Wolni z wolnymi, równi z równymi i zacni z zacnymi.

Rex regnat et non gubernat

  • Thomas Jefferson

    Kiedy obywatele obawiają się swojego rządu, jest to tyrania. Gdy to rząd obawia się obywateli, mamy do czynienia z wolnością.
  • Margaret Thatcher

    Unia Europejska jest skazana na niepowodzenie, gdyż jest czymś szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów.
  • Włodzimierz Lenin

    Socjalizm to nic innego jak państwowy monopol kapitalistyczny stworzony dla korzyści wszystkich ludzi.
  • Ralph Waldo Emmerson

    Religia jednego wieku staje się literacką rozrywką następnych.
  • Soren Kierkegaard

    Są dwa sposoby w jakie człowiek może dać się ogłupić. Pierwszy to uwierzyć w rzeczy nieprawdziwe. Drugi, to nie wierzyć w prawdziwe.
  • Ayn Rand

    Jako że nie istnieje taki byt, jak “społeczeństwo”, ponieważ społeczeństwo to pewna liczba indywidualnych jednostek, zatem idea, że “społeczny interes” jest ważniejszy od interesu jednostek, oznacza jedno: że interes i prawa niektórych jednostek zyskuje przewagę nad interesem i prawami pozostałych.
  • Terence McKenna

    Skoro już w XIX wieku zgodziliśmy się przyznać, że człowiek pochodzi od małpy, najwyższy czas pogodzić się z faktem, że były to naćpane małpy.
  • Aleister Crowley

    Czyn wole swą, niechaj będzie całym Prawem.

    Nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyn ja i nikt inny nie powie nie.

    Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.

    Nie ma boga prócz człowieka.

    Człowiek ma prawo żyć wedle swych własnych praw
    żyć tak jak tego chce
    pracować tak jak chce
    bawić się tak jak chce
    odpoczywać tak jak chce
    umrzeć kiedy i jak chce

    Człowiek ma prawo jeść to co chce: pić to co chce: mieszkać tam gdzie chce: podróżować po powierzchni Ziemi tam gdzie tylko chce.

    Człowiek ma prawo myśleć co chce
    mówić co chce: pisać co chce: rysować, malować, rzeźbić, ryć, odlewać, budować co chce: ubierać się jak chce

    Człowiek ma prawo kochać jak chce

    Człowiek ma prawo zabijać tych, którzy uniemożliwiają mu korzystanie z tych praw

    niewolnicy będą służyć

    Miłość jest prawem, miłość podług woli.
  • Anarchizm metodologiczny

    Anarchizm metodologiczny - jest programem (a właciwie antyprogramem), zgodnie z którym należy z wielką ostrożnością podchodzić do każdej dyrektywy metodologicznej, (w tym do samego anarchizmu) bowiem zaistnieć może sytuacja, w której lepiej jest z anarchizmu zrezygnować (aby nie hamować rozwoju wiedzy) niż go utrzymywać.
    Paul Feyerabend
  • Strony

Polish–Lithuanian Commonwealth 1569–1795

Posted by psychoneurocybernauta w dniu 24 września 2016

1024px-polish-lithuanian_commonwealth_at_its_maximum_extent-svg

Rzeczpospolita, w XVIII wieku oficjalnie określana również jako Rzeczpospolita Polska (lit. Respublika, biał. Рэч Паспалітая, ukr. Річ Посполита, ros. Речь Посполитая, rus. Рѣчь Посполита, łac. Res Publica), także: Rzeczpospolita Obojga Narodów, Rzeczpospolita Królestwa Polskiego (łac. Res publica regni Polonici), Polska, Królestwo Polskie – państwo złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego istniejące w latach 1569–1795 na mocyunii lubelskiej. Korona i Litwa stanowiły dla szlachty jedną całość, pomimo dzielących je różnic regionalnych, sprzecznych interesów i odrębności ustrojowych.

800px-coat_of_arms_of_stanislaus_augustus_as_king_of_poland-svg

Polish-Lithuanian coat of arms under Stanislaus II August. Ciołek coat of arms is placed in the middle of the shield.

Ustrój Rzeczypospolitej można scharakteryzować jako elekcyjną monarchię o porządku mieszanym lub parlamentarnym, Rzeczpospolita może być przez to określana państwem mieszanym (politeja) lub państwem wolnym (libera respublica). Według współczesnych myślicieli politycznych m.in. Piotra Skargi, Andrzeja Frycza Modrzewskiego ustrój Rzeczypospolitej nosił cechy monarchii mieszanej (monarchia mixta), łącząc w sobie elementy monarchizmu, arystokracji i demokracji, czemu dawali wyraz także autorzy anonimowi. Według współczesnego kronikarza Świętosława Orzelskiego: w innych państwach król bywa dziedziczny, ale w Polsce król pochodzi z wolnej i warunkami obwarowanej elekcji, tak, że gdyby należycie sprawował wszystkie obowiązki, władza jego bardzo by się mało różniła od władzy dożyweneckiego.

potega_rzeczypospolitej_u_zenitu_zlota_wolnosc_elekcja_1573

The Royal Election of 1573.

Jeśli nie brać pod uwagę Carstwa Rosyjskiego, było to największe państwo leżące na kontynencie europejskim. W 1634 osiągnęło maksymalny zasięg terytorialny wynoszący wraz z całymi Inflantami 990 000 km². Liczba ludności wzrastała w l. 1569-1650 od ok. 7,5-8 mln do 11 mln, potem lata wojen i klęsk naturalnych spowodowały znaczny spadek ludności, jednak do 1771 zaludnienie wzrosło do 12-14 mln. Charakterystyczna dla Rzeczypospolitej była bardzo duża (8-10% społeczeństwa) liczebność stanu szlacheckiego i jego wysokie uprzywilejowanie. Na tle Europy wyróżniała się także organizacja państwa – zdecentralizowanego, z monarchą o ograniczonych kompetencjach.

Rzeczpospolita Obojga Narodów zawierała w sobie tradycje 3 państw uformowanych w średniowieczu: Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego i państwa zakonu krzyżackiego. Każde z nich wniosło inne tradycje polityczne, inne instytucje i inny dorobek cywilizacyjny.

kolacz_krolewski_painting

The Troelfth Cake

Wojny z sąsiadami, powstania i rebelie kozackie, załamanie się popytu na eksportowane w dużej ilości zboże doprowadziły do kryzysu gospodarczego państwa. Po nim nastąpił także kryzys polityczny, prowadzący w efekcie do anarchii i rozkładu instytucji władzy. W XVIII wieku Rzeczpospolita wpadła w orbitę wpływów rosyjskich, a następnie została zlikwidowana na skutek trzech rozbiorów w 1772, 1793 i 1795 roku.

Od końca XVII w. narastać zaczęły problemy wewnętrzne. Anarchia, słabość władzy centralnej i paraliż instytucji państwowych sprawiły, że w czasach saskich Rzeczpospolita istniała jako zbiór autonomicznych państewek magnackich. Utrzymywany przez część szlachty i magnatów ustrój demokracji szlacheckiej, gdy we wszystkich państwach ościennych funkcjonowała sprawna monarchia absolutna, doprowadził do upadku kraju. Całkowicie zdestabilizowane państwo otoczone przez mocne systemy władzy było europejskim ewenementem i w wyniku intryg zaczęło wchodzić w orbitę wpływów silnej monarchii rosyjskiej. W 1772 doszło do jego pierwszego rozbioru, dokonanego przez Rosję, Prusy i Austrię.

Próbę radykalnej reformy Rzeczypospolitej podjęto za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Od 1788 do 1792 obradował Sejm Wielki, który w 1791 uchwalił Konstytucję 3 Maja. Ustawa zasadnicza likwidowała unię i tworzyła formalnie jednolite państwo . Polskę. Reforma nie powiodła się i konstytucja została odwołana po wojnie z Rosją. Przez kolejne lata Rzeczpospolita funkcjonowała jako nieformalny protektorat tego państwa. Jej ostateczna likwidacja nastąpiła w 1795 wraz z trzecim rozbiorem.

550px-polish-lithuanian_commonwealth_28orthographic_projection29-svg

Do końca XVIII wieku szlachta w Polsce cieszyła się licznymi przywilejami: m.in. wyłącznego prawa własności ziemskiej, wolności od podatków z ziem folwarcznych, wolności od ceł przywozowych za towary nabyte za granicą na własny użytek, prawa do nabywania po niskiej cenie soli.

Od 1613 roku upowszechniło się deklarowanie przez poszczególne województwa i ziemie wysokości podatków, jakie skłonne były oddać do skarbu publicznego. Od sejmu 1631 roku sejmiki ziemskie zaczęły także decydować o rodzajach podatków. Było to de facto wprowadzenie systemu repartycji, który upowszechnił się za panowania Jana II Kazimierza Wazy.

Do 1629 roku głównym źródłem dochodów Rzeczypospolitej był pobór łanowy, płacony przez poddanych z dóbr królewskich, duchownych i szlacheckich. W 1629 roku wprowadzono nowy podatek: podymne. W 1656 roku na niektóre miasta królewskie nałożono akcyzę. W 1662 uchwalono jednorazowo pogłówne jakosubisium charitativum. Sejmiki uchwalały różne lokalne podatki np. rogowe, chałupowe, płużne i młynarskie. Czopowe było podatkiem od produkcji i sprzedaży napojów alkoholowych, po 1613 roku upowszechniło się deklarowanie go przez poszczególne województwa. Lokalny charakter tego podatku potwierdzono w 1658 roku. Hiberna była obowiązkiem żywienia i kwaterowania wojska w czasie leży zimowych.

Przemysł i handel

Przyłączenie Gdańska i opanowanie całego biegu Wisły wpłynęło decydująco na model gospodarki Rzeczypospolitej, choć dotyczyły głównie Mazowsza i Kujaw, w mniejszym stopniu Małopolski i ziem nadbużańskich. Związanie polskiej gospodarki z eksportem przede wszystkim zboża i drewna, wpłynęło na wykształcenie się folwarku i spadek znaczenia miast w dorzeczu Wisły, które zostały wykluczone z wymiany towarowej przez Gdańsk.

System folwarczno-pańszczyźniany, oparty był na wykorzystaniu pracy odrobkowej przypisanych do ziemi chłopów. Typowa szlachecka posiadłość ziemska zawierała wielkopowierzchniowy folwark, w którym uprawiano przede wszystkim przeznaczone na eksport zboże. System ten dobrze prosperował u zarania państwa, w okresie doskonałej koniunktury w handlu zbożem, ale pod koniec XVII wieku wraz ze spadkiem cen towarów rolnych sytuacja zaczęła się pogarszać. Straty były coraz większe, a szlachta starała się je rekompensować poprzez zwiększanie obciążenia pańszczyźnianego chłopów. Doprowadziło to do powszechnego w tym okresie w Europie Środkowej procesu refeudalizacji.

Rzeczpospolita była największym producentem zboża w Europie, przy tym jednak większość plonów trafiała na rynek wewnętrzny. Szacowane roczne spożycie zboża w Koronie i Prusach wynosiło 113 000 ton (226 000 łasztów). Produkcja wynosiła w XVII wieku około 120 000 ton rocznie, z czego 6% eksportowano, 19% przypadało na ludność miejską, natomiast reszta na mieszkańców wsi. Eksport zaspokajał około 2% zapotrzebowania Europy Zachodniej i zapewniał wyżywienie około 750 000 osób, ale ziarno importowane stanowiło tam margines zaopatrzenia, którego brak wywoływał natychmiast głód. Znaczenie handlu zbożem rosło jeszcze bardziej w latach nieurodzaju (np. lata 90. XVI wieku i 20. XVII), kiedy kraje południowej Europy zmuszone były do jego importu na masową skalę.

Zboże eksportowano przede wszystkim drogą wodną. Wpierw rzekami do Gdańska, a następnie morzem do portów innych państw Europy. Żegluga możliwa była na Wiśle, Pilicy, Bugu, Sanie, Nidzie, Wieprzu i Niemnie. Oprócz Gdańska skupiającego 80% handlu korzystano także z pośrednictwa innych portów, przede wszystkim Rygi, Elbląga i leżącego poza granicami Rzeczypospolitej Szczecina. Transportem morskim zajmowali się głównie armatorzy holenderscy i flandryjscy, a do głównych portów docelowych należały Antwerpia i Amsterdam. Na okręty gdańskie przypadało do 10% przewożonego towaru.

Choć sprzedaż zboża decydowała o obliczu polskiej gospodarki, to jednak w rzeczywistości miał ona znikomy, 9-procentowy, udział w polskim eksporcie. Na Ukrainie, oprócz zboża, rozwijała się hodowla. Region puszcz litewsko-ruskich eksportował przede wszystkim towary leśne (wosk, futra itd.), w dorzeczach Dźwiny i Niemna rozwinął się handel i produkcja lnu, konopi, ziarna oraz popiołu. Na południu Rzeczypospolitej, od Podola, poprzez Małopolskę do Śląska, i dalej w głąb Niemiec, przebiegał szlak, którym przepędzano bydło, jego odnoga odchodziła w kierunku Mazowsza, do Prus. Wielkopolska w mniejszym stopniu niż okoliczne ziemie handlowała z Gdańskiem, bliskie kontakty handlowe łączyły ją ze Śląskiem i ze Szczecinem, do którego towar spławiano Wartą i Odrą.

Wielkopolska była też jednym z nielicznych polskich regionów z dobrze rozwiniętym przemysłem tkackim, gospodarka przemysłowa rozwijała się także w Gdańsku, Prusach Królewskich i w Małopolsce, w regionie Biecza i Tarnowa. Ważnym ośrodkiem metalurgicznym było Zagłębie Staropolskie, która rozwijała się także na granicy ze Śląskiem m.in. w Samsonowie. Duża rolę odgrywało także kopalnictwo soli, srebra i ołowiu. Na przełomie XVI i XVII wieku przez komory celne Rzeczypospolitej przewożono ok. 300 różnych towarów.

Skupienie się szlachty na rolnictwie i jej dominacja nad stanem mieszczańskim zaowocowała stosunkowo powolnym tempem urbanizacji, a tym samym ograniczeniem rozwoju rzemiosła i przemysłu. Skala zjawiska zwiększyła się zwłaszcza po licznych wojnach w drugiej połowie XVII wieku, kiedy rozwój polskich ośrodków miejskich zaczął wyraźnie odstawać od rozwoju ośrodków zachodniej Europy. W Rzeczypospolitej istniały wprawdzie liczne miasta (ok. 900 w poł. XVII w.), w większości lokowane naprawach magdeburskich, jednak ich rola handlowa i produkcyjna malała. Najważniejszym ośrodkiem handlowym był Gdańsk, przez długi czas największe miasto kraju. Duże znaczenie odgrywały także stolice (Kraków i Warszawa) oraz m.in. Toruń, Poznań, Lublin z organizowanymi w nim jarmarkami. W momencie upadku państwa w miastach mieszkało około 10% populacji. Do największych miast Królestwa Polskiego, liczących ponad 10 tys. mieszkańców należały (wg hierarchii wielkości ok. 1500 r.):Gdańsk, Kraków, Lwów, Toruń, Elbląg, Poznań, Lublin, Warszawa.

Rzeczpospolita importowała przyprawy, dobra luksusowe, ubiory, ryby, alkohol i produkty przemysłowe takie jak stal czy narzędzia. Początkowo bilans handlowy państwa był dodatni, ale w efekcie upadku miast i zniesienia ograniczeń importu towarów przez szlachtę w początkach XVII wieku stał się ujemny.

Wraz z wielkimi odkryciami geograficznymi na znaczeniu straciły tradycyjne połączenia handlowe przecinające Rzeczpospolitą, takie jak bursztynowy szlak. Mimo to państwo pozostało ważnym łącznikiem pomiędzy krajami bliskiego wschodu i Europą Zachodnią. Przykładowo pochodzące z Persji kobierce na zachodzie nazywano mylnie „polskimi”, ponieważ to właśnie z Korony były one sprowadzane.

Zboże płaci......i zboże nie płaci. Dwie anonimowe grafiki ilustrujące załamanie się koniunktury na zboże w drugiej połowie XVII w.

Dwie anonimowe grafiki ilustrujące załamanie się koniunktury na zboże w drugiej połowie XVII w.

W gospodarce Rzeczypospolitej dominował system folwarczno-pańszczyźniany oparty na wykorzystaniu pracy odrobkowej przypisanych do ziemi chłopów. Typowa szlachecka posiadłość ziemska zawierała wielkopowierzchniowy folwark w którym uprawiano przede wszystkim przeznaczone na eksport zboża. System ten dobrze prosperował u zarania państwa, w okresie doskonałej koniunktury w handlu zbożem. Sytuacja zaczęła się pogarszać pod koniec XVII w. wraz ze spadkiem cen towarów rolnych. Straty były coraz większe, a szlachta starała się je rekompensować poprzez zwiększanie obciążenia pańszczyźnianego chłopów. Doprowadziło to do powszechnego w tym okresie w Europie środkowej procesu refeudalizacji.

Skupienie się szlachty na rolnictwie i jej dominacja nad stanem mieszczańskim zaowocowała stosunkowo powolnym tempem urbanizacji, a tym samym ograniczeniem rozwoju rzemiosła i przemysłu. Skala zjawiska zwiększyła się zwłaszcza po licznych wojnach w połowie XVII wieku, kiedy rozwój polskich ośrodków miejskich zaczął wyraźnie odstawać od rozwoju ośrodków zachodniej Europy. W Rzeczypospolitej istniały wprawdzie liczne miasta, w większości lokowane na prawach magdeburskich, jednak ich rola handlowa i produkcyjna malała. Najważniejszym ośrodkiem handlowym był Gdańsk, przez długi czas największe miasto kraju. Duże znaczenie odgrywały także stolice (Kraków i Warszawa) oraz m.in. Lublin z organizowanymi w nim jarmarkami. W momencie upadku państwa w miastach mieszkało około 10% populacji.

Rzeczpospolita była największym producentem zboża w Europie, przy tym jednak większość plonów trafiała na rynek wewnętrzny. Szacowane roczne spożycie zboża w Koronie i Prusach wynosiło 113 000 ton (226 000 łasztów). Produkcja wynosiła w XVII wieku około 120 000 ton rocznie, z czego 6%eksportowano, 19% przypadało na ludność miejską, natomiast reszta na mieszkańców wsi. Eksport zaspokajał około 2% zapotrzebowania Europy zachodniej i zapewniał wyżywienie około 750 000 osób. Liczba to tylko pozornie niewielka, pamiętać bowiem trzeba, że właśnie ziarno importowane stanowiło tam ów margines zaopatrzenia, którego brak wywoływał natychmiast głód. Znaczenie handlu zbożem rosło jeszcze bardziej w latach nieurodzaju (np. lata 90. XVI wieku i 20. XVII), kiedy kraje południowej Europy zmuszone były do jego importu na masową skalę.

Zboże eksportowano przede wszystkim drogą wodną. Wpierw rzekami do Gdańska, a następnie morzem do portów innych państw Europy. Żegluga możliwa była na Wiśle, Pilicy, Bugu, Sanie, Nidzie,Wieprzu i Niemenie. Oprócz Gdańska skupiającego 80% handlu korzystano także z pośrednictwa innych portów, przede wszystkim Rygi, Elbląga i leżącego poza granicami Rzeczypospolitej Szczecina. Transportem morskim zajmowali się głównie armatorzy holenderscy i flandryjscy, a do głównych portów docelowych należały Antwerpia i Amsterdam. Na okręty gdańskie przypadało do 10% przewożonego towaru.

Oprócz zboża drogą morską eksportowano także m.in. drewno i smołę. Pozostałe towary przewożono szlakami lądowymi. Handlowano przede wszystkim z krajami Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Sprzedawano m.in. skóry, futra, konopie, bawełnę i len. Poprzez Śląsk sprzedawano w dużych ilościachbydło.

Rzeczpospolita importowała przyprawy, dobra luksusowe, ubiory, ryby, alkohol i produkty przemysłowe takie jak stal czy narzędzia. Początkowo bilans handlowy państwa był dodatni, ale w efekcie upadku miast i zniesienia ograniczeń importu towarów przez szlachtę w początkach XVII wieku stał się ujemny.

Wraz z wielkimi odkryciami geograficznymi na znaczeniu straciły tradycyjne połączenia handlowe przecinające Rzeczpospolitą, takie jak bursztynowy szlak. Mimo to państwo pozostało ważnym łącznikiem pomiędzy krajami bliskiego wschodu i Europą Zachodnią. Przykładowo pochodzące z Persji kobierce na zachodzie nazywano mylnie „polskimi”, ponieważ to właśnie z Korony były one sprowadzane.

Walutami Rzeczypospolitej były złoty polski i grosz. Gdańsk posiadał przywilej zezwalający na bicie własnej monety

Bugiem do Gdańska,
czyli handel zbożem w dawnej Rzeczpospolitej

Rzeczpospolita spichlerzem Europy

Polinów, prócz hodowli koni, szeroko słynął również z uprawy zbóż. Jak podaje „Inwentarz dworu mielnickiego”, już w końcu XV w. majątek ów dostarczał 20 stogów żyta (co na ówczesne czasy stanowiło liczbę bardzo pokaźną). Po udanych żniwach ziarno trzeba było jednak gdzieś sprzedać. Największy obrót zbożem odbywał się na rynku krajowym (targi i jarmarki), dużą jednak część sprzedawano na rynki zachodniej Europy.

gdansk_2

Rzeczpospolita była onegdaj największym producentem zboża w Europie. Jak pisze XIX-wieczny historyk – Tadeusz Korzon – Polska zwana była do połowy XVII w. „śpichrzem Europy”, gdyż przy rozwijającej się uprawie na szeroką skalę wysyłała coraz więcej produktów gospodarstwa rolnego do miast hanzeatyckich, Anglii, Holandii, a czasem także Francji, Hiszpanii, Włoch. Znaczenie handlu zbożem rosło przede wszystkim w latach nieurodzaju (np. lata 90. XVI w. i 20. XVII w.), kiedy kraje południowej Europy zmuszone były do jego importu na masową skalę. Wywóz zbóż z Rzeczpospolitej sięgnął swego maksimum w liczbie 128.000 łasztów w roku 1648 (łaszt to stosowana od XIV do XIX dawna jednostka miary objętości – równowartość ok. 2 ton – w zależności od gatunku zboża). Doliczając zaś spław Wielkopolski Wartą i Odrą a z Litwy Niemnem do Królewca i Dźwiną do Rygi, Cellarjusz w „Descriptio Poloniae” oznacza ogólną sumę rocznego wywozu zbóż na astronomiczną sumę 365.000 łasztów (a więc przeszło 700.000 ton).

Europejski popyt na zboże i jego olbrzymi eksport z Polski zapewniał krajowi stały rozwój gospodarczy, szlachcie polskiej zaś pokaźne majątki, pozostając również nie bez znaczenia na rozwój miast. Przyczyniał się także do ożywienia kultury: dzięki kupcom na ziemie polskie docierały echa nowych prądów w nauce i sztuce. Przywozili je także synowie szlacheccy, którzy dzięki zamożności rodziców mogli kształcić się poza granicami kraju. Wiek XVI – „złoty wiek” – czas pokoju, szybkiego rozwoju gospodarczego, rozkwitu kulturalnego i stabilności wewnętrznej, Polska w dużej mierze zawdzięcza właśnie eksportowi zboża.

W ówczesnych czasach, głównie ze względu na stan traktów drogowych, najbardziej dogodnym sposobem transportu była droga wodna. Rzeki takie jak Wisła, San, Bug, Narew, Warta, Pilica, Niemen i Dźwina, stanowiły podstawowe arterie komunikacyjne Rzeczypospolitej. Już w wieku XV napotykamy ustawy o spławności rzek polskich, a starostowie pilnują tak traktów wodnych jako i lądowych i mają obowiązek udzielać pomocy kupcom przewożącym towary. Wszystkie główne dopływy Wisły: Narew, Pilica, Bug, Wieprz, Wisłoka, Dunajec i San należały do żeglugowych. Wszystkie też miały własne porty (zwane palami) oraz magazyny i stocznie. Głównym portem docelowym był Gdańsk (80% polskiego handlu), mniejszą rolę odgrywały Szczecin (leżący wówczas poza granicami Rzeczypospolitej) i Ryga.

Sezon żeglugowy trwał od marca do listopada. Zboże spławiało wiele grup społecznych: magnaci, szlachta, duchowieństwo, mieszczaństwo, a nawet zamożniejsi chłopi pomorscy. Organizacją zajmowali się głównie kupcy – samodzielnie lub wykorzystując swoich pośredników w terenie – z tego sposobu korzystała najczęściej szlachta, magnateria zaś organizowała własną wysyłkę zboża. Koszt spławu zboża na początku XVII wieku kształtował się między 6 a 50% ceny tego towaru i był mniejsze niż w przypadku jego przewozu drogą lądową.

W Gdańsku ładowano towary na większe statki morskie i wysyłano do wielu krajów: do Holandii, Anglii, Szwecji, Niemiec, Francji a nawet Hiszpanii. Transportem morskim do portów innych państw Europy zajmowali się główniearmatorzy holenderscy i flandryjscy. Do głównych portów docelowych należały Antwerpia i Amsterdam. Prawdopodobnie ilość polskiego zboża magazynowanego co roku w Amsterdamie wystarczała na wyżywienie 500.000 – 1.000.000 (tak, tak, miliona!) osób zachodniej Europy. Sam Gdańsk niemal nie posiadał własnej floty i na jego okręty przypadało zaledwie 2-10% przewożonego towaru.

Z Polinowa do Gdańska

Szlachta podlaska powszechnie spławiała zboże Bugiem, a dalej Wisłą. Właściciel Polinowa zawierał umowę sprzedaży z przedstawicielem gdańskich kupców zbożowych, tzw. faktorem, na dostawę określonej ilości zboża i innych towarów. W kontrakcie tym określano m.in. rozmiary dostawy, cenę (uwzględniającą wielkość zadatku wcześniej pobranego przez szlachcica, wynoszącego 20-30% wartości kontraktu), kary związane ze złamaniem umowy, termin (kontrakt zawierano na czas kilku miesięcy, roku a nawet dłuższy). Szlachta była zwolniona z płacenia ceł – mogła wywozić towary bez ograniczeń oraz (także bez płacenia cła) przywozić towary na potrzeby swojego folwarku, co było niezwykle opłacalne (cła rzeczne wynosiły około 4% dla zboża i około 5% dla towarów leśnych).

Zanim towar znalazł się na rzece, chłopi musieli go przy pomocy wozów dostarczyć na przystań. Wykorzystywano tutaj jedną z obowiązkowych robocizn chłopskich, tzw. przewóz. Transport rzeczny ziarna odbywał się na własnych statkach: tratwach z bali, na pokładzie których przewożono towar oraz łodziach: komięgach i szkutach. Szkuty potrafiły osiągać znaczne rozmiary: większe wymagały 16-18-20 ludzi do obsługi i zabierały 54 łaszty zboża (a więc ok. 100 ton). Często kilku sąsiadów wiozło zboże na jednej łodzi. Załogę łodzi stanowili zawodowi flisacy lub (częściej stosowana przez właścicielu folwarków) czeladź folwarczna. To rozwiązanie było korzystniejsze. Własnych poddanych wynagradzano tylko żywnością na czas drogi, czasem skromnymi podarkami. Flisaka należało opłacić zaś pewną sumą pieniędzy (15-20 złotych) oraz zapewnić mu wyżywienie. Najważniejszym z nich był kierownik spławu (szyper), któremu podlegali: pilot (retman), sternicy oraz, stanowiący personel podstawowy, flisacy (oryle).

Dokument starostwa łosickiego podaje, iż dzierżawca Polinowa „…korzystał ze wszystkich „pożytków”, jako też ze skuty hospodarskiej dla dostawy zboża do Gdańska…”. Spław odbywał się dwa razy w ciągu roku: wczesną wiosną i po żniwach. Trwał najczęściej kilka tygodni (zależny był od warunków klimatycznych, m.in. poziomu wody w rzece). Właściciele ładunku mogli płynąć ze zbożem rzeką lub jechać konno wzdłuż brzegu. Interesujące jest to, że tylko część komięg i szkut wracała do miejsc, z których wypłynęła. Było to związane z faktem nieopłacalności ich powrotu. Gdy dotarły do Gdańska lub Torunia były rozbierane, a drewno pozyskane w ten sposób sprzedawano. Ewentualny powrót w górę rzeki był znacznie dłuższy (kilkanaście tygodni).

Oczywiście drogą rzeczna płynęły też inne towary. Długosz w XV w. pisze, iż oprócz zbóż Polska spławiała Wisłą rozmaitego rodzaju dobra: drzewo dębowe, drzewo cisowe na opał i budowę statków, smołę, popiół, jesiony, płótna, terpentynę, żywicę, wosk, miód, ołów i żelazo. Narwią i Wisłą na wody morskie spławiano z puszczy Białowieskiej maszty dla floty hiszpańskiej i portugalskiej.

Znad morza na Polinów

Na statkach powracających z morskich portów, szlachta przywoziła m.in. takie towary jak: alkohol (głównie wina), owoce, korzenie, śledzie, stal, narzędzia i mnóstwo towarów „luksusowych”. Płynęły więc w górę Wisły: damascenki, turkusy, kobierce, altembasy ze Wschodu, aksamity, jedwabie z Włoch, piękne sukna z Flandrii, wyroby płócienne i bawełniane z Holandii oraz Niemiec, wino z Węgier i wysp greckich.

Początkowo bilans handlowy państwa był dodatni, ale w efekcie upadku miast i zniesienia ograniczeń importu towarów przez szlachtę w początkach XVII w. stał się ujemny. Piotr Zbylitowski w „Schadzce ziemiańskiej” narzeka na ogrom pieniędzy wysyłanych za granicę:

„Na wino, na korzenie: dopieroż bławaty,
Aksamity, hatłasy, złotogłów, szarłaty.
Kiedyby te pieniądze doma zachowano,
Co ich przez rok do cudzej ziemie wywieziono:
Pewnieby znaczne były, nie takby niszczały
Rzeczy nasze, nie takby i stany drobniały”.
Biskup Warmiński Marcin Kromer w wieku XVI, dając ogólny rzut oka na handel w Polsce, pisze:

„Niemało też krąży u nas cudzoziemskiej monety, która drogą handlową przychodzi, bo też wielkie są jak nigdy stosunki Polski z innymi krajami co do handlu rozmaitych przedmiotów.
Zamiana towarów także jest niemała. Wywożą zaś od nas przede wszystkiem żyto, pszenicę, jęczmień, owies i inne zboża, len, chmiel, skóry wołowe, wyroby białoskórnicze, miód, wosk, bursztyn, smołę, popiół, drzewo towarne, deski i inne przedmioty do budowli okrętów i ozdoby domów potrzebne; toż piwo i pewną trawę przydatną do farbowania wełny i jedwabiu. Wołów, skopów i koni naszych potrzebują nie tylko sąsiednie lecz i dalsze narody, mianowicie koni, które już to dla swej chyżości, wytrzymałości w pracy i w znoszeniu niewygód, już dla łatwości wyjeżdżania, w najdalsze strony świata są poszukiwane.
Przywożą zaś zewsząd: tkaniny jedwabne i złote, nawet cieńsze wyroby z wełny i lnu, kobierce, obicia i insze ozdoby ścian, ludzi i koni, ku czemu Polska nie posiada dosyć doskonałych rękodzielniczych wyrobów, lubo surowych materjałów nawet inszym narodom dostarcza. Do dalszych przywozowych towarów należą: perły, drogie kamienie i futra sobole, rysie, kunie, morskich myszy, lisie, niedźwiedzie i inszych zwierząt, których mnogość dostarczają lasy Północy i Wschodu; dalej przychodzą: wizina, śledzie i insze usolone albo zasuszone na wietrze ryby morskie; toż miedź, mosiądz i stal w stanie surowym lub wyrobionym. Wołów dostarczają bogate pastwiska Wołoszczyzny, Mołdawii i Bessarabii a koni Węgry. Wina przywożą z Węgier i Morawy, a lubo w mniejszej ilości, z Austryi, Recyi, Sławonii, Włoch, z wyspy Krety i Grecyi. Do Gdańska na okrętach przywożą wino reńskie, francuskie, hiszpańskie, kanaryjskie i kretańskie. Z daleka od Wschodu i Zachodu przybywają tu wespół z winem i futrami, ze złotymi i jedwabnymi wyroby, wonności, przysmaki i rozmaite stołowe przyprawy.
Tak więc stosunki przywozowego i wywozowego handlu Polacy utrzymują z mieszkańcami odnogi Winickiej i oceanu Niemieckiego, z Pomorzem, Mechelburgiem, Holzacją, Danją, Fryzją, Holandją, Brabancją i inszymi Belgijskimi narody, z Francją, Inflantami, Moskwą, Szwecją, Norwegją, Anglją, Szkocją, a nawet Hiszpanją i Portugalją; przez morze Czarne odbywa się handel z narodami tureckich posiadłości; lądowy z Niemcy, Morawą, Śląskiem, Czechami, Węgry, Włochami, Multany, Moskwą, Armenją i Turcją”.

Spław zboża wg staropolskich pamiętnikarzy

Jak podaje Zygmunt Gloger w „Encyklopedii Staropolskiej”, nawiązując do słów znanego XVII-wiecznego pamiętnikarza:

„Jan Chryzostom Pasek walczył długo pod Czarnieckim, a osiadłszy w Smogorzewie, opisuje, jak w r 1670 puścił się Wisłą na flis i zboże swoje w Gdańsku zręcznie sprzedał, współzawodnicząc z Piegłowskim, starostą ujskim i z Opackim, cześnikiem ziemi warszawskiej. W r. 1671 chodził Pasek raz wtóry do Gdańska i zboże swoje sprzedał „panu Wandernemu, poczciwemu bardzo kupcowi”. Z wyrażenia tego nie widać, aby szlachta polska miała kupców w takiej pogardzie, jak utrzymują niektórzy. O podróżach swoich ze zbożem szkutami Wisłą do Gdańska wspomina jeszcze Pasek w latach 1675, 1677, 1680, 1681, 1683. W r. 1685, dowiedziawszy się o nieurodzaju i drożyźnie jarzyny w Wielkopolsce, Pasek naładował „dubas” jęczmieniem i grochem, i poszedłszy sam sprzedał Wielkopolanom w maju, a uskarża się tylko, że „gdybym był tygodniem trochę pośpieszył, póko nie tak nawieziono, wziąłbym był za korzec drugie tyle. W tymże roku chodził jeszcze na flis ze zbożem do Gdańska, a w następnym również z czworgiem statków naładowanych pszenicą, powrócił zaś do domu lądem, jak to nieraz zwykł czynić”.

„Jeszcze za czasów saskich nawet możni panowie nieraz udawali się ze zbożem do Gdańska, posiadając całe floty swoich szkut na Wiśle, Narwi i Bugu, jak to czytaliśmy w rękopiśmiennym pamiętniku Wiktoryna Kuczyńskiego, kasztelana podlaskiego. Podług wyliczenia współczesnego, które mamy, poszło z Polski do Holandyi od 16 czerwca do 21 listopada 1710 r. pszenicy łasztów 3286 i korcy 36; żyta ł. 6432 i kor. 22; jęczmienia ł. 562 i kor. 5; słodu łasz. 33 i kor. 6; tatarki ł. 125; grochu ł. 28 i kor. 54; jagieł łasz. 27 i kor. 43; kaszy tatarczanej łasz. 5 i kor. 57; kaszy jęczmiennej łasz. 13 i kor 20; owsa przywieziono do Gdańska w tymże czasie łasz. 1097 i kor. 24, ale do Holandyi nie wyprawiono z tego nic.
Bug był głównym traktem handlowym pomiędzy Wołyniem i Europą. Z pamiętników Wiktoryna Kuczyńskiego, kasztelana podlaskiego, (nie ogłoszonych dotąd drukiem, a przechowywanych przez rodzinę w Korczewie na Podlasiu) widzimy, że Wołyń w XVII i XVIII wieku spławiał swoje zboże Bugiem i Wisłą do Gdańska. Spław ten odbywał się zwykle w porze wiosennej, z powodu najwyższego stanu wody. W r. 1720 „statki z Wołynia, które się opóźniły, obeschły w Kamieńczyku i w Mężeninie, pożyczyły żyto okolicznym mieszkańcom, a tym sposobem ludzie ubodzy uniknęli głodu, gdyż wcale już żyta nie było na Podlasiu, z powodu zeszłorocznego zapalenia i nieurodzaju.
W sześć lat później, t. j. roku 1726, tamże imć pan Wiktoryn Kuczyński zapisuje znowu, że z nastaniem suchej wiosny, statki wołyńskie ze zbożem „oschły” na Bugu. W r. 1729 po głębokich śniegach „wielka woda na Bugu przystąpiła i spichrze ze zbożem pozabierała”. Każdy szlachcic możniejszy miał wówczas na Bugu własne statki, na których zboże swoje spławiał do Gdańska. Niektórzy jeździli tam sami sprzedawać swoje ziarno, więc i kasztelan podlaski, mimo że się już dorobił znacznej fortuny, niejednokrotnie tak czynił. Każda szkuta albo kilka szkut razem żeglujących do Gdańska miały swojego przywódcę, który nazywał się „szyprem”. Kuczyński narzeka na starych szyprów, iż wchodzili w konszachty z kupcami i doradza, „aby jednych i tych samych szyprów długo nie posyłać, bo się popsują”. Po sprzedaniu zboża zaopatrywano się w Gdańsku na rok cały w rozmaite zapasy kolonialne, towary łokciowe, cukier, wódki gdańskie i t. d.
Zbytecznem byłoby dodawać, że tysiące flisów wołyńskich, żeglując przez Podlasie, Mazowsze i Kujawy, a nieraz dla małej wody, zatrzymując się przez czas dłuższy wśród ludu polskiego, przynosiło z powrotem w strony wołyńskie wiele pojęć, wyrażeń, piosnek i ubiorów z nad Wisły. Tak np. rogate czapki (samodziałowe), noszone powszechnie przez lud wołyński do siódmego dziesiątka lat, w wieku XIX, niewątpliwie przyniesione były przez flisów wołyńskich z Mazowsza nad Styr i Horyń”.

Schyłek zbożowego handlu

Sytuacja zaczęła się pogarszać pod koniec XVII w., wraz ze spadkiem cen towarów rolnych. Zrujnowanie handlu zbożem spowodowały również wysokie cła szwedzkie nakładane w okresie wojny. Gloger podsumowuje:

„Kresem pomyślności handlowej i zamożności miast polskich było 12-lecie zwane krwawym potopem, 1648 – 1660. Oprócz Gdańska wszystkie miasta przechodziły przez ręce nieprzyjaciela, palone lub bombardowane i obłożone kontrybucjami. Nadludzkiemi wysileniami – jak się wyraża Korzon – bitnej jeszcze szlachty i bohaterskich wodzów ocalała wtedy Polska, ale jej dobrobyt ekonomiczny poniósł klęskę śmiertelną, zwłaszcza, że przez całe pół wieku snuło się nieprzerwane pasmo wojen”.

Reklamy

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: