Krytyczny racjonalizm
Krytyczny racjonalizm jest to nazwa nurtu we współczesnej filozofii nauki zainicjowanego przez Karla R. Poppera.
Zamiennie stosuje się termin „krytyczny racjonalizm” z terminem „popperyzm” i – mając na myśli wyłącznie przedsięwzięcia z dziedziny filozofii nauki (Poppera lub jego zwolenników) – z terminem „falsyfikacjonizm”.
Krytycyzm (w nazwie tej nawiązuje Popper świadomie do filozofii krytycznej Kanta) sprowadza się do postawy głoszącej, że wszystko to, co w danym momencie uznaliśmy za dowiedzione, później może być podane w wątpliwość.
Należy być krytycznym w stosunku do teorii, którymi zachwycamy się najbardziej.
Racjonalizm, w tym konkretnym przypadku, to przekonanie, że wszelka wiedza (w tym wiedza naukowa) rozwijająca się zgodnie z regułami metodologicznymi jest ucieleśnieniem ludzkiej racjonalności, ale nie tylko.
Anarchizm metodologiczny wyzwaniem rzuconym wszystkim dotychczasowym filozofiom nauki, z empiryzmem na czele. Twierdzi, że o ile anarchizm nie jest specjalnie atrakcyjną filozofią polityczną, (zauważa bowiem, że większość wybitnych anarchistów społecznych, włączając w to Kropotkina i Baukunina – nie jest w stanie uwolnić się od mitu nauki, jako dziedziny, która jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy społeczne, to dla epistemologii i filozofii nauki jest doskonałym lekarstwem, ponieważ jest bardziej ludzki i lepiej sprzyja postępowi niż wszystkie dotychczasowe koncepcje, postulujące logiczne uporządkowywanie teorii naukowych, lub nawiązujące do innych form ich racjonalnych rekonstrukcji.
Nawiasem mówiąc, trzeba zwrócić uwagę na to, że częste używanie przeze mnie takich słów jak „postęp”, „rozwój”, „ulepszenie” itd. nie jest z mojej strony urojeniem, że posiadam szczególną wiedzę o tym, co jest dobre, a co złe w poszczególnych dyscyplinach, ani że chcę narzucić tę wiedzę czytelnikom. Każdy może odczytywać te terminy na swój sposób i zgodnie z tradycją, do której należy. Tak więc dla empirysty ostęp oznaczać będzie przejście do teorii, która oferuje bezpośrednie testy empiryczne dla większości swoich podstawowych założeń. … Dla innych „postęp” oznaczać może unifikację oraz harmonię, być może nawet kosztem adekwatności empirycznej.
Dlaczego anarchizm jest najlepszą filozofią nauki? Albowiem jest najlepszą metodą – jako jedyne stanowisko pomaga w osiągnięciu postępu w dowolnym znaczeniu tego słowa. Realizuje to przy pomocy jedynej, możliwej w każdych warunkach do przyjęcia “zasady”, “wszystko ujdzie”, wypracowanej w oparciu o analizy materiału z historii nauki.
Zgodnie z historią nauki nie istnieje ani jedna zasada postępowania badawczego, której kiedyś by nie naruszono celem postępu w zdobywaniu wiedzy. Wielkie przełomy w nauce są konsekwencjami porzucenia lub nieświadomego złamania, powszechnie obowiązujących w danym momencie historycznym, reguł metodologicznych. Dla każdej takiej reguły istnieją sytuacje, w których należy nie tylko ją złamać, ale i zastosować względem niej kontrregułę, doprowadzającą często np. do akceptacji wewnętrznie sprzecznych hipotez, lub przyjęcia ad hoc hipotez sprzecznych z już uznanymi. W tym miejscu Feyerabend, uprzedzając krytykę, osią której byłoby stwierdzenie, że postępowanie takie wiedzie do akceptacji sprzeczności, zaznacza, iż uczony najczęściej przy jej pomocy (tzn. świadomie ją ignorując) otrzymuje ciekawe, teoretycznie lub empirycznie, wyniki.
Otóż nauka nigdy nie jest zakończonym procesem, zatem zawsze jest ona “przed” faktem. Stąd też prostota, elegancja lub zgodność nie są nigdy koniecznymi warunkami praktyki naukowej. … Logicznie doskonałe wersje (o ile takie istnieją) zazwyczaj pojawiają się w długi czas po tym, jak wersje niedoskonałe przyczyniły się do wzbogacenia nauki.
Przeciw Metodzie (1975)
“Osiągnięcia nauki z punktu widzenia jednych tradycji wydają się wspaniałe, z punktu widzenia innych – odrażające, warte jedynie ziewnięcia dla innych jeszcze. Oczywiście, uwarunkowania naszych współczesnych materialistów owocują wybuchami entuzjazmu wobec takich wydarzeń, jak wystrzelenie rakiety na księżyc, odkrycie podwójnej spirali czy termodynamiki stanów nierównowagi. Spójrzmy na te fakty z innego punktu widzenia, a okażą się tylko śmiesznymi i jałowymi zabawami.
Potrzeba było miliardów dolarów, tysięcy dobrze wyszkolonych asystentów, lat ciężkiej pracy, aby kilku naszych współczesnych, nie potrafiących się wysłowić i dość przy tym ograniczonych, wykonało bez wdzięku parę podskoków w miejscu, którego nie odwiedziłby nikt przy zdrowych zmysłach – na wysuszonej, gorącej skale, gdzie nie ma czym oddychać.
A przecież mistycy, ufni tylko w moc swoich umysłów, podróżowali przez sfery niebieskie do samego Boga, oglądając go w całej wspaniałości i otrzymując siłę do dalszego życia, oświecenie dla siebie i swoich bliźnich. Tylko analfabetyzm szerokich mas i ich nauczycieli – intelektualistów, ich zadziwiający brak wyobraźni, sprawia, że takie porównania odrzuca się bez większego namysłu.