane w 1749 (cerkiew z wioski Krywka), 1792, 1812, 1846, 1860 latach, gospodarczo-przemysłowe pomieszczenia (młyn wodny, wiatrak, folusznictwo, tartak, kuźnia, olejarnia ). Przedstawione zostały tutaj także budynki i pomieszczenia, które charakteryzują karpatską lakową gospodarkę i leśne rzemiosło.

Bardzo bogate są składowania w muzeum. W nich zostało zebrano około 22 tysięcy eksponatów. Są to kolekcję odzieży i tkanin, mebli, instrumentów muzycznych, ceramiki, ozdobieni, ikon, wyrobów kościelnych. Tutaj znajdują się unikalna kolekcja 120 eksponatów, przedstawiona zbiorem rękopisów i starych druków. Muzeum został jednym z najbardziej lubionych miejsc odpoczynku dla mieszkańców Lwowa i gości miasta. Odbywają się tu …, festiwale muzyki ludowej, organizowane są występy … ludowych. W halach wystawkowych można się zapoznać z dziełami sztuki ludu ukraińskiego i eksponatami … Za czas istnienia – a to ponad 40 lat – muzea odwiedziło ponad 3 mln turystów z różnych końców świata. Każdego roku go odwiedza około 300 tysięcy turystów.

 

Dawny kościół Zakonu Jezuitów

Kościół Jezuitów we Lwowie

Nie, to nie jest zwykły kościół. W czasie II Wojny Światowej zgromadzono w nim ogromne zbiory książek dawnego Ossolineum. Ze względu na brak funduszy i możliwości zapewnienia książkom odpowiednich warunków w innym miejscu, zajmowały one wnętrze kościoła aż do 2011 roku, kiedy w końcu, po blisko 70 latach, przeniesiono je, a kościół oddano archidiecezji lwowskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Aktualnie pełni on funkcję cerkwi garnizonowej. Ale nie to jest najistotniejsze.

Wnętrze kościoła wygląda w tym momencie niemal dokładnie tak samo, jak w czasie II Wojny Światowej. Fundusze nie pozwalają na gruntowny remont świątyni, posuwa się on bardzo powoli. Dzięki temu możesz zobaczyć, jakich zniszczeń wtedy dokonano. Będąc tam, rozejrzyj się wokół siebie i zwróć uwagę na zniszczone balustrady, na skradzione elementy ołtarzy, na zniszczone, poprzedzierane malowidła. To ostatnia świątynia we Lwowie tak dobitnie przypominająca dawne czasy.

Kościół św. Piotra i Pawła i klasztor Jezuitów we Lwowie, popularnie zwany kościołem jezuitów (ukr. Костел Святих Петра і Павла та монастир єзуїтів)– jest położony przy ul. Teatralnej 11, przed 1945 – ul. Rutowskiego, na Starym Mieście. Po 1945 zamknięty i przeznaczony na magazyn książek. Od 2011 kościół katolicki obrządku bizantyjsko-ukraińskiego pod wezwaniem św. Piotra i Pawła – kościół garnizonowy Sił Zbrojnych Ukrainy garnizonu lwowskiego.

Jezuici przybyli do Lwowa w 1584 za sprawą biskupa Jana Dymitra Solikowskiego i jezuity, księdza Jakuba Wujka. Początkowo dostali jako tymczasową siedzibę katedralną kaplicę Bractwa Ubogich. Formalne jej otwarcie nastąpiło w 1591.

W 1608 powołali do życia kolegium – szkołę dla młodzieży męskiej. Rozpoczęli też starania o uzyskanie placu pod budowę własnego kościoła i klasztoru. Po ciągnącym się sporze z gminą żydowską ostatecznie na mocy wyroku królewskiego dostali teren po spalonym dworze Mikołaja Mielnickiego, wojewody podlaskiego.

W 1610 kamień węgielny pod budowę nowego kościoła poświęcił arcybiskup Jan Zamojski.
Kościół był budowany w stylu barokowym w latach 1610-1635, głównie kosztem Elżbiety Sieniawskiej, małżonki marszałka nadwornego koronnego Prokopa Sieniawskiego.

Wzorem dla świątyni był rzymski kościół Il Gesù. Sam kościół lwowski wykazuje podobieństwo do krakowskiego kościoła św. Piotra i Pawła (też inspirowanego Il Gesù); otrzymał zresztą identyczne wezwanie. Początkowo prace budowlane prowadził ojciec Sebastian Lanichius. Po nim budowniczym kościoła został generalny architekt jezuitów w Polsce ojciec Giacomo Briano.Cenzorował on prace w latach 1617–1621. W 1630 gotową, mieszczącą 5000 osób świątynię poświęcił arcybiskup Jan Andrzej Próchnicki. Prace wykończeniowe i dekoracja wnętrza trwały do 1659.

W 1702 przy południowo-zachodnim narożniku kościoła wybudowano strzelistą, 5-kondygnacyjną wieżę (dzwonnicę) z hełmem, najwyższą w ówczesnym Lwowie (100 m)[2].
Kościół strawił częściowo pożar w 1734. W latach następnych został on odbudowany ze środków przekazanych przez biskupa kijowskiego Samuela Jana Ożgę i Elżbietę z Potockich Szczuczynę, starościnę wolnicką.

W latach 1740-1743 sprowadzeni z Brna malarze Franciszek Ekstein i jego syn Sebastian wykonali freski na sklepieniu kościoła. W 1744-1746 Sebastian Fesinger zbudował w kościele wielki ołtarz główny; jego konsekracja nastąpiła w styczniu 1747[3]. W latach następnych zbudowano ołtarze boczne (1754 i 1759).

W 1754 zamontowano zegar na wieży kościelnej. Był plan, aby wykorzystać ją jako obserwatorium astronomiczne, ale ten plan upadł, ponieważ w 1773 nastąpiła kasata zakonu jezuitów. Powrócili oni do Lwowa w 1820, w 1836 odzyskali kościół, po czym zostali wygnani w okresie Wiosny Ludów (1848), by powrócić ponownie po czterech latach. Kościół pozostał w ich władaniu do 1945.

W 1830 rozebrano, z rozkazu władz austriackich, wieżę kościelną po tym, jak w 1826 niespodziewanie zawaliła się wieża ratuszowa. Do dziś zachowała się jej dolna kondygnacja, widoczna od strony zachodniej.

W latach 1879 i 1891 kościół był poddawany kolejnym remontom.
W 1905 arcybiskup Józef Bilczewski ukoronował cudowny wizerunek Matki Boskiej Pocieszenia. Po II wojnie światowej obraz przewieziono do Krakowa, a następnie do Wrocławia, gdzie do dziś znajduje się w miejscowym kościele jezuitów.

Po II wojnie światowej kościół został zamknięty przez władze sowieckie i zamieniony na magazyn książek i czasopism. Po ogłoszeniu niepodległości Ukrainy magazyn przejęła Biblioteki im. W. Stefanyka, zawierająca m.in. zbiory dawnego Ossolineum.

Wnętrze świątyni, niezabezpieczone i niekonserwowane w okresie powojennym ulega powolnej dewastacji. Z inicjatywy Lwowskiej Rady Miejskiej podjęta została w 2010 r. decyzja o otwarciu kościoła jako greckokatolickiej świątyni garnizonowej, a jesienią następnego roku wojsko podjęło ewakuację zbiorów do nowych magazynów. Otwarcie kościoła jako świątyni greckokatolickiej odbyło się dnia 6 grudnia 2011 roku, w 20. rocznicę powstania Sił Zbrojnych Ukrainy.

Ołtarz główny

Ołtarz główny

Rozbudowany, barokowy ołtarz główny wykonany z marmuru w latach 1744-1747 ma forme aedikuli zwieńczonej szczytem z wyobrażeniem Oka Opatrzności, flankowanym przez ćwierćkoliste naczółki. Ołtarz zdobią cztery kolumny dźwigające łamane belkowanie. W centrum wisi obraz Ukrzyżowanie, sprowadzony z Wiednia w 1836, a powyżej ozdobny kartusz podtrzymywany przez putta. Przy kolumnach stoją figury nadnaturalnej wielkości z różnokolorowego stiuku, przedstawiające patronów zakonu: św. Stanisława Kostkę, św. Ignacego Loyolę, św. Franciszka Ksawerego i św. Alojzego Gonzagę. Nad ołtarzem umieszczony jest hebanowy krucyfiks z 1616, wykonany prawdopodobnie przez Jana Pfistera.


Ołtarze boczne

W nawach bocznych znajduje się osiem rokokowych ołtarzy bocznych z licznymi rzeźbami, ale bez obrazów. W ołtarzu prawej nawy jest obraz św. Stanisława Kostki. W ołtarzu nawy lewej był dawniej cudowny obraz Matki Boskiej Pocieszenia, uroczyście koronowany w 1905 koronami papieskimi przez arcybiskupa Józefa Bilczewskiego, przewieziony w 1945 do Krakowa a w 1974 do Wrocławia, do jezuickiego kościoła św. Klemensa Dworzaka. Tę wykonaną w końcu XVI w. kopię rzymskiego wizerunku Matki Boskiej Śnieżnej ofiarował generał zakonu jezuitów św. Franciszek Borgiasz klasztorowi jezuickiemu w Jarosławiu; dopiero stamtąd obraz trafił do Lwowa.
W kościele są też obrazy olejne patronów zakonu, św. Franciszka Ksawerego i św. Ignacego Loyoli.


Ambona

W kościele zachowała się rokokowa ambona z misternie rzeźbionym baldachimem.
Grobowce i epitafia Edytuj

Przy filarach umieszczono liczne barokowe i rokokowe grobowce i epitafia znamienitych lwowskich rodów. Za najważniejsze należy uznać: epitafium upamiętniające Pawła i Karola Wyżyckich (powstałe ok. 1744) oraz Jerzego (zm. 1730) i Marii (zm. 1753) Dzieduszyckich, wspólny nagrobek miecznika koronnego Jana Stanisława (zm. 1647) oraz jego wnuka, wojewody ruskiego, Jana Stanisława (zm. 1730), ufundowany przez Stanisława Wincentego, wojewodę rawskiego ok. 1740, ponadto skromne epitafium Marii z Kazanowskich, żona hetmana Stanisława, płytę chorążego wielkiego koronnego Aleksandra Jana (zm. 1723) oraz epitafium żony Stanisława Wincentego – Joanny z Potockich (zm. 1726).
Na jednym z filarów znajduje się tablica z 1912 upamiętniająca 300-lecie śmierci jezuickiego kaznodziei i kanonika katedry lwowskiej Piotra Skargi.
Pozostałe wyposażenie kościoła uległo rozproszeniu.
Budynek dawnego kolegium

Od strony północnej do kościoła przylega budynek dawnego kolegium i klasztoru jezuickiego, tworząc razem z nim czworobok z dziedzińcem pośrodku. Gmach kolegium jest trzykondygnacyjny (górne piętro dobudowano w XIX w.). Fasada budynku jest zaakcentowana płytkim ryzalitem z krzywoliniowym frontonem ujętym w spływy wolutowe i zwieńczonym przerywanym naczółkiem. Wejście stanowi dekoracyjny barokowy portal, ozdobiony kartuszem i kamiennymi wazonami. Na elementy dekoracyjne budynku dawnego kolegium składają się pilastry, gzymsy i obramienia okien, prostokątnych na parterze i drugim piętrze i półkolistych – na pierwszym.
Na ścianie kolegium jest współczesna tablica upamiętniająca jednego z jego uczniów, Bohdana Chmielnickiego.

Wnętrze kościoła 

Stare Miasto we Lwowie

Stare Miasto we Lwowie

Stare Miasto we Lwowie (ukr. Старе Місто Львова) – zabytkowa dzielnica Lwowa, część miasta lokowana w 1356 przez króla Polski Kazimierza Wielkiego na prawie magdeburskim.


W 1998 Stare Miasto razem z Wysokim Zamkiem, Podzamczem i archikatedralnym soborem św. Jura zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Kaplica Boimów

Kaplica Boimów, właściwie kaplica Trójcy Świętej i Męki Pańskiej (ukr. Каплиця Боїмів) – manierystyczna grobowa kaplica lwowskiej rodziny kupieckiej Boimów, usytuowana obok katedry łacińskiej. Jej fundatorem był pochodzący z Transylwanii Jerzy (György) Boim, kupiec i rajca miejski, sekretarz króla Stefana Batorego.

Manieryzm – termin, jakim określa się zjawiska w sztuce europejskiej XVI wieku. Dyskusyjny pozostaje zarówno sam termin, jak i jego zakres oraz geneza zjawiska nim określanego. Najogólniej poprzez pojęcie to rozumie się styl, występujący w okresie od ok. 1520 do końca XVI wieku i charakteryzujący się dążeniem do doskonałości formalnej i technicznej dzieła, a także wysubtelnieniem, wyrafinowaniem, wykwintnością i swobodą form.

Jerzy Boim, György Boym, spolszczone imię Dziordzi lub Dziurdzi, zm. 1617 – przybył z Siedmiogrodu razem ze Stefanem Batorym. Ożenił się z Jadwigą Niżniowską i wszedł w środowisko bogatych mieszczan Lwowa. Ufundował Kaplicę Boimów, w której został pochowany. Miał syna Pawła Jerzego (mężczyźni w tej rodzinie nosili drugie imię Dziurdzi (Jerzy)), wnuk Michał Boym był misjonarzem w Chinach.

Michał Piotr Boym (ur. w 1612 lub 1614 we Lwowie, zm. 22 sierpnia 1659 w Guangxi) – polski orientalista, jezuita, misjonarz w Chinach, przyrodnik, kartograf, jeden z pierwszych europejskich sinologów, propagator chińskiej medycyny w Europie oraz poseł cesarza Yongli z Południowej dynastii Ming do papieża.

Kaplica Boimów we Lwowie (Ukraina, dawniej Polska).

Kaplica Boimów we Lwowie (Ukraina, dawniej Polska).

Kaplica została wzniesiona na terenie cmentarza obok Katedry Łacińskiej w latach 1609-11 i konsekrowana w roku 1615. Służyła początkowo za mauzoleum rodu Boimów i mieściła 14 grobowców. Otaczający kaplicę cmentarz został zlikwidowany w XVIII wieku.

Budowniczym kaplicy był Andrzej Bemer, dekoracja rzeźbiarska jest dziełem dwóch mistrzów z Wrocławia: Johanna (Hanusza) Scholza (ur. 1573 we Wrocławiu, zm. przed 1642 w Brzeżanach) oraz Hansa Pfistera (ur. 5 sierpnia 1573 we Wrocławiu, zm. 1642 we Lwowie), któremu przypisuje się wystrój rzeźbiarski kopuły

Andrzej Bemer (ur. ok. 1555 we Wrocławiu, zm. po 1626 we Lwowie) – polski architekt manierystyczny i rzeźbiarz.

Po raz pierwszy został ujęty w księgach lwowskiego cechu budowniczych w 1584, przy jego nazwisku dodano przydomek „Nierychły” (Nieskory, Powolny). Od 1584 do 1625 należał do grupy starszych cechu, w 1592 nabył prawa mieszczańskie tj. został uznany za pełnoprawnego obywatela miasta Lwów. Jego gwarantami byli Wojciech Kapinos i Jan Bloch, którzy potwierdzili jego metrykę podając, że jest synem Mateusza (Mathiasa) i Anny Bemerów z Wrocławia. W 1596 zamawiał alabaster z kamieniołomu Bydłowskiego w Czerniejowie, wynajmował tam plac, na którym rzeźbił. W 1619 razem z Wilhelmem Flegiem był rzeczoznawcą rozstrzygającym spór Olbrachta Ludzickiego z budowniczym lwowskim Jakubem Madlainą o prace wykonywane w Zbarażu. W 1621 zawarł umowę z wojewodą Mikołajem Kiszką o wybudowanie ołtarza w Iwiu w powiecie oszmiańskim. Jest autorem rzeźb znajdujących się w zbiorach lwowskich muzeów. Mieszkał w kamienicy przy ulicy Zarwańskiej 26 (obecnie Starojewrejska). Pracował na zlecenie patrycjuszy, władz miejskich i bogatych rodzin lwowskich.

Twórczość

  • Rzeźba lwa umieszczona na kolumnie przed ratuszem (tzw. Lew Lorencowicza) /1591/;
  • Kartusz z herbem miasta umieszczony na murach miejskich /1608/;
  • Wystrój rzeźbiarski kaplicy Boimów /1609-1615/;
  • Przebudowa na zamówienie burmistrza Marcina Kampiana gotyckiej wieży ratusza, prace wykonywali Bernard Dickembosch, Dobromysł, Steszko i Dropokrust /1617-1619/;
  • Wystrój rzeźbiarski kaplicy Kampianów /1619/;
  • Udział w przebudowie kaplicy Szolc-Wolfowiczów;
  • Prawdopodobnie nadzorował budowę wieży w klasztorze Bernardynów oraz wykonał rzeźby mnichów zdobiących fasadę świątyni.
lwa Lorencowicza

Kamienna skulptura lwa Lorencowicza (oryginał) aktualnie zakonserwowana oraz ustalona w historycznym muzeum we Włoskim podwórku.

Kaplica została zbudowana na planie kwadratu i jest przekryta kasetonową kopułą opartą na ośmiobocznym tamburze. Latarnię kopuły wieńczy figura Chrystusa Frasobliwego z inskrypcją Niech ten, który przechodzi, zastanowi się, czy jego smutki są większe od moich. Układ przestrzenny przypomina nieco Kaplicę Zygmuntowską na Wawelu (arch. Bartolommeo Berrecci), różni się od niej bogato zdobioną fasadą. Kaplica została wzniesiona jako wolnostojąca, dopiero w XIX wieku przybudowano do niej od strony południowej kamienicę.

800px-ukraine-lviv-chapel_of_boim_family-1

Bęben (tambur) – wieloboczna, eliptyczna lub cylindryczna część budynku, stanowiąca podbudowę pod kopułą, hełmem lub latarnią.

Często w ścianach bębna umieszczane były okna, będące głównym źródłem światła dziennego, które doświetlały przestrzeń pod kopułą. Bęben jest elementem architektonicznym charakterystycznym dla architektury wczesnochrześcijańskiej, bizantyjskiej (średniowiecznych budowli w Grecji i Armenii) oraz dla architektury renesansu, baroku i klasycyzmu.

Latarnia – cylinder umieszczony na górnym pierścieniu kopuły z otworami doświetlającymi pomieszczenie przekryte kopułą. Latarnia zazwyczaj przykrywana była hełmem. Rozwiązanie często stosowane w renesansie i baroku. W Polsce ze znanych kopuł z latarnią należy wymienić przykrycie Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu.

 

Bartolommeo Berrecci, Bartolomeo Berecci (ur. ok. 1480 w Pontassieve koło Florencji, zm. 1537 w Krakowie) – włoski architekt i rzeźbiarz okresu renesansu, działający na dworze króla polskiego Zygmunta I Starego.

chapel-of-boim-family-2

Stylistycznie kaplicę zalicza się do sztuki późnego renesansu z wpływami niderlandzkiej dekoracji rzeźbiarskiej. Jakością wystroju i brakiem umiaru ustępuje dziełom czynnych w Krakowie mistrzów włoskich, stanowiąc jednak przykład sztuki mieszczańskiej.

Na wschodniej elewacji podzielonej pięcioma pilastrami znajdują się portrety Jerzego Boima i jego żony Jadwigi z roku 1617 pędzla Jana Gianniego.

Pilaster – lokalne pogrubienie ściany w formie płaskiego filara ustawionego przy ścianie, nieznacznie występującego przed lico ściany. Pełni on zarówno funkcję konstrukcyjną, jak też dekoracyjną (rozczłonkowuje ścianę). Może stanowić część obramienia otworów okiennych, drzwiowych lub bramnych. W starożytności pilastry występowały dużo rzadziej niż półkolumny i używane były głównie w architekturze rzymskiej.

Na elewacji północnej znajdują się freski przedstawiające Matkę Boską i Chrystusa. Na ścianie ośmiobocznego tamburu znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca św. Jerzego walczącego ze smokiem. Dekoracje na tej fasadzie przypisuje się Andrzejowi Bemerowi.

Fasada (elewacja zachodnia) pokryta jest gęstą dekoracją rzeźbiarską, dziełem Johanna Scholza. Podzielona jest sześcioma kolumienkami i dwoma gzymsami na trzy kondygnacje.

Najwyższa kondygnacja przedstawia sceny Męki Pańskiej: „Biczowanie”, „Niesienie krzyża”, „Ukrzyżowanie” i „Zdjęcie z krzyża”.

1024px-lwc3b3w_-_kaplica_boimc3b3w_13

Dekoracja rzeźbiarska wnętrza kaplicy Boimów jest głównie dziełem Hansa Pfistera. Wnętrze kopuły podzielone jest na kasetony wypełnione dekoracją rzeźbiarską. Wystrój ściany ołtarzowej podzielony jest gzymsami na trzy poziomy i łączy się z kopułą. Rzeźby wykuto przeważnie w miejscowym wapieniu, wyżej zastosowano rzeźby ze stiuku. Zastosowano też czarny marmur i biały alabaster. Dolny gzyms wsparty jest na postaciach czterech proroków. Drewniane skrzydła drzwi w ścianie ołtarzowej zdobione są intarsją i okuciami.

Intarsja (wł. intarsio – wykładzina) – technika zdobnicza polegająca na tworzeniu obrazu przez wykładanie powierzchni przedmiotów drewnianych (zwłaszcza mebli) innymi gatunkami drewna, czasem podbarwianymi, bejcowanymi lub podpalanymi. Wstawki umieszcza się w miejscu usuniętych fragmentów z powierzchni przedmiotu.

800px-lwc3b3w_-_kaplica_boimc3b3w_10

Na ścianie południowej znajdują się epitafia dłuta Hansa Pfistera z marmuru i alabastru.

Epitafium (z gr. ἐπιτάφιος epi-taphios, „nad grobem”, „na kamieniu nagrobnym”) – napis umieszczony na nagrobku lub pomniku upamiętniający lub sławiący zmarłego.

Nad drzwiami wejściowymi zawieszono portrety Jerzego Boima i jego syna Pawła.

Kaplica była do XVIII wieku pod zarządem rodziny Boimów, potem przeszła pod zarząd Katedry Łacińskiej. W roku 1945 została zamknięta i niszczała wskutek braku konserwacji. Od roku 1969 stanowi oddział Lwowskiej Galerii Obrazów.

800px-lwc3b3w_-_kaplica_boimc3b3w_06

Święty Jerzy (patron fundatora kaplicy) walczący ze smokiem

Święty Jerzy (patron fundatora kaplicy) walczący ze smokiem

Часовня Боимов Во Львове. Сферическая Панорама 3д

Kaplica Kampianów

Kaplica Kampianów – jedna z najwspanialszych renesansowych kaplic katedry łacińskiej we Lwowie zbudowana na polecenie i z funduszy burmistrza i doktora medycyny Pawła Kampiana dla siebie i swojego syna Marcina (lekarza, rajcy i burmistrza), tworząca rodzinne mauzoleum Kampianów, które następnie było wykorzystywane także przez spokrewnione z nimi rody Ostrogórskich i Groswajerów.

800px-chapel_of_kampian_family

Fasada kaplicy Kampianów (2011 r.)

Zbudowana w XVI−XVII w. przez Pawła Rzymianina na miejscu kaplicy Strumiłłów. Renesansowy ołtarz z czarnego marmuru autorstwa Henryka Horsta ozdobiony jest obrazem Chrystusa, a w bocznych niszach umieszczono figury św. Piotra i Pawła wykonane z czerwonego marmuru przez tego samego artystę.

Paweł Rzymianinpolski architekt pochodzenia włoskiego, przedstawiciel renesansu.

Do jego dzieł architektonicznych należą:

Medaliony nad arkadami wyrzeźbił wrocławski artysta Jan Pfister. Wewnątrz kaplicy na ścianach umieszczone są marmurowe rzeźby z popiersiami Kampianów, autorstwa Wojciecha Kapinosa Życzliwego. Kopułę kaplicy pokrywa barokowe malowidło Chrystus przed Piłatem autorstwa Stanisława Stroińskiego z lat 1774−1775.

Jan Pfister (ur. 1573, zm. przed 1642) – rzeźbiarz

Pochodził z Wrocławia. Był jednym z najwybitniejszych rzeźbiarzy przełomu XVI i XVII wieku, twórcą wybitnych dzieł w kościołach w Tarnowie (ogromny nagrobek książąt Ostrogskich) i w Brzeżanach (zespół nagrobków Sieniawskich — ich fragmenty obecnie znajdują się w zbiorach dzieł sztuki lwowskiej na zamku w Olesku) a także we Lwowie.

Wojciech Kapinos (młodszy) zwany Życzliwym, również Kapinosowicz, Kapinoszczyk (ur. 1577 we Lwowie, zm. 1655tamże) – polski architekt i geometra związany twórczością ze Lwowem.

Syn Wojciecha Kapinosa, wnuk pochodzącego z Lombardii Feliksa Trębacza. Do cechu budowniczych wszedł w 1601, otrzymał wówczas przydomek „Życzliwy”. Wcześniej, od 1598 pracował razem ze swoim ojcem i Sebastianem Czeszkiemw przedsiębiorstwie kamieniarsko-budowlanym. Po śmierci ojca wszedł w spółkę ze szwagrem, Pawłem Rzymianinem. Pomimo, że spędził całe życie we Lwowie zachowane o nim informacje pochodzą wyłącznie z dokumentacji budowanych przez niego obiektów. Tadeusz Mańkowski podczas swoich badań udowodnił, że Wojciech Kapinos (młodszy) był również rzeźbiarzem, który stworzył nagrobek św. Jana z Dukli w kościele św. Andrzeja. Wołodymyr Lubczenko twierdzi, że był on najlepszym rzeźbiarzem lwowskim pierwszej połowy XVI wieku.

Dorobek architektoniczny

  • Nagrobek św. Jana z Dukli w Kościół św. Andrzeja i klasztor Bernardynów we Lwowie wykonany w 1608 na zamówienie Mikołaja Daniłowicza;
  • Projekt fortyfikacji Lwowa przygotowany w 1614 wspólnie z Pawłem Rzymianinem i Ambrożym Przychylnym, jako alternatywa dla projektu Teofila Szemberga i Aurelio Passarottiego;
  • Udział w budowie Kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego, budowanego na zamówienie cechu ślusarzy i kowali przy Bramie Halickiej w 1628;
  • Popiersia Pawła i Marcina Kampianów oraz Marka Ostrogórskiego na ich grobowcu rodzinnym w Kaplicy Kampianów w Katedrze Łacińskiej we Lwowskiej, wykonane z czerwonego marmuru karpackiego. Wołodymyr Lubczenko ustalił, że wcześniej znajdowały się w innym miejscu, dopiero podczas jednej z przebudów kaplicy zostały umieszczone w obecnym miejscu;
  • Nagrobek Stanisława, Jana, Reginy i Zofii Żółkiewskich w kolegiacie św. Wawrzyńca w Żółkwi, pracę tę przypisuje Wojciechowi Kapinosowi (młodszemu) Wołodymyr Lubczenko, Jerzy Petrus jest zdania, że nagrobek jest dziełem artysty z kręgu Jana Pfistera;
  • Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Komarnie, budowa rozpoczęta w 1643 została ukończona w 1658. Tadeusz Mańkowski mylnie przypisywał autorstwo projektu kościoła Janowi Pokorowiczowi, co podtrzymał Jerzy Petrus powołując się na kopię projektu z 1785. Uważał on, że Wojciech Kapinos (młodszy) mógł być najwyżej autorem dekoracji rzeźbiarskiej elewacji tej świątyni;
  • Ukończenie budowy kościoła w Żurowie koło Stanisławowa. Niedługo przed śmiercią Paweł Rzymianin w testamencie wspomniał o kościele budowanym ze szwagrem Wojciechem Kapinosem (młodszym), który został poświęcony w 1621 o czym wspomina tablica fundacyjna. Świątynię zburzono w 1958;
  • Budowa ok. 1626 wieży przy kościele Matki Bożej Śnieżnej we Lwowie, współautorem projektu był Jan Pokorowicz;
  • Badania naukowe wskazują na kierownictwo budowy kościoła parafialnego w Jezupolu, zaprojektowanego przez Pawła Rzymianina. Świątynię erygowano ok. 1651, w 1676 została uszkodzona a ruiny rozebrano w 1775.

Na zewnętrznej ścianie kaplicy od strony ulicy Kilińskiego umieszczono kamienne płaskorzeźby.

W roku 1599 Paweł Kampian zapisał w testamencie kwotę 1000 zł na bezprocentowe pożyczki do roku czasu dla mieszczan, która to kwota miała być przechowywane właśnie w kaplicy. Zamierzenia jego zrealizowano dopiero w 1665 roku, z kapitałem początkowym 7000 zł. W latach 1905−1907 przeprowadzono prace restauracyjne według projektu Władysława Sadłowskiego.

W kaplicy pochowano m.in:

  • Pawła Kampiana
  • Marcina Kampiana
  • Zuzannę z Kampianów Ostrogórską
  • Marcina Ostrogórskiego, męża Zuzanny
  • Marcjana Groswajera, burmistrza Lwowa i dowódcę obrony podczas najazdu Kozaków w 1648 r.
  • Annę z Ostrogórskich Groswajer, żonę Marcjana
Paweł Kampian  ok. 1527 – 1600-11-21 | doktor medycyny
Kampian (Novicampianus, Novicampius, Novus Campianus) Paweł (ok. 1527–1600), doktor medycyny, rajca i burmistrz lwowski. Pochodził z Nowopola n. Pilicą, od którego przyjął łacińskie nazwisko Novicampianus, które z czasem zostało uproszczone i spolszczone na Kampian. Jego prawdziwe nazwisko miało brzmieć Wosczyna (Woszczynka). Syn Mikołaja, brat Wojciecha Novicampianusa (Nowopolczyka), retora i teologa, profesora Uniw. Krak. Jak można sądzić z procesu wytoczonego w r. 1629 miastu Lwów przez Stanisława Koniecpolskiego, hetmana w. kor., który domagał się wydania mu przez miasto potomków Pawła K-a oraz ich mienia, był K. zbiegłym z jego dóbr poddanym.
W r. 1544 wpisał się K. na Uniw. Krak. i ok. r. 1552 promował się na magistra filozofii. T. r. prowadził wykłady z zakresu fizyki, przy czym posiadał opinię znawcy medycyny, a także biegłego w naukach humanistycznych. Doktorat medycyny otrzymał K. na uniwersytecie w Bolonii, promowany 10 IX 1556 r. O szerokości jego zainteresowań świadczą także książki, niewątpliwie przez niego nabyte, a które weszły następnie w skład bogatej biblioteki syna Marcina.
Do Lwowa przybył K. już jako znany doktor medycyny i w r. 1560 przyjął prawo miejskie, obejmując równocześnie obowiązki miejskiego lekarza. Praktykę lekarską musiał prowadzić od dawna i miał z niej spore dochody, skoro już w r. 1561 mógł zakupić półtora łanu z ulicą zwaną Temryczowską. Lekarską wiedzę K-a wysoko cenił Wojciech Oczko, który poznał go w czasie bytności we Lwowie (ok. 1576) i poświęcił mu nawet osobny panegiryk. Także Sebastian Petrycy z Pilzna wymienił K-a wśród kilku lekarzy, którym dedykował swoją rozprawę „De natura, caussis, symptomis morbi gallici eiusque curatione quaestio” (Kr. 1591).
Przez małżeństwo z Anną Grynwaldówną wszedł K. w związki z lwowskim patrycjatem, a dzięki dużej zapobiegliwości niebawem sam stał się jednym z najznaczniejszych mieszczan Lwowa. Źródłem jego dochodów, obok praktyki lekarskiej, stały się podejmowane przez niego liczne spekulacje finansowe, przede wszystkim pożyczanie na procent. W r. 1584 wszedł K. do Rady Miejskiej, w której potrafił zapewnić sobie mocną pozycję, posuwając się nawet do nadużywania swego stanowiska. Dzięki licznym pożyczkom udzielanym miastu, w ślad za którymi szły korzystne dzierżawy i zastawy, jak np. oddanie mu w r. 1594 w posiadanie młynów miejskich, majątek K-a szybko się powiększył. Do ulicy Temryczowskiej doszła Kalecza Góra i założona na przedmieściu Lwowa osada, nazwana od jego imienia Wolą Kampianowską. Surowy i bezwzględny wierzyciel, zapełnił K. wiele stron miejskich ksiąg opisami swoich procesów, a szczególnie dużo miejsca zajął ciągnący się latami spór z aptekarzem Pawłem Abrahamowiczem. Spór ten zakończyła dopiero śmierć K-a, gdyż chociaż uparty aptekarz nie ustawał w gromadzeniu dowodów winy i świadków przeciw K-owi, nie mógł pokonać rajcy, którego bano się powszechnie, «iż jest urzędnikiem tego miasta, a do tego mściwym, że mu trudno kto ma wytrwać».
Świetność swojego rodu postanowił K. upamiętnić przez zbudowanie rodzinnej kaplicy. Jego staraniem odbudowana została od fundamentów, zniszczona, dawna kaplica Strumiłłów przy kościele katedralnym, w której wzniesiono nowy ołtarz i rozpoczęto prace nad epitafiami. Robót tych dokonał na zlecenie K-a mistrz Henryk Horst. Kontynuację dzieła, którego początek przypada na r. 1585, zlecił K. w testamencie synowi. Budowla ta łączyła się z innego rodzaju fundacją, znamienną dla zapobiegliwości i mieszczańskiej dumy jej twórcy. W uzupełnieniu testamentu, w r. 1600 zapisał K. 1 000 zł na założenie domu zastawniczego (Mons Pietatis), który miał zajmować się wypożyczaniem pieniędzy ubogim mieszczanom jedynie za zastaw, bez pobierania procentu. Miejscem zaś przechowywania pieniędzy i zastawów miała być właśnie nowo wybudowana kaplica, w której polecił także pochować swoje ciało; cofnął natomiast wówczas swój poprzedni zapis na naukę dla studentów ze Lwowa i Nowopola, a sumę tę (1 000 zl) przeznaczył na utrzymanie kaplicy.
K. zmarł 21 XI 1600 r. Zostawił córkę Zuzannę, żonę Marka Szarfenberga-Ostrogórskiego, oraz syna Marcina.
Popiersie na nagrobku w kaplicy w katedrze łacińskiej we Lwowie; – Estreicher; Giedroyć, Źródła do dziej. medycyny; Kośmiński, Słownik lekarzów; – Gąsiorowski, Zbiór wiad. do hist. sztuki lek., I 265; Gębarowicz M., Studia nad dziejami kultury artystycznej późnego renesansu w Polsce, Tor. 1962; Łoziński W., Patrycyat i mieszczaństwo lwowskie w XVI i XVII w., Lw. 1902; Zubrzycki D., Kronika miasta Lwowa, Lw. 1844 s. 182, 209; Zubyk R., Gospodarka miasta Lwowa w latach 1624–1635, Lw. 1930 s. 82, 458; – Akta grodz. i ziem., X 112, 143, 177; Album stud. Univ. Crac, II 315; Liber diligentiarum, 299; Lwowskie inwentarze biblioteczne w epoce renesansu, Oprac. J. Skoczek, Lw. 1939 s. 17, 261–78; Materiały do biografii Józefa Bartłomieja Zimorowicza, Wyd. K. J. Heck, Arch. do Dziej. Liter., Kr. 1895 VIII 216; Oczko W., Cieplice, Wyd. Klinka, 1881 s. 493; tenże, In opera Pauli Novicampiani carmen apologeticum, Cracoviae 1576; Szarfenberg M., Na pogrzeb Pana Pawła Novicampiana medika, fizyka, radcy lwowskiego do zacnych Obywatelów miasta Lwowa wiersz żałobny, 1601; Szymona Marycjusza z Pilzna korespondencja z lat 1551–1555, Wyd. S. Kot, Arch. do Dziej. Liter., Kr. 1929 XVI; Windakiewicz S., Informacje o aktach uniwersytetu bolońskiego, Arch. do Dziej. Liter., Kr. 1892 VII 142.

Marcin Kampian ok. 1574 – 1629 | patrycjusz
Kampian (Campianus, Novicampianus) Marcin (ok. 1574–1629), patrycjusz i burmistrz lwowski, doktor medycyny. Syn Pawła i Anny Grynwaldówny, w r. 1599 wpisał się na Uniw. Krak. i w r. 1601 otrzymał bakalaureat sztuk wyzwolonych. Nie wiadomo, gdzie i kiedy odbył studia medyczne: ojciec jego opłacił mu jednakże cztery lata nauki medycyny (w Krakowie i we Włoszech), z tytułem doktora medycyny występuje K. w aktach miejskich i wreszcie, w r. 1626, został przyjęty przez Zygmunta III w poczet lekarzy królewskich. Najprawdopodobniej odbył więc studia medyczne na którymś z uniwersytetów włoskich po r. 1601. Przed r. 1606 wrócił K. do Lwowa i ożenił się z Elżbietą Abrahamowiczówną, córką Pawła, aptekarza, kładąc w ten sposób kres dawnej rodowej waśni. Odziedziczył on po ojcu spory majątek, do którego dołączył się posag żony. Pozwoliło mu to na swobodne dysponowanie kapitałem i już w r. 1606 udzielił on miastu pożyczki, biorąc w zastaw wieś miejską Kleparów. Niezwykle przedsiębiorczy i odważny, nie zawahał się K. lokować pieniędzy w borykającej się z trudnościami, zrujnowanej prawie gospodarce miejskiej, którą też rychło uzależnił od siebie licznymi pożyczkami i inwestycjami. Ławnik w r. 1613, w r. 1617 był już członkiem Rady Miejskiej, w której zyskiwał coraz większy głos, by w przyszłości objąć nieomal samowładne rządy nad zadłużonym u niego miastem.
W r. 1617 przekonał Radę Miejską o potrzebie uświetnienia Lwowa nową wieżą ratuszową, do budowy której przystąpił z dużą energią, pobierając na ten cel fundusze z kasy królewskiej, przeznaczonej zasadniczo na zabezpieczenie obronności miasta. Szczodrze jednak wykładał także z własnej kasy sumy niezbędne na zakup materiałów i opłacenie budowniczych. W r. 1619 nowa ośmiokątna wieża, ozdobiona rzeźbami Andrzeja Bremera i Bernarda zwanego Dekamboszem, głosiła chwałę K-a. Udzielenie następnie miastu wieloletniej pożyczki w wysokości 20 000 zł na bardzo niski procent zyskało K-owi wdzięczność całej rady, zagrożonej dochodzeniami o złe gospodarowanie dobrem miejskim. Pozyskani w ten sposób rajcy spełniali każde nieomal życzenie potężnego kolegi, który stopniowo rozciągnął kontrolę nad całością dochodów miasta i jego przedsiębiorstwami. W r. 1622 na życzenie rady przejął K. pod osobisty nadzór dochód z podatków od pędzenia gorzałki, «gorzałczane», które zobowiązał się powiększyć i z którego miał pobierać 10% tytułem wynagrodzenia. Już w pierwszym roku zdołał on podwoić wpływy podatkowe (m. in. przez wprowadzenie dodatkowej opłaty). Z uzyskanej sumy pożyczył natychmiast rajcom 1200 zł «na poratowanie i założenie wiosek radzieckich Żubrzy i Sichowa», zniszczonych przez Tatarów. Rajcy zrezygnowali zaś z domagania się od K-a rachunków z «gorzałczanego», zgadzając się, aby podatek obrócić w całości na zaciąg chorągwi hajduków. W r. 1623 otrzymał K. niezbędną do tego zgodę królewską oraz dodatkowy podatek («hajduczne») i od tej pory, pozostająca pod jego osobistymi rozkazami chorągiew przez kilka lat była postrachem miasta i okolicy, aczkolwiek powołana została dla ochrony porządku i mienia miejskiego. Chorągiew ta ułatwiła K-owi wydatnie opanowanie sytuacji w czasie grasującej we Lwowie t. r. czarnej ospy. Opuszczony przez cały zarząd wykazał K. jako obdarzony władzą dyktatora «burmistrz powietrzny» olbrzymią energię w ratowaniu miasta, nie zaniedbując jednakże własnych interesów. Wyłożył wówczas znowu 4 800 zł na potrzeby kasy miejskiej. Przyniosło mu to miano «jałmużnika miłosierdzia» (Charewiczowa), a wdzięczne miasto odstąpiło mu «libere i benevole» robociznę z Kulparkowa na okres roku i ubezpieczyło go wraz ze spadkobiercami na miejskich młynach.
Zadłużenie miasta u K-a rosło i stopniowo ujawniać się poczęły skutki działalności lonera i burmistrza w jednej osobie. Z istniejących w mieście trzech cegielni zlikwidował K. dwie, jako nie przynoszące dochodu, a w zamian za to ofiarował miastu tanio cegłę z własnej cegielni, która pracowała w oparciu o darmową robociznę przedmieszczan i drzewo pobierane z miejskich lasów. Masztalnie lwowskie nabywały połowę potrzebnego im siana z folwarków K-a, mimo iż było ono co najmniej o 100% droższe niż u innych dostawców. Przestał istnieć monopol miasta na przemysł płócienny, gdyż K. zbudował na przedmieściu konkurencyjny blech. Toteż gdy postanowił on przystąpić do budowy nowych murów i baszt miejskich, zamiast, jak tego żądało pospólstwo, umacniać jedynie obwarowania już istniejące, podniosły się głosy protestu. Obawiając się nowych wydatków i dalszego zadłużenia u K-a, nie zgadzało się 40 mężów na nowe inwestycje, tłumacząc, iż K. «według zapisu swego od miasta uczynionego ciągnąłby się do dóbr miejskich, które wziąwszy in possesionem, wszystkie by sobie przywłaszczył, a miasto by ze wszystkiego ogołocił». Zlekceważywszy owe protesty, za zgodą posłusznej mu Rady Miejskiej, rozpoczął K. jako loner w r. 1625 budowę nowych fortyfikacji. W ciągu trzech lat, 1625–7, wybudował mury od strony halickiego przedmieścia, rozpoczął wznoszenie baszty halickiej i zimnowłodzkiej, przy czym prowadził również umacnianie starych obwarowań.
«Princeps senatum», «urbis columen» (Zimorowicz), właściciel ulicy Temryczowskiej (51 domów), Woli Kampianowskiej (53 domy), wspaniałej kamienicy w Rynku, wsi Skniłowa, folwarków Skniłówek i Biała Cerkiew oraz udziałowiec przeważnej części dochodów miejskich, nie omieszkał K. zająć się ukończeniem pomnika rodzinnej potęgi. Rozpoczętą przez ojca budowę kaplicy wznosił K. w r. 1619 starając się, by świetnością i bogactwem przewyższyła powstałą niedawno kaplicę Boimów. Stąd wspaniałe epitafia, wykonane z różnorodnych marmurów i alabastru, bogato zdobione rzeźbami dłuta Andrzeja Bemera, stanowiące jedno z celniejszych osiągnięć lwowskiej rzeźby późnego renesansu. Podjął również K. troskę o ufundowany przez ojca lombard Bractwa Miłosierdzia i w r. 1628 uzyskał zgodę królewską na wybudowanie osobnej kamienicy na pomieszczenie owego lombardu, który istniał do r. 1783.
Tymczasem zaczęły sprawdzać się przewidywania czterdziestu mężów. Nadszedł bowiem czas spłaty owych 20 000 zł i miasto nie mogło się wywiązać ze swoich zobowiązań. Kasa deputatów, zawiadująca specjalnym podatkiem miejskim «sztukowym», przyznanym miastu przez króla na spłatę długów w r. 1621, spłaciła pierwszą ratę z rocznym opóźnieniem, co pociągnęło za sobą konieczność dopłacenia dodatkowych 300 zł tytułem procentu na zwłokę. Wówczas urzędujący burmistrz, dr medycyny Erazm Sykst, sam, bez udziału i zgody 40 mężów, zawarł w r. 1627 z K-em kontrakt, mocą którego oddał mu na 6 lat dochody ze «sztukowego». Z uzyskanej sumy miał K. odebrać swój dług wraz z procentami, zapłacić inne wierzytelności miasta oraz wypłacać stałą pensję lonerii i rajcom. Niezwykle korzystne warunki kontraktu pozwalały przypuszczać, że doszło wówczas do dodatkowego porozumienia K-a z Sykstem, który przekroczył w tym wypadku uprawnienia burmistrza. Czy K. warunków owej prywatnej umowy nie dotrzymał, czy też zaszły inne okoliczności, nie wiadomo, ale zaskoczeniem było, gdy zaledwie w kilka miesięcy później, ten sam E. Sykst wytoczył K-owi proces o nadużycie popełnione w czasie pełnienia przez K-a urzędu lonera i naruszanie praw i przywilejów miejskich. Sprawa ta, będąca w pierwszym momencie wynikiem osobistej rozgrywki obu rajców, przekształciła się rychło w głośny i wieloletni proces całego miasta przeciw byłemu dobroczyńcy, a jednocześnie ujawniła korupcję i przekupstwo w łonie całej rady. Dziesiątki świadków, zachęconych wystąpieniem Syksta, przewinęły się przed sądem, oskarżając K-a o naruszanie przywilejów miasta, przywłaszczanie sobie dóbr i gruntów miejskich, pustoszenie lasów, okradanie kasy miejskiej, naruszanie prawa składu, bezprawne sprawowanie sądów, więżenie osób prywatnych w jego dworach, wymuszanie okupów, o nadużycia w czasie zarazy, przy budowie murów miejskich itd. Usunięty z grona rajców, wyjęty nieomal spod prawa, podjął K. energiczną obronę, przenosząc całą sprawę przed sąd zadworny i chroniąc się pod opiekę królewską. Dzięki swoim stosunkom na dworze, w lipcu 1628 r. uzyskał on list królewski polecający staroście lwowskiemu S. B. Mniszchowi, aby nakazał radzie przywrócenie godności K-owi, następny dekret królewski (28 XI 1628) zalecał przyjęcie K-a do grona rajców i rozstrzygnięcie sprawy przez sąd polubowny. Sąd ten wydał jednakże wyrok potępiający K-a i skazujący go na zapłacenie miastu wysokiego odszkodowania. K. ponownie odwołał się do króla i znowu przyszły polecenia nakazujące rehabilitację K-a. W trakcie procesu K. nagle zachorował i zmarł 19 IV 1629 r., pozostawiając żonę i dwoje dzieci: Jana Chryzostoma, studiującego wówczas za granicą, i córkę Zuzannę, wydaną za Kaspra Szolca. Proces prowadzono nadal przeciw spadkobiercom K-a, na których miasto wymogło poważne odszkodowania. Olbrzymi majątek K-a nie został ujawniony w oficjalnym testamencie, a dopiero liczne procesy, toczące się w następnych latach między spadkobiercami, pozwalają domyślać się jego przybliżonych rozmiarów. Oprócz nieruchomości, kapitału, ruchomości (m. in. w postaci cennych zastawów), pozostawił K. bogatą, bo liczącą 232 tytuły, bibliotekę. Gromadzona zapewne jeszcze przez Pawła, powiększona wydatnie przez Marcina, zawierała biblioteka kampianowska dzieła zarówno z zakresu medycyny, jak i historii, geografii, filozofii i teologii.
Popiersie K-a na nagrobku w kaplicy kampianowskiej katedry łacińskiej we Lwowie; – Estreicher; Giedroyć, Źródła do dziej, medycyny; Kośmiński, Słownik lekarzów; – Charewiczowa Ł., Klęski zaraz w dawnym Lwowie, Lw. 1930, Bibl. Lwow., 28; Dzieduszycki M., Kościół katedralny lwowski, Lw. 1872 s. 15, 23, 25, 26; Gębarowicz M., Studia nad dziejami kultury artystycznej późnego renesansu w Polsce, Tor. 1962; Łoziński W., Patrycyat i mieszczaństwo lwowskie w XVI i XVII wieku, Lw. 1902 (podob.); tenże, Złotnictwo lwowskie w dawnych wiekach, Lw. 1889; Zubrzycki D., Kronika miasta Lwowa, Lw. 1844 s. 239, 250, 258, 260–1, 266; Zubyk R., Gospodarka finansowa miasta Lwowa w latach 1624–1635, Lw. 1930 s. 72–4, 79, 105, 107, 109, 111, 115, 119, 128, 137, 160–1, 168–72, 203, 214–5, 248–9, 260–1, 269, 272–6, 291, 296, 314–8, 321, 325–8, 331, 388–90, 399–404, 428, 451, 454, 458, 460; – Akta grodz. i ziem., X; Album stud. Univ. Crac, III 213; Lwowskie inwentarze biblioteczne w epoce renesansu, Oprac. J. Skoczek, Lw. 1939 s. 17, 261–78; Materiały do biografii Józefa Bartłomieja Zimorowicza I, Wyd. K. J. Heck, Arch. do Dziej. Liter., Kr. 1895 VIII s. 216; Statuta nec non liber promotionum, s. 257.

 

Katedra ormiańska

Jeśli szukasz we Lwowie emocji, jakich dotąd nie doświadczyłeś, koniecznie wybierz się na nabożeństwo do Katedry ormiańskiej Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, znajdującej się w ścisłym centrum miasta. Pod względem architektonicznym to jeden z najpiękniejszych i najbardziej orientalnych budynków starego Lwowa (choć zewnętrze wcale na to nie wskazuje), którego ściany noszą ślady chyba wszystkich etapów jego burzliwej historii. Pod względem duchowym i artystycznym, dostarcza takich wrażeń, jakich wcześniej nie znałam. Szczerze rekomenduję wybranie się na nabożeństwo (mszę?) w obrządku ormiańskim, tak bardzo różniącym się od rzymskokatolickiego. Nie używa się tam organów ani żadnych innych instrumentów. Wszystkie pieśni wykonuje profesjonalny kilkunastoosobowy chór, o głosach tak czystych, nieskazitelnych i doskonale zsynchronizowanych, że wywołują dreszcze na plecach. Głos prowadzącego nabożeństwo (popa?) jest z kolei niezwykle głośny, niski, głęboki i wibrujący. Być tam, słyszeć, czuć… polecam każdemu.


katedra Ormiańska (również Katedra Ormiańska pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny[2], ukr. Вірменський кафедральний собор Успіння Пресвятої Богородиці) – jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytkowych kościołów Lwowa, ufundowana przez Ormian w II połowie XIV wieku, będąca niemal od początku ośrodkiem biskupstwa ormiańskiego. Wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana, zachowała ślady architektoniczne ze wszystkich etapów swojej historii. Ważne w dziejach katedry znaczenie miała rozbudowa i modernizacja przeprowadzona w I połowie XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem malowideł ściennych wykonanych w latach 1925–1929 przez Jana Henryka Rosena.

Do 1945 roku świątynia była katedrą katolicką obrządku ormiańskiego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Po II wojnie światowej, wraz z przyłączeniem Lwowa do ZSRR, wprowadzeniem ustroju komunistycznego i zmuszeniem Ormian do wyjazdu do Polski Ludowej katedra została zamknięta i przekazana jako magazyn Lwowskiej Galerii Obrazów. Funkcję tę pełniła do roku 2000. W latach 2000–2003 przekazana ustanowionej w 1997 roku diecezji Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, obejmującej Ormian przybyłych na Ukrainę po II wojnie światowej.

Katedra ormiańska Wniebowzięcia NMP we Lwowie stanowi jedyny w swoim rodzaju przykład architektury o rysach orientalnych w Europie Środkowej. Wyjątkowość katedry ma związek ze specyficznym fenomenem wielonarodowego charakteru Lwowa, kształtującym przez stulecia niepowtarzalne oblicze tego miasta.

„Katedra ormiańska, prześliczny wschodni zakątek, tworzy najżywsze zainteresowanie budzący zabytek starego Lwowa, (…) stanowi dla siebie jakby zamknięty świat, jakby skrawek ziemi ze Wschodu wycięty i żywcem na naszą ziemię przeniesiony.”

— Aleksander Medyński, (1937)


1356–1630 

W historii Lwowa ważną rolę odgrywała kolonia ormiańska. Pierwsi Ormianie osiedli we Lwowie jeszcze przed lokacją miasta. Lwów pośredniczył w międzynarodowym handlu lewantyńskim. Na jego obszarze działali kupcy greccy, żydowscy, włoscy i ormiańscy. Kolonie tych ostatnich były rozsiane w wielu miastach, poza Lwowem m.in. w Zamościu, Tarnopolu i Kamieńcu Podolskim.

We Lwowie Ormianie mieszkali początkowo w obrębie przyznanej im ulicy, w północnej części miasta lokacyjnego. Później, w miarę wzrostu zamożności i polonizacji wychodzili poza swój pierwotny teren zamieszkania.

We Lwowie powstało kilka kościołów ormiańskich, m.in. św. Anny, św. Jakuba z Nisibis i św. Krzyża. Dwa pierwsze zostały zburzone w XIX wieku, trzeci przejęli teatyni, a od nich księża misjonarze.

Pierwsza świątynia na miejscu obecnej katedry była drewniana i powstała, według tradycji, jeszcze w XII wieku. Pierwsze wzmianki o rozpoczęciu budowy drewnianej świątyni pochodzą z roku 1183[9]. Istniała ona na pewno w II połowie XIII wieku. W 1353 roku spłonęła w wyniku najazdu Litwinów.

W latach 1356–1363 włoski budowniczy Dorchi, zwany też Doringiem, zbudował niewielką świątynię (dzisiejsza wschodnia część katedry). Jej fundatorami byli Ormianie spoza Lwowa: Jakub syn Szachinszacha, obywatel Kaffy i Panos (lub Panas), syn Abrahama z Gazaratu. Architekt Dorchi również pochodził z genueńskich kolonii na Krymie i był dobrze obeznany z architekturą włoską i ormiańską, jak również z tradycją architektury bizantyjskiej. Czas budowy i imiona fundatorów murowanej cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny podaje dokument erekcyjny wystawiony 30 sierpnia 1363 roku.

Powstała budowla nawiązywała stylem do architektury kolonii ormiańskich na Krymie, widoczne też były wpływy grecko-bizantyjskie. Jako materiału budowlanego użyto kamienia ciosanego, spajanego wapnem. Do elementów przejętych z rodzimej architektury należały: apsyda boczna, wnęki w ścianach bocznych o charakterystycznym, klinowatym kształcie i system dekoracyjnych, ślepych arkad, stanowiących element zdobniczy zewnętrznych ścian budowli sakralnych Armenii. Katedrę zbudowano na planie krzyża równoramiennego[12]. Była to świątynia w typie bazyliki, trzynawowa z transeptem, o wymiarach 15 × 12,5 m. Nawa środkowa miała 5 m szerokości, nawy boczne po 1,7 m. Grubość murów wynosiła 1,4 m[13]. Mury zbudowano z surowego kamienia, spajanego wapnem i oblicowanego na zewnątrz i wewnątrz okładzinami. Pod tym względem katedra ormiańska bardzo różniła się od innych XIV-wiecznych świątyń Lwowa, zbudowanych w stylu gotyckim z czerwonej, nie otynkowanej cegły. Na zamknięciu każdej z naw zbudowano apsydy. Na skrzyżowaniu nawy głównej z transeptem wzniesiono kopułę wspartą na dwunastobocznym bębnie. Ściany oblicowano ciosem a dach pokryto płytami kamiennymi. Od frontu zbudowano niewielki przedsionek, tzw. dżamadun. Ornamentyka budowli zachowała motyw winnej latorośli, powszechny w armeńskim budownictwie; zdradza też wpływy seldżuckie i perskie. Wnętrze było bogato polichromowane. Część malowideł przetrwała do XX wieku.

Katedra po wybudowaniu stała się ośrodkiem biskupstwa ormiańskiego. Pierwszym biskupem został Grzegorz, mianowany na to stanowisko przez katolikosa Mesroba I w 1364 roku i zatwierdzony przez Kazimierza Wielkiego w trzy lata później.

Około 1437 roku wokół naw bocznych wybudowano krużganki arkadowe, usytuowane symetrycznie od północnej i południowej strony świątyni, zbiegające się z narteksem (dżamadunem). Pod posadzką krużganków, jak i w podziemiach katedry, chowano zasłużonych przedstawicieli gminy – duchownych i świeckich.

Pierwotna wieża katedralna spłonęła podczas pożaru Lwowa w 1527 roku. Nową postanowił wybudować Andrzej z Kaffy, który wynajął w tym celu architekta Piotra Krassowskiego, który w latach 1570–1571 wzniósł trzykondygnacyjną wieżę-dzwonnicę. Pod koniec XVI wieku Piotr Barbon wybudował zakrystię.

1630–1700 

W 1630 roku biskup ormiański Lwowa Mikołaj Torosowicz zawarł unię z Rzymem. W tym samym roku postanowił on znacznie rozbudować świątynię według projektu lwowskiego architekta Wojciecha (Alberta) Kielara. Do XIV-wiecznego kościoła dobudowana została od strony zachodniej niska, długa na 11 m nawa i szeroka na 9,7 m nawa. Została ona zbudowana z cegły i otynkowana na zewnątrz i wewnątrz. Otrzymała dwuprzęsłowe sklepienie kolebkowe z lunetami. W ścianach umieszczono po dwa okna. Na styku starej i nowej części katedry utworzono szerokie, sklepione łukowo przejście, natomiast od zachodu zbudowano trzyprzęsłowy przedsionek. Wskutek tej rozbudowy powstała świątynia na planie krzyża łacińskiego, zbliżona tym samym do planu kościołów rzymskokatolickich. Stara, pierwotna część katedry w całości stała się prezbiterium nowej świątyni[19]. Wraz z rozbudową arcybiskup Torosowicz odpowiednio wyposażył katedrę, dostosowując ją do nowego obrządku liturgicznego. Powstała barokowa ambona, nowy tron biskupi, drewniane, bogato zdobione ławy i ołtarze. Wraz ze zmianą obrządku i przyjęciem dogmatyki katolickiej zmieniono też wezwanie katedry na Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Pomimo rozbudowy katedra w połowie XVII wieku znajdowała się w złym stanie technicznym; dachy przeciekały, a dachówki i tynki odpadały. W latach 1670–1671 dokonano remontu świątyni. Po stronie północnej zbudowano zakrystię. Dokonano też renowacji dzwonnicy[20]. W roku 1690 założono żeński klasztor podlegający regule św. Benedykta z zachowaniem obrządku ormiańskiego. Klasztorne zabudowania zamknęły północny dziedziniec od ulicy Ormiańskiej Niższej. W końcu XVII wieku arcybiskup Wartan Hunanian wzniósł na wschodnim dziedzińcu nową rezydencję biskupią, przybudowaną do wieży-dzwonnicy i budynku ormiańskiego sądu (hucu), zamykając w ten sposób wschodni dziedziniec i tworząc między katedrą, dzwonnicą i pałacem dość obszerny plac[13]. W 1694 roku pożar zniszczył mury katedry i częściowo wystrój jej wnętrza.

XVIII wiek 

W 1704 roku Lwów został zdobyty przez Szwedów[a] i został zmuszony do zapłacenia kontrybucji, która dotknęła również społeczność ormiańską. Po Szwedach miasto zajęły wojska rosyjskie, po nich polskie (króla Stanisława Leszczyńskiego i znowu szwedzkie. Wraz z wojną nawiedzały Lwów liczne epidemie, przyczyniając się do jego upadku. 16 sierpnia 1712 roku w katedrze wybuchł ogromny pożar uszkadzając także dzwonnicę i klasztor benedyktynek. W latach 1723–1731 przeprowadzono gruntowny remont świątyni (wymuszony wcześniejszym pożarem); podwyższono wówczas sklepienia nawy głównej i zbudowano przedsionek o trzech kopułkach. Prace budowlane sfinansował dyrektor sądów ormiańskich we Lwowie Krzysztof Augustynowicz, brat arcybiskupa Jana Tobiasza Augustynowicza. Wnętrze świątyni otrzymało wówczas bogate, barokowe wyposażenie, na które składało się jedenaście ołtarzy, ambona, tronu biskupi, ławy i konfesjonały. Fundator zlecił też ustawienie na dziedzińcu przykatedralnym kolumny z figurą św. Krzysztofa, dłuta nadwornego artysty książąt Wiśniowieckich, Christiana Seynera. Dziedziniec ten stał się w przeciągu wieków miejscem pochówku kolejnych arcybiskupów ormiańskich.

W 1743 roku w katedrze wybuchł nowy pożar (spaliła się górna część dzwonnicy), a w 1948 roku kolejny, który zniszczył kościół i klasztor; ocalała jednak większość wyposażenia świątyni. Niezwłocznie podjęto dzieło odbudowy, a kierownictwo robót objął budowniczy Marcin Urbanik. W latach 1749–1752 odbudowano klasztor, a w roku 1750 – kościół, choć prace nad wystrojem wnętrza przeciągnęły się do roku 1755. Powstała wówczas nowa polichromia wnętrz świątyni wykonana w stylu późnobarokowym. Na zewnątrz, na ścianie południowej powstało malowidło przedstawiające scenę ścięcia św. Jana Chrzciciela. Na początku lat 50. XVIII wieku na dziedzińcu południowym zbudowano drewnianą kaplicę-grotę Chrystusa Ukrzyżowanego. 17 maja 1778 roku w wyniku kolejnego pożaru spłonęła prawie cała ul. Ormiańska; ucierpiała także niedawno odnowiona katedra. Niezwłocznie przystąpiono do odbudowy świątyni, którą ukończono w roku 1779. Jeszcze w 1778 roku odnowiono wnętrze i wstawiono nowe stalle dla księży, a do lata 1779 roku odbudowano rezydencję arcybiskupów i zabudowania klasztorne. W 1784 roku na mocy dekretów cesarskich zamknięto przykościelny cmentarz.

XIX wiek 

W latach 1810 i 1811 władze austriackie na potrzeby wojny z Napoleonem zarekwirowały naczynia i sprzęty liturgiczne: kielichy mszalne, monstrancje, krzyże, tace, puszki na komunikanty, kandelabry, a także wyroby złotników ormiańskich z XVI-XVII wieku, portrety na blasze srebrnej i srebrną trumienkę, w której przechowywano relikwie sw. Klemensa[27]. Wygląd katedry nie uległ mianie – w połowie XIX wieku był taki sam, jak po remoncie w 1755 roku. W kolejnych latach zmodernizowano niektóre barokowe ołtarze[28]. W 1862 roku arcybiskup Grzegorz Michał Szymonowicz w porozumieniu z kapitułą postanowił na nowo odmalować i ozdobić nowoczesnymi malowidłami wnętrze świątyni. Polichromię wykonał dekorator teatralny, Jan Düll[13]. Według starszych relacji odnową obrazów i malowideł oraz pomalowaniem na nowo wnętrza świątyni zajmował się malarz Jabłoński, co mogłoby sugerować, że w katedrze pracowało wtedy dwóch malarzy albo też przeprowadzono dwie nieodległe od siebie w czasie restauracje[29]. W 1879 roku odnowiono niektóre obrazy w ołtarzach oraz rozpoczęto przebudowę wieży-dzwonnicy, która zakończyła się pod koniec stulecia[30]. Stan techniczny katedry jednak pogarszał się; jej mury były popękane, a część ołtarzy z powodu zniszczeń trzeba było zdemontować.

XX wiek

1901–1939 

Na początku XX wieku budynek katedry znajdował się w bardzo złym stanie technicznym. Ściany były popękane, dach przeciekał, a wody gruntowe, które zalewały piwnice, osłabiały fundamenty i powodowały wilgoć we wnętrzu świątyni[32]. Gdy w 1901 roku zmarł arcybiskup Izaak Mikołaj Isakowicz, jego następcą został kanonik katedralny, Józef Teofil Teodorowicz. Postanowił on dokonać gruntownej rekonstrukcji, przebudowy i odnowienia świątyni[33]. Decyzję tę podjął już na samym początku swojej kadencji; nowy wystrój wnętrza świątyni miał być według niego utrzymany „w duchu ormiańskim”. Drugim ważnym założeniem było przekonanie arcybiskupa o konieczności utrzymania i podkreślenia ormiańskiej tożsamości w niewiele już różniącej się od kościołów rzymskokatolickich świątyni. Konieczność zachowania obrządku ormiańskiego miała być, według arcybiskupa, siłą jednoczącą niewielką liczebnie archidiecezję ormiańskokatolicką, ponieważ to w sferze religii Ormianie przechowali najwięcej elementów, które wyróżniały ich spośród innych grup etnicznych. Na początku wieku XX prawie już nie używali oni własnego języka, nie pisali w nim ani nie czytali. Postępująca latynizacja sprawiła, że już około roku 1860 pojawiły się głosy wzywające do zniesienia niewielkiej archidiecezji ormiańskiej i włączenia jej w struktury kościoła rzymskokatolickiego, czemu przeciwstawiał się ksiądz Izaak Mikołaj Isakowicz, późniejszy arcybiskup. Bronił on ormiańskiej tożsamości i podkreślał prawo Ormian do posiadania własnego obrządku. W kontekście architektonicznym niezbędne stały się odwołania do dawnej sztuki ormiańskiej, która jednak, z wyjątkiem może architektury i rękopisów iluminowanych, nie wykształciła wyraźnie odrębnych cech, dających się określić jako zdecydowanie ormiańskie. Podstawową przesłanką, która przypuszczalnie legła u podstaw idei Teodorowicza co do nowego wyglądu katedry po jej renowacji, było odwołanie się do Armenii jako pierwszego kraju, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową[34]. W tym kontekście w sukurs przyszedł mu Jan Antoniewicz-Bołoz, Ormianin z urodzenia, pierwszy profesor historii sztuki na Uniwersytecie Lwowskim. Antoniewicz-Bołoz bardzo interesował się sztuką ormiańską. Już 13 lipca 1893 roku na posiedzeniu Komisji do Badania Historii Sztuki w Polsce referował on artykuł na temat zbioru rękopisów ormiańskich w Bibliothèque nationale w Paryżu (z których dwa, XVII-wieczne, pochodziły ze Lwowa), a 3 kwietnia 1895 roku na forum tejże Komisji wygłosił odczyt zatytułowany „O architekturze kościelnej i świeckiej oraz ornamentyce ormiańskiej w Polsce”. Od samego początku działał w ciałach doradczych związanych z odnowieniem katedry ormiańskiej.

W czerwcu 1905 roku powołano komitet przebudowy i artystycznego ozdobienia katedry pod przewodnictwem arcybiskupa Teodorowicza. W skład komitetu weszły znane osobistości i koneserzy sztuki jak: Namiestnik Galicji Leon Piniński, Jan Antoniewicz-Bołoz, historyk i kolekcjoner sztuki Władysław Łoziński, malarz pochodzenia ormiańskiego Teodor Axentowicz, historyk architektury i konserwator zabytków Zygmunt Hendel i przedstawiciele Ormian lwowskich, Krzeczunowicz i Seferowicz. Arcybiskup Teodorowicz utrzymywał stały kontakt z Centralną Komisją Konserwatorską w Wiedniu. Jako zasadę przyjęto: odrestaurowanie wschodniej części katedry według zachowanych wzorów architektury XIV-wiecznej, a części nowszej, XVII-wiecznej – według wzorów architektonicznych z tego okresu, nowe rozmieszczenie płyt nagrobnych z napisami ormiańskimi, pokrycie dachów katedry dachówką i zachowanie krużganka przylegającego do katedry od strony ulicy. Kolejne lata upłynęły na sporach merytorycznych i kompetencyjnych oraz na zabiegach o zdobycie funduszy na zaplanowane prace.

Więzienie przy Łąckiego

Muzeum Pamięci Narodowej „Więzienie przy Łąckiego”, znajdujące się w budynku na skrzyżowaniu ulic Kopernika i Bandery, niegdyś było przeznaczone dla więźniów politycznych. Jest także miejscem zbrodni NKWD. Kiedy oddziały niemieckiej armii zaatakowały ZSRR w 1941 roku, funkcjonariusze NKWD w pośpiechu mordowali wszystkich więźniów znajdujących się w kilku więzieniach rozlokowanych na terenie Lwowa, m.in. Brygidki i przy Łąckiego. Tutaj w ciągu dwóch dni zamordowano blisko tysiąc osób. W całym Lwowie cztery tysiące. Byli to najczęściej przedstawiciele inteligencji, funkcjonariusze policji, propagatorzy wolności, przeciwnicy władzy sowieckiej. W dawnym więzieniu przy Łąckiego znajduje się obecnie Muzeum Pamięci Narodowej. To część polskiej historii.

Więzienie przy ul. Łąckiego (Тюрма на Лонцького) − dawne więzienie we Lwowie, położone u zbiegu ulic Sapiehy, Kopernika i Łąckiego z głównym wejściem przez dawny gmach Komendy Wojewódzkiej Policji Państwowej przy ul. Sapiehy 1 (dzisiaj S. Bandery). Drugie we Lwowie, po Brygidkach, miejsce zbrodni sowieckich i niemieckich podczas II wojny światowej.

W latach 1889-1890 na rogu ulic Kopernika i Leona Sapiehy na miejscu istniejącego budynku zostały wybudowane koszary żandarmerii austro-węgierskiej. W okresie 1918-1920 od ul. Łąckiego został dobudowany do niego budynek więzienia. W budynku tym mieścił się też IV Wydział komendy Policji Państwowej, w zakres obowiązków, którego wchodziła walka z organizacjami antypaństwowymi. Nieoficjalnie więzienie było przeznaczone dla więźniów politycznych. W 1935 roku budynek został przekazany służbom śledczym policji i więzienie było wykorzystywane jako areszt. Podczas procesu w 1936 roku w więzieniu przebywali m.in. Stepan Bandera, Jarosław Stećko, Mykoła Łebed.

W latach 1939-1941 w budynku mieściło się Więzienie Nr 1 (Тюрьма № 1) na 1500 osób, a przyległy korpus przejął miejscowy zarząd NKWD. Po ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941, w trakcie masakr więziennych NKWD, funkcjonariusze NKWD rozstrzelali w więzieniu 924 więźniów, m.in. generała Tarnawę-Malczewskiego, Jana Nalborczyka i Rudolfa Regnera.

Osobny artykuł: Masakry więzienne NKWD we Lwowie.

Za okupacji niemieckiej, w latach 1941-1944 w budynku mieściło się więzienie śledcze Gestapo, również grupa specjalna SD. Dziedziniec więzienny wyłożono płytami z grobów najstarszego cmentarza żydowskiego we Lwowie. W więzieniu Niemcy zamordowali m.in. Józefa Parnasa i zastępce komendanta Inspektoratu Lwów Miasto mjra Wiktora Zarembińskiego, przebywał w nim Kazimierz Bartel. Swojemu w nim pobytowi Karolina Lanckorońska poświęciła rozdział V swojej książki pt. Wspomnienia wojenne.

Za drugiej okupacji sowieckiej zwieziono tam uczestników Akcji Burza, aresztowanych podczas odprawy, zwołanej przez mjr. Stasiewicza na życzenie sowieckich władz wojskowych. Później przesłuchiwany był tam m.in. Roman Aftanazy.

W latach 1944-1991 w budynku tym mieścił się Wydział Śledczy i Aresztów Śledczych NKWD-MGB-KGB, w latach 1991-2009 – komórki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy.

Przed więzieniem na pl. M. Szaszkiewicza w 1997 wzniesiono pomnik ofiar zbrodni komunistycznych.

29 czerwca 2009 w więzieniu otwarto Muzeum Pamięci Narodowej „Więzienie przy Łąckiego” (Національний музей-меморіал пам’яті жертв окупаційних режимів „Тюрма на Лонцького*). Wstęp i oprowadzanie są bezpłatne, muzeum jest utrzymywane ze środków fundacji „Memoriał”.

Podziemia Lwowa

Od niedawna, w trzech punktach miasta udostępniono dla turystów podziemia. Nie są to zwykłe piwnice, ale mury opowiadające burzliwą historię tego miasta. Podziemia zwiedza się z przewodnikiem (polecam w/w biuro Kumpel Tour), który pokaże Ci to, na co trzeba zwrócić uwagę, przedstawi tło historyczne i wyjaśni funkcję poszczególnych elementów układanki. Więcej na ten temat napisałam w artykule Podziemia Lwowa.

Podziemia Lwowa. Podziemia klasztoru Jezuitów

Pchle targi

We Lwowie są dwa targi, które każdy turysta powinien odwiedzić. Można tam znaleźć prawdziwe skarby – od przedwojennych książek w językach wszelakich (za kilka – kilkanaście zł), po biżuterię z kamieni szlachetnych za śmieszne pieniądze (np. bransoleta z ametystów za 5 zł, naszyjnik z agatów za 40 zł, kolczyki z onyksu za 6 zł, przedwojenny naszyjnik z pereł u babuszki za 10 zł).

Większy i bardziej zróżnicowany targ, zwany wernisażem, znajduje się między ulicami Nyz’kyi Zamok, Lesi Ukrainky, a Teatralną. Natomiast drugi (targ bukinistów), bardziej ukierunkowany na książki i starocie leży przy ulicy Pidvalna.

Lwowskie podwórka

Mój sposób na odkrywanie Lwowa – chodzić w bramy, podwórka, wszędzie gdzie się da. Prawdziwa magia tego miasta kryje się za starymi drzwiami kamienic. Wiele z tych drzwi jest otwartych. Jak otwarte, można wchodzić.

Wiele jest zamkniętych. Za tymi zamkniętymi często jest ciekawiej. Jak otworzyć te zamknięte, tego nie zdradzę. Jest pewien sposób, który działa w 80% przypadków. Sposób psychologiczny… A z jakiego powodu warto tam wchodzić? Zobacz:

Polskie napisy

Choć przez długi okres czasu wszelkie przejawy polskości we Lwowie były niszczone i zacierane, zachowało się wiele pamiątek po naszych rodakach. Zabaw się w detektywa i szukaj. Miej oczy szeroko otwarte. Oglądaj mury, patrz pod nogi, zaglądaj do kamienic. Niech to stanie się tematem przewodnim Twojej wycieczki. Zapewniam, satysfakcja gwarantowana. A oto moja kolekcja, niestety częściowo już nieaktualna. Kilka z tych napisów już nie istnieje…

164

 

Cmentarz Łyczakowski

Cmentarz Łyczakowski – najstarsza zabytkowa nekropolia Lwowa, położona we wschodniej części miasta na malowniczych wzgórzach wśród specjalnie zaprojektowanego, starego drzewostanu tworzącego szereg alei. Jest miejscem pochówku wielu zasłużonych dla Polski i Ukrainy ludzi kultury, nauki i polityki. Na cmentarzu znajduje się wiele zabytkowych nagrobków o wysokiej wartości artystycznej, przedstawiających alegoryczne postaci i wizerunki zmarłych, a także liczne kaplice, edykuły, kolumny i obeliski, w różnych stylach.

1280px-lwc3b3w_-_gc582c3b3wna_brama_cmentarza_c581yczakowskiego_okoc582o_1900_r

główna brama (około 1900)

Historia

Cmentarz Łyczakowski został założony w 1786. Jest jedną z najstarszych nekropolii istniejących do dziś w Europie (dla porównania: Powązkowski w Warszawie został założony w 1790, Cmentarz na Rossie w Wilnie został oficjalnie otwarty 6 maja 1801 r.[1], Rakowicki w Krakowie i Père-Lachaise w Paryżu w 1803).

W miejscu obecnego cmentarza istniał już w XVI wieku cmentarz dla zmarłych na dżumę, podczas gdy innych zmarłych, aż do czasów cesarza Józefa II, grzebano na cmentarzach przykościelnych[2]. Po I rozbiorze Polski Lwów znalazł się w zaborze austriackim. W 1783 wydano dekret cesarski nakazujący likwidację dotychczasowych cmentarzy i wytyczenie nowych, poza obrębem miast. Każda z dzielnic Lwowa miała swój cmentarz – w ten sposób powstały cmentarze: Łyczakowski, Gródecki, Stryjski i Żółkiewski (po 100 latach trzy ostatnie zlikwidowano, otwierając w ich miejsce największy terytorialnie lwowski Cmentarz Janowski, zajmujący 45 ha). Powiększany wielokrotnie zajmuje ponad 40 ha i podzielony jest na 86 pól grobowych poprzecinanych siecią alejek. Obecny wygląd cmentarz otrzymał w 1855 (proj. Karol Bauer i Tytus Tchórzewski), a od 1885 zaczęto prowadzić dokładne księgi cmentarne, pozwalające ustalić miejsce pochówku. Znajduje się tu ok. 300 tys. mogił, w tym ok. 2 tys. ma formę kamiennych grobowców, natomiast 23 to kaplice grobowe. Na grobach wzniesiono ok. 500 posągów i płaskorzeźb .

1024px-lwc3b3w_-_cmentarz_c581yczakowski_04

Rzeźbiarze

Groby wybitnych osób znajdują się przy alei głównej, obiegającej eliptycznie cały cmentarz. Najstarsze nagrobki pochodzą z XVIII wieku. Na niektórych zachowały się empirowe i klasycystyczne rzeźby Antona, Jana i Leopolda Schimserów oraz Hartmana Witwera. Nowsze nagrobki są autorstwa Tomasza Dykasa, Abla Marie Periera, Leonarda Marconiego, Juliana Zachariewicza, Parysa Filippiego, Cypriana Godebskiego, Tadeusza Barącza, B. Wiktora, St. R. Lewandowskiego, St. K. Ostrowskiego, Juliana Markowskiego i innych.

Groby Polaków

Naprzeciw głównego wejścia stoi kilka okazałych grobowców znanych lwowskich rodzin, wśród nich neoromantyczna kaplica przemysłowców Baczewskich i Morawskich.

Na lewo od głównego wejścia stoi pomnik poety Seweryna Goszczyńskiego z wyrzeźbioną siedzącą postacią wieszcza, dalej grupa pomników zasłużonych obywateli, wśród nich pomnik prof. Piotra Chmielowskiego dłuta Stanisława Ostrowskiego, obelisk z lwem (dłuta Juliana Markowskiego i Tadeusza Barącza) poświęcony pułkownikowi Julianowi Konstantemu Ordonowi, prezydenta miasta Michała Michalskiego, działacza narodowego Stanisława Szczepanowskiego, jednego z twórców „Sokoła”Antoniego Durskiego, autora „Katechizmu Polskiego Dziecka”, wieloletniego zasłużonego pracownika OssolineumWładysława Bełzy, artystki dramatycznej Anny Gostyńskiej.

1280px-maria_konopnicka_-_lwc3b3w_cmentarz_c581yczakowski_-_widok_z_lewej_strony

Grób Marii Konopnickiej (kopia zniszczonej podczas wojny rzeźby Luny Drexlerówny)

Na prawo od głównego wejścia pozostawiono miejsce dla grobów uczonych, literatów i działaczy ruskich. Znajduje się tu grobowiec jednego z pierwszych poetów ukraińskich Markiana Szaszkiewicza (1811−1843), pisarza Włodzimierza Barwińskiego(zm. 1855), uczonych: Izydora Szaraniewicza, Iwana Lewińskiego, Edgarda Ogonowskiego, Jevhena Petruszewycza(prezydenta ZURL), studenta Adama Kocki – ofiary walk na Uniwersytecie Lwowskim w 1910. Na Cmentarzu Łyczakowskim spoczęli też w specjalnym grobowcu metropolici greckokatoliccy.

Za grobami działaczy ruskich znajduje się duży grobowiec (autorstwa Parysa Filippiego i Abla Marie Periera) pisarza i historyka Karola Szajnochy, a po przeciwnej stronie ukraińskiego poety Iwana Franki, zaś nieco dalej dwa groby arcybiskupów ormiańskich: Izaaka Isakowicza i Samuela Cyryla Stefanowicza.

800px-stanisc582aw_szczepanowski_-_lwc3b3w_cmentarz_c581yczakowski_-_widok_z_przodu

Grób Stanisława Szczepanowskiego

W polu 14 jest zlokalizowany grób Wincentego Leona Szeptyckiego, generała z roku 1831 i oficera wojsk napoleońskich, gen. Benedykta Kołyszki (zm. 1834), w polu 4 zaś groby dwóch weteranów, którzy żyli powyżej 100 lat – Franciszka Zaremby (zm. 1863) i Antoniego Pióreckiego (zm. 1870).

Wiele wartościowych pomników znajduje się w południowo-zachodniej części cmentarza, między główną aleją a ulicą św. Piotra. W polu 69 zwraca uwagę rzeźba młodej kobiety na łożu śmierci dłuta Juliana Markowskiego.

W polu 70 znajduje się pomnik z oryginalnym krzyżem kamiennym na miejscu śmierci 14-letniego Jurka Bitschana, jednego z Orląt Lwowskich, poległego 21 listopada 1918 w obronie Lwowa. Nieco dalej znajdziemy okazałe, pseudoromańskie mauzoleum rodziny Baczewskich, projektowane przez Władysława Halickiego[2].

W kwaterze 71 znajdują się groby powstańców z 1831 ze skromnymi żelaznymi krzyżami oraz zbiorowym sarkofagiem z napisem „Weteranom wojska polskiego 1830-1831”.

W tylnej części cmentarza aleja główna okrąża „Górkę” powstańców 1863, gdzie w oddzielnej kwaterze, znaczonej oryginalnymi stalowymi krzyżami, pochowani są uczestnicy powstania styczniowego, między innymi Bronisław Szwarce, członek Rządu Narodowego, chorąży Szymon Wizunas Szydłowski, zoolog Benedykt Dybowski.

1024px-lwc3b3w-c581yczakc3b3w-gc3b3rka_powstac584cc3b3w_styczniowych

Górka powstańców styczniowych. Na pierwszym planie pomnik Wizunasa Szydłowskiego

Na cmentarzu znajduje się także kilka grobów weteranów insurekcji kościuszkowskiej. Chodzi w szczególności o grób Wincentego Szeptyckiego – generała z 1831 roku i oficera wojsk napoleońskich, oznaczonego żelaznym sarkofagiem empirowym. Za nim znajduje się krzyż kamienny wskazujący grobowiec gen. Benedykta Kołyszki (zm. 1834). Niedaleko znajdują się także groby dwóch weteranów insurekcji kościuszkowskiej: Franciszka Zaręby (zm. 1863) i Antoniego Pióreckiego (zm. 1870), którego pogrzeb stał się ogromną manifestacją patriotyczną[2]. Groby te były otoczone szczególną czcią w okresie międzywojennym.

Od wiosny 1919 w części cmentarza od strony Pohulanki utworzono Cmentarz Obrońców Lwowa (potocznie zwany „Cmentarzem Orląt Lwowskich”) dla poległych w wojnach z Ukraińcami i bolszewikami w latach 1918-1920.

Okres powojenny

W okresie powojennym, po ekspatriacji polskiej ludności Lwowa stanowiącej przed 1939 ok. 70% mieszkańców miasta, na Cmentarzu Łyczakowskim odbywały się nowe pochówki, często na miejscu poprzednich grobów lub też do istniejących starych grobowców.

Z tego okresu pochodzi szereg wartościowych nagrobków Ukraińców: śpiewaczki operowej Salomei Kruszelnickiej (ukr. Соломія Крушельницька, Sołomija Kruszelnycka), kompozytora Stanisława Ludkewycza, malarza Iwana Trusza, mistrza olimpijskiego – gimnastyka Wiktora Czukarina.

Groby pozbawione opieki rodzin były celowo dewastowane i stopniowo ulegały zniszczeniu. W ostatnich latach staraniem polskich władz i rodzin odnowiono wiele zniszczonych zabytkowych nagrobków.

Obecnie Cmentarz Łyczakowski ma status muzeum. Nowe pochówki mogą odbywać się tylko za specjalnym zezwoleniem dyrekcji cmentarza.

Pochowani na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Cmentarz Obrońców Lwowa

Z Cmentarzem Łyczakowskim sąsiaduje Cmentarz Obrońców Lwowa, zwany potocznie Cmentarzem Orląt. Znajdują się na nim mogiły uczestników obrony Lwowa i Małopolski Wschodniej, poległych w latach 1918–1920 lub zmarłych w latach późniejszych. Ten cmentarz jest uznany za jeden z najpiękniejszych cmentarzy wojennych na świecie. Odbudowany ze zniszczeń czasów radzieckich, został oficjalnie otwarty w 2005 r. Przylega do niego zespół upamiętnień walk o niepodległość narodu ukraińskiego z monumetalnym pomnikiem chwały żołnierzy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej.

cmentarz-orlc485t

Cmentarz Obrońców Lwowa (także: Cmentarz Orląt) – autonomiczna część cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Zajmuje odrębne miejsce – stoki wzgórz od strony Pohulanki. Znajdują się na nim mogiły uczestników bitwy o Lwów i Małopolskę Wschodnią, poległych w latach 1918–1920 lub zmarłych w latach późniejszych.

Często nazywany jest Cmentarzem Orląt, gdyż spośród pochowanych tam prawie 3000 żołnierzy, część to Orlęta Lwowskie, czyli młodzież szkół średnich i wyższych oraz inteligencja[2]. Nazywany on był przez Polaków miejscem świętym (Campo Santo).

1024px-luetzenhofer_friedhof_028

Wybuch polsko-ukraińskiego konfliktu o Lwów

Pod koniec I wojny światowej, gdy rozpadały się Austro-Węgry, dowództwo wojsk austriackich we Lwowie sprzyjało dążeniom kół ukraińskich do przejęcia władzy w mieście. Skutkiem tego w październiku 1918 w mieście stacjonowało kilka tysięcy[3] żołnierzy narodowości ukraińskiej, przy braku we Lwowie żołnierzy narodowości polskiej wysłanych na inne, odległe od Lwowa odcinki frontu.

Na początku października 1918 parlamentarna reprezentacja ukraińska postanowiła zwołać do Lwowa mężów zaufania ze wszystkich ziem Austro-Węgier: Galicji Wschodniej, Bukowiny, Rusi Zakarpackiej[4]. 19 października 1918 na zjeździe we Lwowie ukonstytuowała się Ukraińska Rada Narodowa. Przyjęła ona rezolucję o utworzeniu państwa ukraińskiego, w którego skład miała wejść Galicja Wschodnia po San.

28 października została utworzona w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna (PKL). Komisja ta miała przyjechać do Lwowa i przejąć władzę nad całą Galicją, instalując się w ówczesnej stolicy. Wiadomość o tym przyśpieszyła wystąpienie Ukraińców.

Obrona Lwowa

1 listopada 1918 nad ranem Ukraiński Komitet Wojskowy przy pomocy żołnierzy ukraińskich ze stacjonujących w mieście austriackich pułków (15 i 19) Obrony Krajowej opanował najważniejsze gmachy publiczne we Lwowie, m.in. Namiestnictwo, Sejm Krajowy Galicji, Dyrekcję Policji, Ratusz, Pocztę Główną. Wprawdzie Ukraińcy przejęli władzę wojskową od austriackiej komendy wojskowej, a władzę cywilną od namiestnictwa, jednakże nie zdołali opanować całego Lwowa. Już od rana 1 listopada spontanicznie powstały dwa polskie punkty oporu. Polacy stanowiący przeważającą większość mieszkańców (60% Polaków, 30% Żydów, 10% Ukraińców) Lwowa (co przyznawali także Ukraińcy)[potrzebny przypis] nie mogli się pogodzić z myślą, że polskie miasto zostanie opanowane przez mniejszość ukraińską. Po pierwszym szoku do walczących placówek zaczęła napływać przede wszystkim młodzież. Żywiołowo i spontanicznie tworzono różne grupy i małe oddziały, które na własną rękę prowadziły walkę partyzancką. Już w pierwszych dniach w zachodniej części miasta tworzono oddziały i pododdziały, dowodzone przez młodszych oficerów i podchorążych, wywodzących się przede wszystkim z Legionów i POW, a także z armii austriackiej.

W walkach we Lwowie po stronie polskiej do 22 listopada 1918 włącznie uczestniczyło z bronią w ręku lub w służbach pomocniczych 6022 osób, w tym 1374 uczniów szkół powszechnych i średnich oraz studentów. 2640 nie przekroczyło 25 roku życia. Zginęło lub zmarło od ran 439 żołnierzy i członków wojskowej służby sanitarnej, w tym 12 kobiet. 120 poległych było uczniami, a 76 studentami wyższych uczelni. 29 poległych należało do sił odsieczy miasta pod dowództwem ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego[5]. Z ówczesnych Obrońców Lwowa jeden miał zaledwie 9 lat, siedmiu po 10, a dwóch weteranów z roku 1863 po 75 lat.

Powstanie cmentarza

W czasie walk o Lwów poległych grzebano na prowizorycznych cmentarzykach w pobliżu poszczególnych punktów oporu, między innymi obok Szkoły Kadetów, szkoły im. H. Sienkiewicza i w ogrodzie Politechniki. Po wygaśnięciu walk polskie władze Lwowa postanowiły ekshumować ciała zabitych i przenieść je na specjalnie wydzielony obszar, przylegający od strony Pohulanki do cmentarza Łyczakowskiego. Sprawą tą zajęło się powołane w 1919, z inicjatywy Marii Ciszkowej – matki jednego z poległych gimnazjalistów – towarzystwo Straż Mogił Polskich Bohaterów. Po zgromadzeniu odpowiednich funduszy rozpisano w 1921 konkurs na mauzoleum obrońców Lwowa, którego laureatem został student Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej Rudolf Indruch – uczestnik walk o Lwów.

W 1936 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych uregulowało formalnie kwestię pochówków na cmentarzu, określając funkcjonowanie cmentarza w zamkniętej formie i dopuszczając chowanie na nim wybitnych obrońców Lwowa[6].

Opis obiektów cmentarza sprzed zniszczenia

Najważniejszymi częściami Cmentarza Obrońców Lwowa są:

  • stojąca na najwyższym wzniesieniu Kaplica,
  • katakumby rozłożone poniżej niej,
  • monumentalny Pomnik Chwały z trzema pylonami oraz łączącą je kolumnadą z dwunastoma kolumnami (do czasu zniszczenia jej przez sowieckie czołgi w 1971).

Między nimi rozmieszczono mogiły.

Wybuch II wojny światowej uniemożliwił zbudowanie od strony Pohulanki bramy wejściowej, która miała być zwieńczona rzeźbą orlicy tulącej pisklęta.

1280px-lwc3b3w_-_cmentarz_orlc485t_lwowskich_01_ed1

 

cemetery_of_the_defenders_of_lwc3b3w2c_rotunda

Kaplica Obrońców Lwowa

Kaplica Obrońców Lwowa, stojąca na szczycie wzniesienia Cmentarza Obrońców Lwowa, zastąpiła pierwotną drewnianą, wzniesioną na miejscu obecnego Pomnika Chwały, jeszcze podczas walk o Lwów. Ma ona kształt rotundy. Kaplicę zaprojektował Rudolf Indruch. Wybudował ją w latach 1922–1924 inż. K. Weiss i poświęcił 28 września 1924 arcybiskup Bolesław Twardowski. W uroczystościach uczestniczyli weterani powstania styczniowego, legioniści, obrońcy Lwowa, generalicja polska z gen. Władysławem Sikorskim na czele, duchowieństwo i niezliczone rzesze lwowian. Na ołtarzu znajduje się figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus – rzeźba artystki rzeźbiarki Luny Drexlerówny. W 2010 kaplicę przyozdobiono dwoma witrażami wykonanymi w krakowskiej pracowni prof. Józefa Furdyny, dar sfinansował dyrektor krakowskiego przedsiębiorstwa PHPU Allmed Andrzej Biedroń.

1280px-wycieczka_z_gdac584ska_-_budowa_cmentarza_orlc485t

Kaplica z okresu budowy Cmentarza i pielgrzymka z Gdańska

Pomnik lotników amerykańskich

Historia spoczywających pod nim jest następująca: w lipcu 1919 amerykański kapitan lotnik Merian C. Cooper zgłosił się wraz ze swym kolegą, majorem Cedrikiem Fauntleroyem, do przebywających w Paryżu podczas pertraktacji pokojowych premiera Ignacego Paderewskiego i gen. Rozwadowskiego z prośbą, aby im i ich kolegom amerykańskim wolno było jako lotnikom w mundurach polskich walczyć w armii polskiej. Utworzyli oni 7 Eskadrę Myśliwską.

Amerykanie zasłużyli się przede wszystkim w walce z konnicą Budionnego. Atakowali ją, opuszczając się tak nisko, że niemal skrzydłami mogli druzgotać głowy jeźdźców i koni[8]. Z siedemnastu przybyłych do Polski w międzyczasie amerykańskich lotników, czternastu wróciło żywych do swej ojczyzny. Trzech pochowanych zostało na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

Pomnik lotników amerykańskich, przedstawiający lotnika ze skrzydłami, z głową wzniesioną w górę, był dziełem artysty rzeźbiarza Józefa Starzyńskiego. Tło w kształcie piramidy projektował artysta rzeźbiarz Józef Ludwik Różyski. Projekt ten wybrał sąd konkursowy. U góry znajdują się napisy w języku polskim i angielskim: „Amerykanom Poległym w Obronie Polski w latach 1919–1920”. Na płycie grobowej widnieje napis następujący: „Oficerowie Lotnicy z Eskadry myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki”.

  • Edmund Graves porucznik W.P. * 1891 Boston Mass † 22 XI 1919 we Lwowie;
  • Arthur H. Kelly kapitan W.P. * 1890 Virginia Richmond † 16 VII 1920 pod Łuckiem;
  • G. Mac Callum porucznik W.P. * 1890 Detroit † 31 VIII 1920 pod Lwowem.

Pomnik Lotników amerykańskich ufundował Związek Narodowy Polski z Chicago a odsłonięto go uroczyście 30 maja 1925 roku. W okresie II Rzeczypospolitej odbywały się uroczystości upamiętniające amerykańskich obrońców miasta, pochowanych na cmentarzu[9]. W 1971 pomnik, jak większość cmentarza, został zniszczony przez czołgi i inny ciężki sprzęt Armii Czerwonej. W trakcie odbudowy cmentarza odrestaurowany i umieszczony na dawnym miejscu, jednak bez napisu po angielsku.

1280px-pomnik_c5bboc582nierzy_amerykac584skich_na_cmentarzu_orlc485t_-_mic499dzywojnie

Budowa katakumb

Katakumby leżą poniżej kaplicy i schodzi się do nich szerokimi, kamiennymi schodami. W ośmiu ich kryptach spoczywa 72 bohaterów, których ekshumowano z różnych odcinków frontu polsko-ukraińskiego. Spoczęli w nich wybrani przez specjalną komisję, którą stanowili: bryg. Mączyński, prezydium Związku Obrońców Lwowa z listopada 1918, prezydium Straży Mogił Polskich Bohaterów i przedstawiciel władz wojskowych. Komisja ta orzekła, że w katakumbach mają spocząć zwłoki obrońców Lwowa poległych w pierwszych dniach listopada 1918 r., i że mają to być kobiety i mężczyźni, różnego wieku, różnych stanów, rodzajów broni, odcinków obrony Lwowa, dzielnic Polski i odsieczy.

1280px-budowa_katakumba_na_cmentarzu_orlc485t

Budowa katakumb Fotograf we Lwowie z lat 20. XX wieku

cmentarz_orlat_1997

Pomnik Francuzów

Przy prawym skrzydle katakumb wznosi się pomnik ku czci Francuzów poległych i zmarłych w obronie Polski. Początkowo na Cmentarzu Obrońców Lwowa spoczywało 17 Francuzów, między nimi 9 oficerów, dwóch kaprali i sześciu szeregowców. Z czasem ich zwłoki – na prośbę rodzin – przewieziono do Francji, tak że na cmentarzu lwowskim pozostały tylko szczątki szeregowca Jeana Larouet, złożone pod płytą grobową pomnika. Nad nią napis: „Szeregowiec 57 Pułku P. Jean Larouet ur. w Sigolens-Gironde 1899 r. † 14 stycznia 1920”.

Po bokach kamiennej figury znajdują się nazwiska 16 Francuzów. Pomnik przedstawia wykutego w kamieniu piechura francuskiego, opartego o karabin, z gałązką wawrzynu. Sąd konkursowy, zebrany 18 XI 1936 r. uznał jednomyślnie za najpiękniejszy i najbardziej odpowiadający celowi, projekt prof. J.Różyskiego i według tego projektu, pod kierownictwem autora, przy pomocy rzeźbiarza Kazimierza Sokolskiego, został wzniesiony pomnik.

Mur oporowy wykonano według planu sporządzonego na Politechnice Lwowskiej pod kierownictwem prof. Bartoszewicza.

Na płycie grobowej umieszczono napis w języku polskim i francuskim: „Bohaterskim Francuzom Poległym i Zmarłym w obronie Rzeczypospolitej Polskiej”. – W środku tarcza z brązu z herbem Francji i napisem w języku polskim i francuskim „Pod tą tarczą złożono urnę z ziemią przywiezioną z Francji z następujących miejsc:

  • z cmentarza polskiego du Bois du Puits,
  • z pobojowiska na górze Notre Dame de Lorette,
  • spod pomnika Bajończyków w La Targette,
  • z pobojowiska pod Verdun, Arras i St. Hilaire.

Odsłonięcie pomnika odbyło się 26 maja 1938 w obecności Marszałka Rydza-Śmigłego i francuskiego attaché wojskowego w Warszawie gen. Musse.

orleta-lwowskie

Cmentarz Orląt Lwowskich w roku 2011

Mogiła Nieznanego Żołnierza

Grób Nieznanego Żołnierza postanowiono zbudować w Warszawie, pod arkadami gmachu Sztabu Głównego Wojska Polskiego. W tym celu z 15 najważniejszych pobojowisk, na których ginęli polscy żołnierze, wybrano drogą losowania szczątki jednego nieznanego bohatera i uroczyście przeniesiono je do Warszawy.

Los padł między innymi na Lwów. Dnia 29 października 1925 w godzinach popołudniowych nastąpiło rozkopanie trzech mogił na Cmentarzu Obrońców Lwowa, oznaczonych napisem „Nieznany Żołnierz”. Trzy trumny wydobyte zawierały zwłoki: szeregowca, kaprala i sierżanta. Stwierdzono, że wszyscy trzej byli żołnierzami liniowymi, że zginęli wskutek ran i że pochowano ich w mundurach postrzępionych i pokrwawionych.

Z tych trzech trumien padł wybór na zwłoki szeregowca, które jako godne pochowania na miejscu czci narodu wybrała Jadwiga Zarugiewiczowa, polska Ormiankarodem z Kut nad Czeremoszem, matka dwóch poległych obrońców Lwowa, w tym jednego z bohaterów zabitych pod Zadwórzem, którego zwłok również nie można było zidentyfikować.

Zwłoki tego Nieznanego Żołnierza po uroczystościach we Lwowie przewieziono uroczyście koleją do Warszawy. W miejscu, gdzie spoczywał we Lwowie, położono płytę projektu Kazimierza Sokalskiego z napisem: „Zwłoki zabrano dnia 29 października 1925 r. i uroczyście przewieziono w dniach 30–31 października i 1 listopada do Warszawy, gdzie pochowano w mogile na placu Marsz. Józefa Piłsudskiego, dawniej Saskim, jako zwłoki Nieznanego Żołnierza”.

800px-cmentarz_orlc485t_we_lwowie_-_grc3b3b_nieznanego_c5bcoc582nierza_przed_iiwc59a

Mogiła Pięciu Nieznanych z Persenkówki

Mogiła ta znajduje się tuż przed Pomnikiem Chwały. Kryje ona zwłoki pięciu nieznanych żołnierzy, którzy w obronie Lwowa zginęli na Persenkówce. Ta mogiła, zajmująca czołowe miejsce na osi Pomnika Chwały, została uczczona płytą z czerwonego, polerowanego marmuru. Na górnej jej powierzchni wyobrażony jest miecz, oraz daty „1918–1920”, wykonane z brązu. Od strony Pohulanki widnieje na pionowej ścianie płyty napis: „Mogiła zbiorowa”, czoło płyty opatrzone jest napisem: „Nieznanym bohaterom, poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich”. Płytę projektował Stanisław Konieczny.

Pomnik Chwały

Poniżej Kaplicy Obrońców Lwowa i Katakumb wzniesiono z kamienia polańskiego monumentalny Pomnik Chwały. Miał on kształt wielkiej, łukowej gloriety (12 kolumn), wypukłej w kierunku pagórkowatej Pohulanki.

Wejścia doń od południa strzegły dwa kamienne lwy, z których jeden miał na tarczy napis: „Zawsze wierny”, drugi zaś: „Tobie Polsko”. Nad sklepioną bramą środkową, ku której zbiegały się oba skrzydła kolumnady, wyryto łaciński napis: „Mortui sunt ut liberi vivamus” (Polegli, abyśmy żyli wolni). Po przeciwnej stronie pomnika znajdowała się płaskorzeźba, przedstawiająca miecz na tle pięknej ornamentacji. Skrzydła pomnika zamknięte były potężnymi pylonami.

Odsłonięcie „Pomnika Chwały” nastąpiło 11 listopada 1934.

Okres powojenny

Dewastacja i zniszczenie cmentarza przez władze sowieckie

Zdewastowane katakumby. Stan z okresu odbudowy (maj 1997)
Po włączeniu Lwowa do ZSRR w 1945 groby w katakumbach zostały splądrowane w końcu lat 40., a część grobów, epitafia i pomniki żołnierzy amerykańskich i francuskich walczących po stronie polskiej rozbito[10]. Ostatecznej dewastacji władze sowieckie dokonały w 1971 roku przy pomocy czołgów Armii Sowieckiej i maszyn budowlanych, gdy zniszczono kolumnadę i znaczną część pozostałych jeszcze grobów. Próbowano też zniszczyć wielkie pylony Pomnika Chwały, które jednak skutecznie oparły się tym próbom, ostrzelano napisy na pylonach[potrzebny przypis]. Podcienia w katakumbach natomiast zamurowano i nadbudowano dodatkowe piętro, gdzie umieszczono zakład kamieniarski. Kamienne lwy, które stały niegdyś przed łukiem triumfalnym, przewieziono: jednego przed klinikę na Kulparkowie, drugiego na drogę wylotową do Winnik[11]. Przez najbardziej na wschód wysuniętą część cmentarza poprowadzono natomiast ulicę Stefana Banacha. W kolejnych latach miały jeszcze miejsce zniszczenia dokonywane przez wandali.

Odbudowa

Cmentarz Orląt Lwowskich w roku 2011
W okresie pieriestrojki w ZSRR, w roku 1989 pracownicy polskiego przedsiębiorstwa Energopol, budująceg elektrownię atomową w mieście Chmielnicki, zaczęli porządkować teren zdewastowanego cmentarza. Prace te podjęto z inicjatywy inżyniera Józefa Bobrowskiego. Pracownicy Energopolu w sposób półlegalny zabezpieczyli i częściowo odrestaurowali Cmentarz Obrońców Lwowa.

Kalendarium odbudowy

  • W 1989 rozpoczęły się prace polsko-ukraińskiej komisji ds. cmentarza. Energopol rozpoczął porządkowanie nekropolii.
  • W grudniu 1995 rada miejska Lwowa nakazała wstrzymanie prac do czasu uzgodnienia projektu rekonstrukcji. Wznawiano je i przerywano kilkakrotnie.
  • W grudniu 2001 władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza.
  • W wyniku porozumienia zawartego 19 maja 2005 Rada miejska Lwowa zgodziła się na dokończenie ustalonych w porozumieniu z 2001 roku prac na cmentarzu, w tym na ponowne ustawienie figur na pomnikach: francuskich piechurów i amerykańskich lotników, nie wyraziła jednak zgody na ustawienie figur lwów przed centralnym pylonem łuku chwały ani na powrót Szczerbca na płytę Mogiły Pięciu z Persenkówki. W roku 2005 dyrektor cmentarza rozpoczął procedurę zmierzającą do usunięcia Szczerbca z płyty głównej, gdyż uznał go za symbol „polskiego militaryzmu”.
  • 16 grudnia 2015 roku lwy wywiezione z Cmentarza w latach 70. XX wieku powróciły przed Pomnik Chwały. Przewidywano ich renowację w 2016 roku.

Historia napisu na Mogile Pięciu z Persenkówki

  • Przed wojną napis brzmiał: „Nieznanym bohaterom poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich”.
  • 1998, po sprzeciwie lwowskich radnych Polska zaproponowała napis, który uzyskał zgodę władz centralnych Ukrainy, lecz został zablokowany przez radnych: „Nieznanym żołnierzom poległym w walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej 1918–1920”.
  • W 1999 tuż przed wizytą prezydentów RP i Ukrainy na cmentarzu Rada umieściła na własną rękę napis (z błędem): „Nieznanym polskim wojakam poległym w wojnie polsko-ukraińskiej”.
  • W grudniu 2001 władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza, ustaliły też treść napisu: „Nieznanym żołnierzom bohatersko poległym za Polskę w latach 1918–1920”. Porozumienie zostało jednak zablokowane przez radnych Lwowa.
  • W czerwcu 2005 część radnych Lwowa zaproponowała napis: „Tu leży żołnierz polski poległy w polsko-ukraińskiej wojnie”.
  • W wyniku zawartego kompromisu napis na płycie mogiły brzmi: „Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”, który jest kopią napisu na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, gdzie spoczywa nieznany żołnierz podniesiony z mogiły na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

Uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza

24 czerwca 2005 z udziałem prezydentów: Polski – Aleksandra Kwaśniewskiego i Ukrainy – Wiktora Juszczenki oraz zwierzchników dwóch katolickich obrządków Lwowa: łacińskiego – kardynała Mariana Jaworskiego i bizantyjsko-ukraińskiego – kardynała Lubomyra Huzara, odbyło się uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza.

Gmach Namiestnictwa

Gmach Namiestnictwa we Lwowie

 

Gmach dawnego Namiestnictwa Miasto:

Trzypiętrową budowlę c.-k. Namiestnictwa na ul. Czarnieckiego wzniesiono w 1878 r. według projektu krakowskiego architekta Feliksa Księżarskiego. Obok namiestnictwa znajduje się Pałac Gubernatorski (z czasem Wojewódzki) zbudowany w 1821 r. w klasycystycznym stylu. Ul. Czarnieckiego wiedzie od placu Bernardyńskiego do ul. Teatyńskiej, nazwana została na cześć wojewody kijowskiego, hetmana koronnego

Stefana Czarnieckiego. Do roku 1871 początkowy odcinek ulicy nazywał się Pańską Wyższą, a końcowa część – placem Arcybiskupim. „Gubernatorskie Wały” (do 1861 r. – Wały Górne) – stały się nazwą bulwaru, na miejscu dawnych miejskich umocnień między ulicami Czarnieckiego (obecnie Wynnyczeńki) i Podwalem. Długie cieniste aleje, obsadzone lipami, kasztanowcami, klonami zajmują obszar 1,8 ha.Tę niezwykle popularną w swoim czasie promenadę stworzył w latach 1816-1820 gubernialny radca Józef Reitzenheim, nazwa pochodzi od zbudowanego obok w 1821 r. Pałacu Gubernatora. W 1894 r. przed rezydencją powinna była przejść linia tramwajowa, jednak szanując spokój namiestnika, tramwaj omijał bulwar, jadąc ulicą Podwale.

Szkoła №10 we Lwowie

Historia

Niezwykle udane położenie fizjograficzne Lwowa dodaje naszemu miastu szczególnego uroku. Od zarania istnienia Lwowa mieszkali tu obok siebie Polacy, Ukraincy, Rusini, Ormianie, Żydzi, Tatarzy, Niemcy, Włosi, Grecy. Nawet Anglicy i Szkoci.I każda narodowość starała się zachować swoje tradycje, język i kulturę.

Założenie Szkoły №10 we Lwowie ściśle związane z Kościołem pod wyzwaniem św. Marii Magdaleny.

Objekty architektoniczne, przeważnie sakralne, nadawały miastu siedmiu wzgórz szczególnego uroku. Jednym z nich jest właśnie ten kościół-według orzeczeń znawców jeden z najcenniejszych zabytków barokowych Lwowa, zarówno pod względem architektury jak i dogodnego położenia.

Jedynym źródłem do skreślenia historii Szkoły im. św. Marii Magdaleny od jej założenia aż do roku 1874 są katalogi szkolne, gdyż żadnych innych zapisów nie ma.

Biorąc więc za podstawę katalogi szkolne i polegając na krótkim zapisku w kronice parafii koscioła św. Marii Magdaleny trzeba przyznać, że Szkoła ta zastała założona w roku 1816, gdyż w tym roku 16 października notatka, zamieszczona na marginesie katalogu wskazuje, że odbyły się wpisy uczniów do Szkoły i z tym dniem nauka się rozpoczęła.

Dziewczęta uczęszczały razem z chłopcami do 1845 roku, a w 1846 oddzielono dziewcząt i chłopców i utworzono osobną szkołę chłopców a osobną dziewcząt.

Szkolnictwo ludowe w Galicji, po zajęciu kraju przez Austrię, przechodziło trudne koleje. Wprowadzono do szkół język niemiecki, jako wykładowy. Taki stan rzeczy trwał z małymi odmianami do roku 1865. Język polski służył pomocą w wykładaniu języka niemieckiego. Nauka była mechaniczna, pamięciowa, bezduszna.

Złoty okres

W roku 1848 sytuacja się zmieniła- na mocy 4 Konstytucji państwa Austryjackiego Wysokie Prezydium Rządów krajowych w dniu 11 maja 1848 roku postanowiło, ażeby nauka w szkołach trywialnych odbywała się w języku miejscowym, tam zaś, gdzie ludność mieszana- w kilku językach.

Pozytywne zmiany nastąpiły po wprowadzeniu autonomii szkolnej tzn. po ustanowieniu Rady Szkolnej Okręgowej w 1875 roku. Kolejnym krokiem była reorganizacja szkół kosztem miasta w tym że roku.

Interesującym faktem może być stan frekwencji Szkoły: w 1818 roku tylko 88 osób, zaś w 1885- już 560 osób. W tym okresie klasy ilościowo przewidewane były na 45-49 osób. Już 1918 roku liczba uczniów przekraczała 570 osób, zaś uczennic 1039 osób!Wzrost liczby uczniów spowodował niejednokrotną przebudowę szkoły.
Okres 1934-1939 był dla Szkoły im. św. Marii Magdaleny „złotym okresem”. Dyrektor Mieczysław Opałek pedagog, literat, bibliofil, działacz społeczny przyczynił się ku temu. Szukając nowych form nauczania i kierowania zainteresowań młodzieży, powołał do życia organizację wystaw szkolnych, które jako nowość odbiegały od stereotypów stosowanych. W pracy dydaktyczno-wychowawczej propagował zasady tolerancji, wzajemnego szacunku i tępień różnic rasowych. W tym okresie Szkoła osiągneła swego największego rozwoju i świetności.

1939

Ale pierwszego września 1939 roku dzieci nie poszły do szkoły. Zdradziecko padły pierwsze bomby niemieckie na polskie miasta i wioski. Młodzież harcerska wzieła broń do ręki.
Już od pierwszych miesięcy 1939 roku działania społeczne miały charakter głównie organizacyjno-zabiezpieczający, wraz z licznie ogłaszanymi patriotycznymi apelami.

Należy tu podkreślić m.in. „Pogotowie Harcerskie” oraz organizowane najczęściej kursy teorytyczne i szkolenia praktyczne przez Ligę Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej, Przysposobienie Wojskowe, Związek Strzelecki itp. Oprócz merytorycznego przeszkolenia i przygotowania do działań oraz służb pomocniczych spełniły one wówczas ogromną rolę patriotyczno-mobilizującą i wychowawczą, zespalającą młodzież do współdziałania- co miało z czasem niewątpliwe znaczenie i wpływ na jej udział, zarówno w wynikających sytuacjach następnych dni wojennego już września, jak i w konspiracji dalszych lat okupacyjnych.

W budynku Szkoły im. św. Marii Magdaleny skoszarowana została I-sza OCHOTNICZA KOMPANIA HARCERSKA (w sile 120 ludzi). Jej dowódcą był porucznik służby Wojska Polskiego Zbigniew Czekański. To ugrupowanie harcerskie nieraz odznaczyło się podczas obrony Lwowa we wrześniu 1939 roku.

Czas powojenny

Po zajęciu Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej prez ZSRR nastąpił nowy okres funkcjonowania Szkoły w niesamowicie trudnych warunkach materialnych i moralnych- jako koedukacyjna szkoła radzieckia z polskim językiem nauczania. W 1961 roku Szkole odebrano status szkoły średniej tzn. zlikwidowano klasy maturalne.
Do pierwszej generacji powojennej inteligencji polskiej, która zasilała szeregi pedagogów Szkoły należą: Maria Iwanowa, Kornelia Bujnowska, Czesław Migdal, Jadwiga Migdal, Marta Markunina, Bogusława Zaziemska, Elżbieta Osadcza.

Nie zważając na brak podręczników, presję ideologiczną, nauczyciele potrafili zachować odpowiedni duch patriotyczny i polską mentalność w sercach swych wychowanków, dając głębokie wiadomości. Przeważająca część absolwentów dostała się na wyższe studja. Ogromną rolę odegrawała praca pozalekcyjna. Młodzież zgrupowana w kółkach zainteresowań oprócz wiadomości czerpała i utrwalała wartości moralne i patriotyczne, przekazywane konspiracyjnie, często z narażeniem może nawet życia.

W latach 1945-1990 nieraz trzeba było walczyć o polskość, zachowanie tradycji, wiary, godności i nawet istnienie naszej Szkoły. Lecz z odzyskaniem przez Ukrainę niepodległości, demokratyczna władza młodego państwa, dąrząca do postępowych przemian w społeczeństwie, postanowiła uwzględnić i usatysfakcjonować potrzebę istnienia placówki oświatowej dla polskiej mniejszości narodowej we Lwowie. Radosnym wydarzeniem dla Szkoły był powrót statusu szkoły średniej w 1991 roku.

Szkoła dzisiaj

W Szkole Średniej №10 im. św. Marii Magdaleny uczeń od pierwszego dnia pobytu traktowany jest jako Człowiek. Stwarza to atmosferę zaufania i poszanowania. Układ uczeń-nauczyciel jest partnerstwem. Zawsze szanowana jest uczniowska godność, godność ludzka. Bez wzgledu na narodowośc i wyznanie. To właśnie Rosjanie, Żydzi, Ukraincy w najtrudniejszym okresie posyłając tu swoje dzieci, pomogli uratować szkołę od zamknięcia i likwidacji.
Dyrekcja Szkoły na czele z p. Martą Markuniną nawiązała kontakty ze szkołami, Kuratoriami w Polsce, z Ośrodkami Metodycznymi przy Kuratoriach w celu dokształcania nauczycieli, wymiany doświadczeń, objęcia jak największej ilości dzieci wypoczynkiem kolonijnym, wymiany kulturowo-oświatowej.
Szkoły polskie realizują ogólnopaństwowy program nauczania. Uznanie ich przez Ministerstwo Migracji i Narodowości oraz Ministerstwo Oświaty Ukrainy za szkoły mniejszości narodowych umożliwiło im utrzymywanie i pielęgnowanie tradycji swego Narodu.
W Szkole jest teraz około 300 uczniów i 35 nauczycieli, większa część których ma wieloletnie doświadczenie pedagogiczne. Dla nauczania i procesu wychowawczego wykorzystuje się 16 sal lekcyjnych, sala sportowa, biblioteka. Z pierwszej klasy szkolenia i edukacja prowadzona jest w języku polskim, uczniowie mają też lekcje języka ukrainskiego i angielskiego.
W szkole początkowej pracują kreatywne, doświadczone nauczyciele, którzy z pierwszego dnia starają się stworzyć atmosferę drugiego domu, gdzie dziecko czuje się spokojnie, bezpiecznie i wolno.

ul. Czuprynki 1, 290013 Lwów, Ukraina
tel.: +38032-2389194
tel.,fax.: +38032-2389493
e-mail: szkola10.lviv@gmail.com

II Gimnazjum im. Karola Szajnochy

Państwowe II Gimnazjum Męskie im. Karola Szajnochy, przy ul. Podwale 2 (Czarnieckiego), typu humanistycznego.

132

tu nauki pobierał m.in. Stanisław Lem, w oddali widoczna Baszta Prochowa.

Zakład został utworzony w 1820 roku; od 1828 r. działał jako II Gimnazjum Ojców Dominikanów i był typu klasycznego. W 1850 r. został przekształcony na 8-klasowe gimnazjum klasyczne. W roku 1873 występuje pod nazwą: „Obergimnasium II”. W roku 1876 wydzielono równoległe klasy, które od 1879 r. stały się samodzielnym IV gimnazjum. Od 1908 r. nazwa została ustalona na: Państwowe II Gimnazjum im. Karola Szajnochy. W 1920 r. nastąpiła częściowa reorganizacja na typ humanistyczny. W latach 1820-1919 językiem nauczania był język niemiecki. Zakład mieścił się w budynku poklasztornym na Podwalu. Dyrektorami byli: Edward Hamerski, Feliks Jasiewicz, N. Eliasiewicz, Czesław Laskowski, N.N., dr Ferdynand Bostel (1905-1914), Celestyn Lachowski (1919-1923), (brak danych); młodzież używała czapek-rogatywek koloru granatowego z żółtym otokiem.

Kopiec Unii Lubelskiej

Kopiec Unii Lubelskiej 1917

Kopiec Unii Lubelskiej – kopiec we Lwowie, na Wysokim Zamku, usypany z okazji 300. rocznicy zawarcia unii lubelskiej(1569).

Wzniesiony dzięki inicjatywie i wkładowi finansowemu Franciszka Smolki. W dniu poświęcenia kamienia węgielnego – 11 sierpnia1869 wśród uroczystego, manifestacyjnego nastroju sypano tam ziemię ze wszystkich stron Polski, a nawet z grobów: Mickiewicza, Słowackiego i gen. Kniaziewicza. Ziemię pod kopiec brano ze splantowanego szczytu wzgórza, a kamienie w pewnej części z zabytkowych ruin zamku obronnego.

Ze szczytu (413 m n.p.m.) roztacza się widok na miasto i okolicę. W pogodne dni widnokrąg sięga po Woroniaki za Oleskiemoraz po Beskid Stryjski, gdzie wyraźnie występują szczyty Paraszki i Zełemina pod Skolem. Najkorzystniej oglądać z niego zabytkowy Lwów w godzinach porannych, gdy słońce oświetla miasto od strony kopca.

Historia:

28 czerwca 1869 – uchwała rady miasta;

11 sierpnia 1869 – położenie kamienia węgielnego, ozdobionego herbami Polski, Litwy i Rusi oraz napisem „Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska, Litwa i Ruś zjednoczone Unią Lubelską 12 sierpnia 1569″  dłuta Parysa Filippiego;

12 sierpnia 1874 – przeniesienie lwa, symbolu Lwowa, spod magistratu pod kopiec;

1906 – osunięcie części stoku.

Jednym z ulubionych tematów lwowskich pocztówek końca XIX – początku XX w. był kopiec upamiętniający zawarcie w 1569 r. Unii Lubelskiej, której skutkiem było połączenie się Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego w jedno federacyjne państwo o ustroju republiki. W 1869 r. polscy politycy i społeczeństwo polskie zapoczątkowali uroczystą akcję obchodów rocznicy Unii Lubelskiej, wśród których szczególne znaczenie miało usypanie kopca ziemnego na Wysokim Zamku. Jednym z inicjatorów akcji był historyk i polityk Franciszek Smolka, któremu Lwowiacy postawili pomnik na placu jego imienia (obecnie plac gen. Hryhorenki). Pomnik Smolki (1912, autor – Tadeusz Błotnicki) był również często przedstawiany na pocztówkach lwowskich w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Ze względu na technikę wykonania, pocztówka ta jest typowym przykładem pocztówki z czasów I wojny światowej – negatyw powtarzający się w latach 1915-1918/19, ostry retusz i późniejsze dodanie odręcznego kolorowego napisu. Podobny sposób druku typowy jest dla wydawnictw „Sztuka”, Salonu Malarzy Polskich w Krakowie, lwowskiego wydawnictwa Dawida Grunda.

1928

Pomysł usypania kopca dla uczczenia rocznicy zawarcia unii między Polską a Litwą 12 sierpnia 1569 powstał w 1869 roku. Na wniosek komitetu na czele z Franciszkiem Smolką, rada miasta Lwowa przyjęła uchwałę o powstaniu kopca i jego lokalizacji na szczycie góry Zamkowej, zwanej Wysokim Zamkiem. Uroczystości okolicznościowe stały się okazją do patriotycznej manifestacji. Uczestniczyli w niej delegaci z całego kraju. Wówczas położono kamień węgielny z wyrytymi herbami i napisem: „Wolni z wolnymi, równi z równymi – Polska, Litwa i Ruś zjednoczone Unią Lubelską 12 sierpnia 1569”.  Pierwsze grudki ziemi miały znaczenie symboliczne – przywieziono je z historycznych miejsc Polski i różnych regionów kraju. Później tłumy ludzi zwoziły ziemię na taczkach, w czapkach i w rękach. Sypanie kopca nawiązywało do starosłowiańskich tradycji. Przywiezienie kilku taczek ziemi na kopiec było traktowane jako patriotyczny obowiązek. Usypywanie kopca w ten sposób, z większym lub mniejszym zapałem, trwało kilku lat. Niestety, zapotrzebowanie na materiał budowlany było tak duże, że doprowadziło do zniszczenia ruin dawnego zamku Kazimierza Wielkiego. Pod pretekstem sypania kopca, wielu ludzi szukało tu skarbów, bezpowrotnie niszcząc pamiatki archeologiczne. Piątą rocznicę rozpoczęcia robót obchodzono uroczyście, zaplanowana też była wielka manifestacja przeniesienia zabytkowego, XVI-wiecznego posągu lwa z dawnego ratusza na Wysoki Zamek. Obawiając się manifestacji, władze uprzedziły zamiar mieszkańców, wnosząc na własny koszt lwa na szczyt wzgórza. W kolejnych latach budowy pojawiały się różne problemy techniczne. Konieczne było wzmacnianie dołu kopca kamiennym obramowaniem, wykorzystywano do tego fragmenty murów i skał zamkowych. Dochodziło do obsunięć warstw piasku na skutek ulewnych deszczów. Kopiec Unii Lubelskiej zmienił dawny wygląd wzgórza zamkowego, stoi do dziś i jest ulubionym miejscem wycieczek – można z niego bowiem oglądać wspaniałą panoramę Lwowa.

Widok ogólny Kopca Unii Lubelskiej prawdopodobnie z początków XX wieku.

Początek Kopca wiąże się z rokiem 1869, co opisuje w swojej pracy „Wysoki Zamek” (z 1910 roku) Aleksander Czołowski:

„Trzechsetna rocznica wiekopomnej Unii Lubelskiej, zawartej między Polską a Litwą 12 sierpnia 1569, nie minęła bez echa. Postanowiono ją święcić uroczyście. We Lwowie zawiązał się komitet pod przewodnictwem Franciszka Smolki, który rzucił myśl, aby dla uczczenia rocznicy wzorem starosłowiańskim usypać kopiec na szczycie góry zamkowej. Myśl jednogłośnie została przyjęta. Rada miasta uchwałą z 28 czerwca 1869 zgodziła się na to. Obchód rocznicy miał być wielką manifestacją narodową przy współudziale delegatów wszystkich ziem polskich. Władze rządowe uczyniły atoli wszystko, aby temu przeszkodzić.

Lew przed Kopcem Unii Lubelskiej

Wskutek tego z całego programu wielkiej uroczystości pozostały tylko nabożeństwo i rozpoczęcie sypania kopca. Dnia 12. sierpnia po nabożeństwie u OO. Dominikanów nieprzejrzane tłumy, mimo niepogody, ruszyły na szczyt góry, gdzie „w najniższym poziomie od strony wschodniej, pod wzgórzem, na którym dawniej stała wieża zamkowa”, położono kamień węgielny z wyrytymi herbami i napisem: „Wolni z wolnymi, równi z równymi – Polska, Litwa i Ruś zjednoczone Unią Lubelską 12 sierpnia 1569”.

Lew przed Kopcem Unii Lubelskiej
(fot. M. Oziembłowski, 1.05.2000)
Po przemowie Smolki o znaczeniu rocznicy i kopca posypały się grudki ziemi przywiezione ze wszystkich miejsc historycznych dawnej Polski. Następnie przystąpiły do sypania ziemi Rada Miasta i „deputacye”, wreszcie tłumy publiczności. Gdy w pierwszej chwili brakło dostatecznej ilości taczek, znoszono ziemię w czapkach, chustkach i w dłoni. Zapał olbrzymi ogarnął wszystkich.”

kopiec2

Sypanie kopca zajęło wiele następnych lat. Wielu ludzi uważało za swój patriotyczny obowiązek przywiezienie kilku taczek ziemi. Zawiązał się też stały komitet składający się z 60 osób, który miał czuwać nad prowadzonymi pracami. Niezbyt fortunnie się jednak stało, że do sypania kopca przeznaczono cały wierzch wzgórza Wysoki Zamek niszcząc przy tym bezpowrotnie znaczną część pozostałości z dawnego zamku Kazimierza Wielkiego. Przez długi okres czasu, bez przeprowadzonych badań archeologicznych, dokonywała się dewastacja tego co pozostało lub znaleziono na terenie Wysokiego Zamku. Wielu ludzi pracujących przy sypaniu kopca tym chętniej niszczyło resztki zamku im bardziej wierzyli w możliwość znalezienia skarbów lub starych trunków w piwnicach zamkowych. Jak pisze Czołowski:

„W roku 1874 postanowiono piątą rocznicę rozpoczęcia robót obchodzić uroczyście. Po nabożeństwie miał się odbyć olbrzymi pochód demonstracyjny, połączony z przeniesieniem na kopiec lwa kamiennego z XVI wieku, pochodzącego z starego ratusza, a leżącego w dziedzińcu ratuszowym. Z rana dnia 12 sierpnia, gdy delegaci przyszli po lwa pod wieżę ratuszową, za zdumieniem spostrzegli, że lew zniknął. Wszelkie poszukiwania były daremne. Powód wyjaśnił się niebawem. Oto policja, nie widząc innego sposobu zapobieżenia wielkiej demonstracji z lwem, jako symbolem siły, w porozumieniu z Magistratem zabrała go w nocy z dziedzińca ratuszowego i zawiozła na Wysoki Zamek własnym kosztem, cicho, bez hałasu. Lwów ubawił się serdecznie tym faktem, a stary zabytek, co wieki całe, jako widomy znak Lwowa, stał u wejścia do ratusza – znalazł się na szczycie góry.(…)

kopiecuniilubelskiejlwow
W miarę postępu robót wzrastała wysokość kopca. Dla wzmocnienia sypkiego materiału, jakim był piasek do budowy użyty, stoki kopca zaraz od dołu ujęto obramowaniem z kamienia ciosowego, który uzyskano przeważnie z murów i skał zamkowych. Rozkopy piaskowych pod nimi pokładów dostarczyły również dla geologów wielu ciekawych szczegółów. Najciekawszym było odkopanie trzech naturalnych zlepieńców piaskowych, w kształcie pionowych, okrągłych słupów, wysokich 3 do 4 m, które po pewnym czasie rozsypały się bez śladu. Z rokiem każdym kopiec coraz okazalsze przybierał kształty, zmienił się odwieczny wygląd szczytu zamkowej góry, ale równocześnie ubywało zapału, składki na rozpoczęte dzieło płynęły coraz skąpiej. Jedynie żelaznej wytrwałości i bezgranicznej, krociowej ofiarności Franciszka Smolki zawdzięczać należy ten stan, do jakiego zostało doprowadzone. Po jego śmierci (1899) brakło ręki kierującej, brakło funduszów na dokończenie, co więcej, brakło wiary w trwałość tego, co zrobiono i nie bez racji.

 

1024px-lwc3b3w_-_kopiec_unii_lubelskiej

Piękny bowiem W zasadzie pomnik, rozpoczęty doraźnie, założony dowolnie bez technicznych obliczeń i technicznego dozoru, sypany z piasku na piaskowej górze, nie mógł osiągnąć spoistości niezbędnej dla dzieła monumentalnego. Dowodem tego były kilkakrotne uszkodzenia wskutek nawalnych deszczów, a zwłaszcza ostatnie z roku 1906, które spowodowało usunięcie całego północnego stoku kopca.”

Tyle autor „Wysokiego Zamku”. Po ponad 90 latach od napisania powyższych słów stan Kopca Unii Lubelskiej (obecnie tylko kopca) jest dobry. W latach 1999-2000 przeprowadzono modernizację ścieżek wiodących na szczyt, uzupełniono ubytki i odnowiono barierki ochronne. Kopiec prezentuje się bardzo dobrze a na szczycie znajdują się miejsca do siedzenia. Pewien trud jaki jest związany z wejściem na najwyższy punkt Lwowa jest rekompensowany wielokroć przez jedyną w swoim rodzaju szeroką panoramę Lwowa i najbliższych okolic.

Opracował Maciej Oziembłowski (na podstawie pracy Aleksandra Czołowskiego „Wysoki Zamek”, Lwów 1910)

Markijan Prokopowycz: Kopiec Unii Lubelskiej: imperialna polityka i rocznice narodowe w Habsburskim Lwowie (pol.).

Wysoki Zamek

wysoki-zamek

Wysoki Zamek we Lwowie – murowany, gotycki zamek królewski we Lwowie, wzniesiony w II połowie XIV wieku przez króla Polski Kazimierza III Wielkiego. Zbudowany został w miejscu zamku drewnianego, wzniesionego po 1251 roku przez króla Rusi Daniela Halickiego. Warowny, położony na wzgórzu Wysokim Zamku, na północ od Starego Miasta; zniszczony w 1704 roku, rozebrany w roku 1772.

vysokyj-zamok

Wysoki Zamek, wraz z miastem, wzniósł Kazimierz III Wielki po przyłączeniu Rusi Czerwonej do Polski. Zamek zlokalizowano na miejscu drewnianego grodu księcia Daniela Halickiego, który to gród w 1261 roku został zburzony na żądanie Tatarów. Murowany zamek król Kazimierz zaczął wznosić w roku 1362, a jego remont przeprowadzono w latach 1570-74.

W 1648 roku, w czasie powstania Chmielnickiego, zamek został zdobyty i spalony przez wojska kozackie pod dowództwem Maksyma Krzywonosa. Odbudował go komendant Lwowa, Krzysztof Grodzicki, w 1653 roku. W 1655 roku zamek wytrzymał kolejne oblężenie kozackie, a w 1672 także oblężenie Turków. W 1695 roku obronił się przed Tatarami. W XVIII wieku zaczął popadać w ruinę.

W 1704 roku został zdobyty i zniszczony przez wojska szwedzkie pod wodzą Karola XII. Po zajęciu Lwowa przez Austriaków większość murów zamkowych została rozebrana. W 1869 roku, w 300-lecie unii lubelskiej, na ruinach jednej z baszt usypano kopiec nazwany Kopcem Unii Lubelskiej. Do dnia dzisiejszego przetrwał tylko fragment jednej ze ścian zamkowych.

mgywypk

 

h

w2et4tz

zksnhdp

Wysoki Zamek nad Lwowem // Lwowianin, s. 103-104.

Wzgórze zamkowe (data: 1860-1870)

hill

Widok ogólny najsłynniejszej z lwowskich gór (398 m n.p.m.) ujęty przez fotografa od strony “Czerwonego Klasztoru”. Na tej właśnie górze król polski Kazimierz III po opanowaniu Lwowa zbudował murowany Wysoki Zamek, gdzie rozmieszczony był garnizon oraz urzędował burgrabia, zastępca starosty. Po zdobyciu Zamku przez kozaków Maksyma Krywonosa (1648) i wojsko króla szwedzkiego Karola XII (1704) budowla popadła w ruinę, a Góra Zamkowa stopniowo traciła swój kształt. W końcu XVIII w. stała się ona własnością miasta, kamień z murów Zamku sprzedawano na budulec, a z podnóża Góry Zamkowej wybierano piasek – w tym czasie górę nazywano Piaskową (Sandberg). W latach 1835–1839 teren Góry Zamkowej wyrównano, zasypując wyrwy ziemią wywożoną z wykopów pod budowę Teatru Skarbka na placu Castrum (gdzie przedtem stał Niski Zamek). Po wizycie we Lwowie cesarza Franciszka Józefa górę Zamkową przemianowano na jego cześć, ale nowa nazwa pozostała tylko oficjalną. Podjęcie prac nad sypaniem Kopca Unii Lubelskiej (od 1869 r.) pogrzebało nadzieje historyków i archeologów na gruntowne zbadanie dawnego zamku. Kopiec po ukończeniu (1906) zwiększył wysokość góry do 413 m n.p.m. Na szczycie kopca urządzono taras widokowy, który stale przyciąga turystów i lwowian.

Niski Zamek we Lwowie

Zamek niski został zbudowany z inicjatywy Króla Polski Kazimierza Wielkiego[1] w północno-wschodnim narożniku miasta i od początku był włączony w system murów miejskich. Zamek w swej pierwotnej formie przetrwał do pożaru w 1565 roku. Składał się z części murowanej z cerkwią a później kaplicą św. Katarzyny. Od strony miasta znajdowała się kuchnia, pomieszczenia dla duchownych, stajnie i pomieszczenia gospodarcze. Od XVI wieku zamek był siedzibą starosty, przechowywano tu również akta grodzkie. Po I rozbiorze Polski Austriacy nakazali rozebrać zabudowania. W poł. XIX wieku wzniesiono w miejscu części zabudowań Teatr Skarbkowski, reszta pozostała pustym placem, na którym mieści się od kilku lat targowisko („Lwowski wernisaż”), m.in. staroci i wyrobów sztuki ludowej.

niski_zamek_we_lwowie

 

Obecnie planowane jest wybudowanie tam parkingu.

Miasto Twierdza Lwów

Lwów podobnie jak Toruń to twierdza miasto. Obwarowania miejskie po rozbudowie otrzymały charakter bastionowy z licznymi stanowiskami artyleryjskimi i składami amunicji. Wewnątrz miasta rozmieszczono koszary i szpital wojskowy. Pod twierdzą wybudowano podziemne chodniki łączące poszczególne dzieła fortyfikacyjne a wokół twierdzy powstała sucha fosa. Na przedpolu wzniesiono dziewięć samodzielnych fortów artyleryjskich i rozbudowano chodniki minerskie.
Miasto jest otoczone dwoistym murem i basztami mocnemi, niemniej też wałem i przekopą głęboką obtoczone; w strzelbę i w rynsztunek wojenny prawie dobrze opatrzone, na miejscu obronnym leży. Duża ilość strumieni wokół miasta jest dla obronności Lwowa korzystna. Utrudniała dojście do miasta od strony zachodniej i północnej oraz dostarczała niezbędnej wody źródlanej. Rzeczki te wykorzystano też do stworzenia fos wokół murów miejskich.

Obrazek

Dużo gorzej, z uwagi na rolę artyleria, wygląd sytuacja ukształtowania terenu. Miasto zostało zbudowane w kotlinie nadpełtwiańskiej, otoczonej ze wszystkich niemal stron wzgórzami. Od północy wznosiła się góra zwana Łysą, która łączyła się od strony wschodniej ze wzgórzem, na którym stoi Wysoki Zamek (398 m npm.). Jest to najwyższy punkt w okolicy miasta. Dalej na wschód od góry, gdzie stoi zamek, znajdują się kolejne niższe już wzniesienia: góra Lwia, a za nią Wilcza i – Kaiserwald. Leżące nieopodal doliny Pasieki i Soroki tworzyły przerwę w paśmie wzgórz. Zaraz za Soroką rozciąga się góra Wronowskich zwana też Cytadelą. Ku zachodowi wznosi się wzgórza św. Jura, a następnie Stracenia i Kortumowa (372 m npm.). Dla unikniecia ostrzału miasta z owych wzgóż, na każdym z nich (oprócz tego gdzie stoi zamek) rozmieszczono umocnienia bastionowe: pięcioboczne forty. Zaś wewnątrz murów miejskich wzniesiono cytadelę. Kluczem zamykającym cały obszar ufortyfikowany był zamek górny.

Obrazek

 

 

(

 

 

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: