Psychoneurocybernauta inc!

Bieda materialna, to bogactwo duchowe, Tak iluzjoniści wyprali tobie głowę.

  • Principia Discordia

    Naprzód rycerze Chrystusa,
    Naprzód kapłani Buddy,
    Naprzód owoce Islamu,
    Walczcie do upadłego,
    Toczcie małe potyczki,
    Jednoczcie się
    pod ostrzałem
    Ku Wielkiej Chwale
    Dys-kor-dii.
    Je, je, je, Je, je, je, je, Buuuuuuuuum!
  • Ralph Waldo Emmerson

    Religia jednego wieku staje się literacką rozrywką następnych.
  • Aleister Crowley

    Czyn wole swą, niechaj będzie całym Prawem.

    Nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyn ja i nikt inny nie powie nie.

    Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.

    Nie ma boga prócz człowieka.

    Człowiek ma prawo żyć wedle swych własnych praw
    żyć tak jak tego chce
    pracować tak jak chce
    bawić się tak jak chce
    odpoczywać tak jak chce
    umrzeć kiedy i jak chce

    Człowiek ma prawo jeść to co chce: pić to co chce: mieszkać tam gdzie chce: podróżować po powierzchni Ziemi tam gdzie tylko chce.

    Człowiek ma prawo myśleć co chce
    mówić co chce: pisać co chce: rysować, malować, rzeźbić, ryć, odlewać, budować co chce: ubierać się jak chce

    Człowiek ma prawo kochać jak chce

    Człowiek ma prawo zabijać tych, którzy uniemożliwiają mu korzystanie z tych praw

    niewolnicy będą służyć

    Miłość jest prawem, miłość podług woli.
  • Terence McKenna

    Skoro już w XIX wieku zgodziliśmy się przyznać, że człowiek pochodzi od małpy, najwyższy czas pogodzić się z faktem, że były to naćpane małpy.
  • Anarchizm metodologiczny

    Anarchizm metodologiczny - jest programem (a właciwie antyprogramem), zgodnie z którym należy z wielką ostrożnością podchodzić do każdej dyrektywy metodologicznej, (w tym do samego anarchizmu) bowiem zaistnieć może sytuacja, w której lepiej jest z anarchizmu zrezygnować (aby nie hamować rozwoju wiedzy) niż go utrzymywać.
    Paul Feyerabend
  • Lustro Rady dotyczące obecności i świadomości

    Aby przejąć władzę nad królestwem, musi się obalić króla; nie wystarczy pokonać kilku dworzan ani podbić kilku wiosek.

    Jeśli więc nie wiemy, jak utrzymywać obecność bez rozproszenia, a zamiast tego pozwalamy sobie zatracić się w rozproszeniu i iluzji, nigdy nie uwolnimy się z niekończącej się transmigracji.

    Jeśli zaś nasz umysł nie rozprasza się i nie zapomina, lecz uzyskuje samokontrolę i utrzymuje obecność swojego prawdziwego Stanu, nie warunkując się iluzją, wtedy staje się esencją wszystkich nauk i korzeniem wszystkich ścieżek.

    Namkhai Norbu Rinpocze
  • Strony

Archiwum kategorii ‘NLP’

Programowanie neurolingwistyczne (ang. neuro-linguistic programming, NLP) – zbiór technik komunikacji nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi.

Techniki manipulacji w mediach – NLP

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu luty 2, 2009

Opublikowany w NLP | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Najlepsze decyzje podejmujemy nieświadomie

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu grudzień 28, 2008

Ludzki mózg potrafi podejmować optymalne decyzje. Pod warunkiem, że czyni to bez udziału świadomości – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Rochester.
– Wiele pracy poświęcono badaniu, w jaki sposób podejmujemy decyzje, ale większość tych decyzji wcale nie opiera się na świadomym rozumowaniu – uważa prof. Alex Pouget z Uniwersytetu Rochester. – To nie jest tak, że świadomie podejmujemy decyzję o zatrzymaniu się na czerwonym świetle czy ominięciu przeszkody na drodze. Kiedy już zaczęliśmy badać ten proces, odkryliśmy, że umysł sam prawie zawsze dokonuje prawidłowego wyboru – oczywiście, biorąc pod uwagę dostępne informacje.

Brzmi dziwnie? Według Pougeta mózg człowieka ma wbudowane obwody pozwalające mu nieświadomie obliczyć szanse i dokonać wyboru. Działając w ten sposób, mózg wykazuje się ogromną dokładnością. Gdy próbujemy to samo przemyśleć i racjonalnie policzyć, nasze świadome rozumowanie nie tylko trwa dłużej, ale też jest mniej dokładne.

Aby sprawdzić swoje podejrzenia, prof. Pouget przeprowadził eksperyment na grupie ochotników. Na ekranie komputera pojawiały się kropki. Większość z nich poruszała się całkowicie losowo. Ale niektóre – wybrane przez naukowców – podążały w jedną stronę. Badani musieli ocenić, w którą stronę przesuwają się punkty na monitorze.

Oczywiście im dłużej ludzie przypatrywali się wędrującym na ekranie punktom, tym lepiej odpowiadali na pytanie, w którą stronę się przemieszczają. Ale naukowcy zauważyli, iż mózgi ochotników wcale nie prowadziły skomplikowanych obliczeń. Prawidłowa odpowiedź „przychodziła sama”. Wcześniejsze badania funkcjonowania ludzkiego umysłu prowadzone przez prof. Pougeta wskazywały, że mózg może wykonywać tego rodzaju kalkulacje bez udziału świadomości.

Zespół z Uniwersytetu Rochester zauważył również, że prawidłowa odpowiedź pojawia się, gdy ilość zgromadzonych podczas obserwacji danych przekroczy pewien próg. Rośnie wówczas aktywność elektryczna neuronów, które zwykle odpowiadają za ocenę kierunku ruchu oglądanych przedmiotów.

Jak sądzi prof. Pouget, taki model podejmowania decyzji – bez udziału świadomych obliczeń czy logicznego rozumowania – ma dwie zasadnicze korzyści. Po pierwsze pozwala dokonać wyboru w stosunkowo krótkim czasie. Gdybyśmy musieli czekać, aż osiągniemy 99-proc. pewność obliczeń (czyli podejmując decyzję racjonalnie), tracilibyśmy czas, gromadząc dane zupełnie niepotrzebnie. Tymczasem część decyzji wymaga tylko 51 proc. pewności – tłumaczy naukowiec. Po drugie, dokonując wyboru, mamy wewnętrzne poczucie pozwalające ocenić pewność – powiedzmy na 60 lub 90 proc.

Kolejnym krokiem w badaniach działania mózgu prowadzonych przez prof. Pougeta ma być znalezienie mechanizmu, który pozwala zmieniać ten poziom pewności w zależności od rodzaju podejmowanej decyzji. Więcej o tych badaniach można przeczytać w piśmie „Neuron”.

Rzeczpospolita

http://www.bcs.rochester.edu/

Opublikowany w NLP | Otagowane: , | Zostaw Komentarz »

Messiah

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu grudzień 18, 2008

Sceptyk, ateista i ‘psychologiczny iluzjonista’ Derren Brown odsłania tajniki pracy hochsztaplerów z dziedziny zjawisk paranormalnych.

Obnaża szarlatanerię ludzi ‘czytających w umyśle’, ‘nawracających dotykiem’ pastorów, newage’owych guru, ‘badaczy’ UFO oraz mediów ‘rozmawiających z umarłymi’.

Opublikowany w NLP, teizm | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Sailesh – największy hipnotyzer świata

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu grudzień 5, 2008

more about “Hipnoza“, posted with vodpod

www.sailesh.ca

Opublikowany w NLP, film | Zostaw Komentarz »

Manipulacja

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu listopad 22, 2008

Co powoduje, że zdrowo myślący ludzie którzy w normalnych warunkach nigdy nie zgodziliby się na ograniczanie ich swobód, podsłuchiwanie i podglądanie ich prywatnego życia, dziś są częścią społeczeństw poddawanych inwigilacji w niespotykanym dotąd stopniu?
Nie można sądzić, że zdrowo myślący ludzie nagle sami z siebie zaczęli się zachowywać nieracjonalnie. Musi istnieć jakaś przyczyna. Studenci psychologii wiedzą, że zwykły człowiek poddany wpływom odpowiednich czynników zacznie zachowywać się w najmniej racjonalny sposób. Ludzi łagodnych można sprowokować do umyślnego krzywdzenia drugiego człowieka, ludzi mądrych do najgłupszych zachowań i da się to osiągnąć bez odurzania środkami farmakologicznymi lecz za pomocą zwykłej manipulacji.

Manipulacja (za Wikipedią) z łac. manipulatio oznacza manewr, fortel, podstęp, jest formą zamierzonego i intencjonalnego wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała działania zaspakajające potrzeby/(realizowała cele) manipulatora.
Dalej Wikipedia opisuje, że manipulacja w krajach totalitarnych jest niezbędnym elementem sprawowania władzy natomiast w społeczeństwach demokratycznych jest ona bardziej wyrafinowana i mniej widoczna oraz podlega ograniczeniom prawnym niezezwalającym na przekraczanie określonych barier. Szkoda, że autorzy wpisu na wikipedia.org ograniczyli swą analizę manipulacji w krajach tzw. demokratycznych do jedynie manipulacji związanej z nadawaniem reklam w mediach. O wiele ciekawiej i szerzej manipulacja stosowana jest bowiem na polu wiadomości lub tzw. news’ów.

Sama manipulacja nie wystarczyłaby jednak do tego, by normalni ludzie reagowali jedynie wzruszeniem ramion na pojawiające się w mediach informacje np. o nadchodzących biometrycznych paszportach, pobieraniu odcisków palców od zwykłych obywateli, wszczepianiu lokacyjnych chipów ich psom, dzieciom a za moment im samym. Przecież raz zmanipulowany człowiek dowiedziawszy się o poddawaniu go manipulacji nie poddałby się jej tak łatwo ponownie. Musi jeszcze istnieć jakiś inny mechanizm.

Propaganda (za Wikipedią) z łac. propagare – rozszerzać, rozciągać – krzewić celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na perswazji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów).
Dalej czytamy, że może ona zmierzać do utrwalania postaw społecznych jako element indoktrynacji.
I znów szkoda, że autorzy wpisu ograniczyli się właściwie jedynie do opisania propagandy w okresie nazizmu, faszyzmu, komunizmu oraz czasów PRL’u, bo najistotniejszą informacje ujęto właściwie w ostatnich zdaniach:
“Pod koniec XX wieku wraz z upowszechnieniem się środków masowego przekazu, radia, telewizji propaganda przybrała formę reklamy, łącząc się z kulturą masową. Określenie “propaganda”, nabrało negatywnego wydźwięku między innymi na skutek takich zjawisk, jak propaganda goebbelsowska, propaganda sukcesu, pranie mózgu czy nowomowa.”

Polska załuguje na cud gospodarczy... Chiny pewnie też!

Tu należałoby dodać, iż z powodu owego negatywnego wydźwięku propagandę nazwano współcześnie nie inaczej jak… Public Relations (w skrócie PR – z ang. fonetycznie {pi’ar}.
“celowe działania na rzecz ukształtowania określonych poglądów i zachowań jednostki lub grupy” rzeczywiście nie brzmi zbyt zachęcająco. Ale czegóż nie można osiągnąć dzięki manipulacji słownej. Pojęcia “kształtowanie” i “wpływ” zastąpiono ładniej brzmącymi słowami “oddziaływanie”, “harmonizacja”, lecz nie zmienia to faktu, że PR to nic innego jak poczciwa propaganda.
I tu mała dygresja, na temat manipulacji we współczesnym języku.
Polega ona na tym, iż zamiast używania prawdziwych lecz pejoratywnych w swym znaczeniu słów, zastępuje się je eufemizmami mającymi na celu złagodzenie lub odwrócenie uwagi od ich prawdziwego znaczenia.
Gdy mówiąc o aborcji nazywanej kiedyś skrobanką używa się określenia “regulacja narodzin” lub kiedy obowiązkowy podatek określa się mianem “składki”, to mamy właśnie do czynienia z tego typu prostą manipulacją znaczeniową. Współcześnie taką manipulację nieświadomie nazywa się bardzo często poprawnością polityczną.

Przejdźmy jednak do faktów.

“Jeśli rozumiemy mechanizmy i motywy świadomości grupy, czyż nie możliwa jest kontrola i sterowanie masami według naszej woli, bez ich wiedzy?
Świadoma i inteligenta manipulacja zorganizowanych nawyków, i opinii mas, jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Ci którzy manipulują owym niewidzialnym mechanizmem społecznym, ustanawiają niewidzialny rząd który jest prawdziwą siłą rządzącą naszym krajem. … Rządzi się nami, nasze umysły są kształtowane, nasze gusta formowane, nasze idee sugerowane w większości przez ludzi o których nigdy nie słyszeliśmy. Jest to logiczny wynik sposobu organizacji naszego demokratycznego społeczeństwa. Olbrzymie rzesze istot ludzkich muszą współpracować w taki sposób jeśli chcą żyć razem w bezproblemowo funkcjonującym społeczeństwie. … Prawie w każdej dziedzinie naszego codziennego życia czy to w sferze polityki czy biznesu, w naszym kodeksie społecznych lub etycznym myśleniu, jesteśmy zdominowani przez relatywnie niewielką ilość osób… które rozumieją procesy mentalne i wzory zachowań społecznych mas. To Oni ciągną za sznurki kontrolujące opinią publiczną.

Nie są to słowa napisane przez zwolennika teorii spiskowych. Nie wypowiedziano ich też na falach Radia Maryja. Zostały napisane (tłumaczenie własne) przez człowieka którego pracami sugerowali się architekci nazistowskich Niemiec przy konstruowaniu machiny III Rzeszy, z którego usług doradczych w dziedzinie public relations korzystali prezydenci Stanów Zjednoczonych, światowe Banki, wielkie korporacje i media – tak Edward Bernays (1891-1995) uważany za ojca współczesnej propagandy w Jego najważniejszej książce pt. “Propaganda” wydanej w 1928 roku  dowodził, że naukowa manipulacja opinią społeczną jest niezbędna dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa. Większość amerykanów zapewne nie ma zielonego pojęcia, że Edwardowi Berneys zawdzięcza np. to, iż “Egg ‘n’ Bacon” (jajka sadzonego ze smażonym boczkiem) uważany jest za tradycyjnie amerykańskie śniadanie.

Czytając powyższe informacje można już domyślać się, że brak reakcji normalnych ludzi na inwigilacje w domu, w pracy i na ulicy jest wynikiem zewnętrznego wpływu i ingerencji w ich zachowanie.

Gdzie i kiedy przeciętny człowiek poddawany jest działaniu aż tak intensywnej i czasochłonnej manipulacji i propagandzie? Przecież na naszych ulicach nie wiszą już “szczekaczki” emitujące całodobowe audycje propagandowe?

Trudno jest znaleźć dane dotyczące Polski, posłużmy się więc danymi z USA.

Toronto (11 czerwiec 2008) – Wg. “Multiplatform Video Report” opublikowanego  przez Solutions Research Group, z powodu szybko rosnącego rynku rozrywek wideo, szerszemu dostępowi do treści wideo przez internet oraz dzięki przenośnym urządzeniom zdolnym do odtwarzania wideo takim jak iPhone, Amerykanie konsumują treści wizualne w ilościach większych niż kiedykolwiek przedtem.

multiplatform video report

Przeciętny Amerykanin w wieku 12+ który posiada dostęp do internetu spędza 6.1 godziny dziennie na rozrywki wideo, co stanowi wzrost o 1.5 godziny dziennie w stosunku do roku 1996.

multiplatform video report
Z tych 6.1 godzin 63.9% (prawie 4 godziny dziennie) to czas poświęcony na oglądanie telewizji. Reszta czasu poświęcana jest na gry komputerowe, internet, filmy DVD i video oglądane przy pomocy urządzeń przenośnych.
Prognozuje się, że do roku 2013 czas spędzany na rozrywce wideo wzrośnie średnio o 35% do około 8 godzin tego typu aktywności dziennie. Jednym słowem na patrzenie w ekran w celu rozrywkowym przeciętny Amerykanin będzie poświęcał tyle samo czasu ile poświęca obecnie na sen!

czas poświęcany na oglądanie telewizji na domostwo w USA

w Anglii, w 2003 roku główny inspektor szkół David Bell skarżył się, że umiejętności komunikacyjne i behawioralne wśród pięcioletnich dzieci osiągnęły najgorzej notowany poziom. W tym samym czasie ujawniono wyniki ankiet z których wynikało, że 86% dzieci w wieku poniżej lat siedmiu ogląda do 6 godzin telewizji dziennie!

Elioth Aronson, autorytet w dziedzinie psychologii społecznej szczególnie zainteresowany badaniem społecznego oddziaływania, zauważył badając wpływ reklam telewizyjnych na człowieka, że zgodnie z ankietowymi wypowiedziami matek ponad 90% dzieci w wieku przedszkolnym prosi o produkty reklamowane w telewizji. Prawie dwie trzecie matek zaobserwowało, że ich dzieci śpiewały reklamowe piosenki już od wieku trzech lat. Co ciekawe, okazuje się, że mimo, iż większość z nas zdaje sobie sprawę z faktu, że w reklamach przytaczane są argumenty niezgodne z prawdą, a nawet z powodzeniem demaskuje zastosowaną tam manipulację, nie przeszkadza nam to poddawać się wpływowi tego komunikatu.

Inny ekspert dziedziny wpływu społecznego, profesor Robert Cialdini demaskuje jeden ze sposobów przekonywania telewidza co do słuszności jakiejś tezy lub wyższości jakiegoś produktu.
Autorzy reklam często informują nas, że dany produkt osiąga największą sprzedaż na rynku, dzięki czemu nie trzeba już wprost przekonywać, że to produkt najlepszy. Według R. Cialdiniego jest to przykład tzw. zasady dowodu społecznego, kolejnego narzędzia wpływu społecznego telewizji. Opiera się ona na przekonaniu, że o tym, czy coś jest dobre, poprawne, czy nie, decydujemy poprzez odwołanie się do tego, co myślą na ten temat i robią inni ludzie. Reguła ta to jeszcze jedna “droga na skróty” naszego umysłu i jeszcze jedna pułapka, w którą możemy wpaść, m.in. za pośrednictwem telewizji.

Wiele osób pomyśli, że w telewizji nie ma programów które indoktrynowałyby telewidza i przekonywałyby do ustępstw wobec inwigilacji i utraty prywatności. Przecież telewizja to głównie filmy. Programy publicystyczne w których jakiś redaktor byłby w stanie poruszać takie tematy stanowią zaledwie niewielki procent tzw. ramówki każdej stacji telewizyjnej.

Oczywiście naiwnością jest podejrzewać, że indoktrynacja i manipulacja odbywa się w sposób otwarty. Że jakakolwiek “osobowość” telewizyjna będzie nas namawiać do zaakceptowania np. podsłuchów telefonicznych.
Dziś za pomocą mediów manipuluje się nami w białych rękawiczkach.
Sygnały na które reagujemy podświadomie wysyłane są za pośrednictwem niewinnych tasiemcowych seriali, reality show, filmów, teledysków itd..

Ale załóżmy przez chwilę, że to jedynie objaw naszej paranoi i pokazywanie np. Marysi z serialu “M jak Mdłości” którą policja ratuje przed bandytami tylko dzięki systemowi całodobowego monitoringu szczęśliwie zamontowanemu przed jej domem nie na najmniejszego wpływu na miliony Polaków oglądających ów serial. Załóżmy, że  żadne propagandowe treści nie są przekazywane w filmach i serialach. Czy oglądanie telewizji nadal miałoby jakikolwiek związek z niezrozumiałym zachowaniem normalnych ludzi rezygnujących z prawa do prywatności?

Jedno z bardziej kompletnych badań traktujące o zwyczajach związanych z oglądaniem telewizji i jej uzależnieniami opisali Robert Kubey, profesor Uniwersytetu Rutger i dyrektor Centrum Badania Mediów  (Center for Media Studies) oraz Mihaly Csikszentmihalyi, profesor psychologii na Uniwersytecie Claremont.
W artykule “Television Addiction Is No Mere Metaphor,” (tłum. Uzależnienie od Telewizji Nie Jest Jedynie Metaforą) opublikowanym w “Scientific American” w lutym 2002 roku, obaj opisali swój eksperyment i rezultaty z użyciem techniki zwanej Experience Sampling Methind (ESM) (tłum. Metoda Próbkowania Doświadczenia)

Osoby uczestniczące w eksperymencie nosiły przy sobie urządzenie sygnalizacyjne. Sześć do ośmiu razy w przypadkowych odstępach czasu przez okres tygodnia osoby te otrzymywały sygnał po którym miały zapisać co właśnie robią i jak się w danym czasie czują.
Jak można było przypuszczać ludzie którzy w czasie otrzymania sygnału oglądali akurat telewizję notowali uczucie relaksacji i bierności. Co jednak było zaskakujące, to fakt, że uczucie zrelaksowania znikało wraz z wyłączeniem telewizora jednak uczucie bierności i towarzysząca jej obniżona czujność utrzymywały się dalej.

Bierność…

Jest więc bardzo prawdopodobne, że zwykły Kowalski który zapytany wprost co myśli o obserwowaniu go w internecie, podsłuchiwaniu telefonów i śledzeniu jego samochodu byłby co najmniej zaniepokojony, jednak siedząc po kilka godzin przed ekranem, widząc wykreowane medialnie postaci prezydentów, premierów, autorytetów,  a także tzw. szarego współobywatela którego personifikacją jest choćby i wspomniana Marysia z serialu “M jak Mdłości” , opowiadających z poważnymi minami o niebezpieczeństwach czyhających na każdym kroku, o widmie terroryzmu, o trwającym jihadzie, bombach nuklearnych produkowanych w Korei, całkiem prawdopodobnym zagrożeniu Krakowa, Wrocławia i Warszawy atakami irańskich partyzantów (tak, tak, tych ludzi mieszkających w ziemiankach i jaskiniach w Iraku) jest tak bardzo indoktrynowany i manipulowany, że biernie zaczyna akceptować a nawet popierać narzucaną mu wizję świata w którym jedynym sposobem na zachowanie bezpieczeństwa jest zgoda na utratę części własnej wolności.

A w ilu polskich domach telewizor włączony jest niemal od świtu do nocy?

http://orwell.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13834494

Opublikowany w NLP | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Homo Sapiens – istota nie zawsze odpowiedzialna

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu listopad 21, 2008

Ludzie i zwierzęta – łączy nas wiele. Ale czy to, co powinno nas różnić, rzeczywiście nas różni?

Druga z czterech podstawowych zasad osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju i szczęścia, rodzi największą polemikę wśród osób, którym ten temat prezentuję. Zasadą tą jest przyjęcie pełnej odpowiedzialności za własne myśli, słowa, czyny. Chciałby zatem rozwinąć ten temat głębiej.

Mówiąc krótko i przechodząc do sedna – człowiek, który wypiera się własnej odpowiedzialności za to, co myśli, mówi i czyni niczym nie różni się od zwykłego zwierzęcia. Owszem patrząc technicznie osobnik taki jest trochę bardziej zaawansowanym zwierzęciem, gdyż jeździ samochodem zamiast biegać na łapach, ale jego reakcje na zewnętrzne bodźce są dokładnie takie same jak u zwierząt.

Jak często zdarza się nam przeklinać i wymachiwać rękami, gdy ktoś zajeżdża nam drogę? Czy nie mówimy wówczas “Ale ten baran mnie zdenerwował” lub czegoś podobnego? Czy złościmy się i cierpimy, gdy nie dostaniemy tego, co uważamy że powinniśmy dostać od drugiej osoby? A gdy w następstwie zrobimy coś nieżyczliwego wobec tej osoby, to czy nie usprawiedliwiamy się słowami “Sam się o to prosiłeś”? Czy zdarza nam się uciekać do kłamstwa, podstępu, manipulacji, aby zdobyć coś, na czym nam bardzo zależy? Być może uzasadniamy to słowami “Oszukano mnie i wyzyskano tak wiele razy, teraz czas bym się odkuł”?

Każdy z powyższych przykładów przedstawia zwykłą zwierzęcą reakcję na bodziec, która pozbawiona jest życzliwości zarówno wobec nas samych jak i innych osób. Tego typu słowa uzasadnienia świadczą o całkowitym wyparciu się własnej odpowiedzialności.

Dlaczego mielibyśmy zachowywać się inaczej niż zwierzęta?

Możliwość wyboru pomiędzy bodźcem a reakcją jest jedną z cech, która odróżnia nas od zwierząt. Czy tego chcemy, czy też nie, czy się do tego przyznajemy, czy też nie, my i tylko my ponosimy pełną odpowiedzialność za wszystkie wybory jakich dokonujemy pomiędzy bodźcem, a reakcją na bodziec. Ponadto jako ludzkie istoty obdarzeni zostaliśmy wyobraźnią (możemy tworzyć w umyśle coś z poza naszej rzeczywistości), sumieniem (wewnętrznym głosem, który podpowiada nam co jest dobre a co złe), oraz wolną wolą (zdolnością do działania niezależnego od wszelkich innych wpływów).

W odróżnieniu od nas zwierzęta pozbawione są tych wszystkich darów. Są one jedynie zaprogramowanym przez instynkt i/lub trening żywym “robotem”. W odróżnieniu od ludzi nie mają one wpływu na swój instynkt, ani na trening swej osobowości. Nie mogą one zmieniać własnego wewnętrznego programu. Na wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne bodźce odpowiadają natychmiastową zaprogramowaną wcześniej reakcją.

Jeśli będziemy żyli jak zwierzęta, opierając się na instynktach, uwarunkowaniach, pozbawionych refleksji reakcjach czy nie staniemy się do nich podobni? Czy już nie jesteśmy do nich podobni? Czy naprawdę chcemy być niczym zwierzęta?

Dlaczego warto podejmować odpowiedzialność?

Faktem jest, że jeżeli przez całe lata odpowiedzialność za naszą niedolę składaliśmy na karb okoliczności zewnętrznych, zachowania innych osób, lub pewnych niewidzialnych sił, zaakceptowanie, że za wszystko co się dzieje z nami jesteśmy odpowiedzialni tylko i wyłącznie my sami, może przyjść nam z trudnością. Z obserwacji i doświadczeń wiem że rzeczywiście stanowi to problem.

Przyjęcie pełnej odpowiedzialności za własne myśli, słowa, czyny wymaga odwagi. Jeśli chcemy być naprawdę życzliwi wobec samych siebie i innych zawsze powinniśmy być prawdomówni, i z odwagą przyznawać się (przede wszystkim przed samym sobą) do swojej odpowiedzialności za wszystko co dotyczy naszych myśli, słów, czynów, zarówno tych przeszłych jak i obecnych.

Jeżeli szczerze i z głębi serca nie wypowiemy na głos “To kim jestem dzisiaj zawdzięczam tylko i wyłącznie moim wczorajszym wyborom” nie będziemy mogli też powiedzieć “Pragnę wybrać coś innego. Chcę dokonać zmiany”.

Choć nie można zaprzeczyć istnienia czynników zewnętrznych, które często mocno na nas wpływają, decyzję czy chcemy ulec tym siłom, bądź nie, zawsze podejmujemy my i tylko my. Nikt nie może nas do niczego zmusić, jeśli ostatecznie nie wyrazimy na to zgody! Mało tego – nikt nie może nas nawet zranić bez naszej zgody! Nikt nie może nam zabrać szacunku wobec samych siebie, jeśli sami tego szacunku się nie pozbawimy!

Zasady i wartości jakimi kierujemy się w naszym życiu bardzo pomagają nam w podejmowaniu naszej pełnej i świadomej odpowiedzialności. Bardzo głęboko zapadły w mym sercu te oto słowa Radhanatha Swamiego: “Jeśli nie mamy zasad, wartości, idei dla których jesteśmy w stanie z pełną odpowiedzialnością poświęcić, a nawet oddać nasze własne życie, tak naprawdę nie mamy po co żyć”.Dlaczego nie mamy poco żyć? Bo życie bez zasad i wartości jest życiem zwierząt, które wypełnione jest tylko 4 czynnościami: jedzeniem, spaniem, obroną i sexem.

Co budzi kontrowersje?

Zamiast sami przyjąć pełną odpowiedzialność zrzucamy ją często na barki takich oto sił:

1) Działanie bliżej nieokreślonych sił: “Posprzątałem pokój bo musiałem.”
2) Nasz stan, diagnoza lekarska, problemy osobiste lub psychiczne: “Piję, bo jestem alkoholikiem”
3) Cudze działania: “Uderzyłem synka, bo wybiegł na ulicę”
4) Polecenia zwierzchników: “Okłamałem klienta, bo szef mi kazał”
5) Nacisk grupy: “Zacząłem palić, bo wszyscy moi koledzy palili”
6) Polityka instytucji, zasady i regulaminy: “Za to wykroczenie muszę cię zawiesić w prawach ucznia, bo tak nakazuje procedura przyjęta w naszej szkole”
7) Role wynikające z podziału na płeć, pozycję społeczną lub wiek: “Nie cierpię chodzić do pracy, ale chodzę, bo jestem mężem i ojcem”
8) Niepohamowane impulsy: “Owładnęła mną przemożna chęć żeby zjeść batona”

Największe kontrowersje budzi punkt 6. Wiele osób twierdzi że nie ma niczego złego w składaniu odpowiedzialności za własne czyny na bardzki regulaminów, bądź systemów prawnych i politycznych którym podlegamy.

Moja odpowiedź brzmi – To czy jest w tym coś złego czy też nie, uzależnione jest od wewnętrznego nastawienia danej osoby.

Jedna z czytelniczek mojego artykułu zamieszczonego na pewnejzaprzyjaźnionej stronie w komentarzu napisała:

“(…)Jeśli zaś chodzi o branie odpowiedzialności i możliwość nieposłuszeństwa, fakt brzmi nieźle. Tylko czy takie działania przyniosą brak cierpienia? Gdy wyleją nas z pracy za nie trzymanie się regulaminu, kodeksu itd. Co by było gdyby sędzia na procesie podejmował decyzję w oparciu tylko o własne przekonania? Człowiek nie koniecznie widzi obiektywnie, i co wtedy?(…)”

Świetny przykład do polemiki. Prawo jest przecież największym znanym nam regulaminem a Sędzia Sądu powinien być stróżem tego regulaminu. Moja odpowiedź była następująca.

Jeżeli Sędzia nie baczyłby na literę prawa i wydawałby wyroki w oparciu o swoje osobiste przekonania, prawdopodobnie wyleciałby z pracy. Sędzia świadomie spędził kilka lat na studiach prawnych. Na mocy jego własnych przeszłych wyborów prawo stało się jego religią, jego systemem wartości. Więc jeśli taki sędzia wygłasza wyrok na mocy prawa, podejmuje on zarazem pełną odpowiedzialność za ten wyrok, bo on i prawo są w tym momencie jednym. Sędzia z racji swego zawodu jest reprezentantem prawa i podejmuje pełną odpowiedzialność za to co orzeka.

Co zaś, jeżeli wewnętrzny system wartości naszego przykładowego Sędziego kłuci się z prawem? Co, jeżeli uważa on, że prawo jest złe i niesprawiedliwe? Oznacza to, że nadszedł czas aby nasz bohater podejmując pełną odpowiedzialność zaczął poważnie rozważać zmianę wykonywanego zawodu. Oczywiście nie musi tego robić z dnia na dzień. Ponieważ jest on głową rodziny jego świadomą odpowiedzialnością jest również czynienie wysiłków w celu zapewnienia godnego bytu żonie i dzieciom. Pełna odpowiedzialność wyglądać by mogła następująco: “Chcę w życiu robić to, co jest całkowicie zgodnie z moim wewnętrznym systemem zasad i wartości i utrzymać przy tym moją rodzinę. Z powodów ekonomicznych zatem będę pracował jako Sędzia do czasu, aż znajdę inną pracę w której będę mógł się bardziej spełniać i realizować. A może nawet założę własny interes?”

Co to znaczy być odpowiedzialnym?

Wierzę że człowiek odpowiedzialny dokonując swych wyborów zawsze kieruje się tym, co jest życzliwe wobec niego oraz innych osób. Człowiek odpowiedzialny nie stosuje agresji, kieruje się wartościami, obserwuje rzeczywistość i wie czego ona wymaga. Człowiek odpowiedzialny pracuje nad tym, nad czym ma kontrolę – czyli nad sobą. Nie usiłuje on zmieniać drugiej osoby, ale koncentruje się na swoich własnych wadach. Stara się dawać innym to, co najbardziej życzliwe i wartościowe. Inni odczuwając siłę jego przykładu, być może poczują inspirację by odwzajemnić się w podobny sposób.

Człowiek odpowiedzialny szybko dostrzega swoje błędy, rozumie je, poprawia i wynosi z nich naukę. Dzięki temu każda tak zwana “porażka” stać się może sukcesem. Czy nie prawdą jest że ciężkie doświadczenia po to są, by hartować nasz charakter i rozwijać wewnętrzną siłę? Czy to nie dzięki nim stajemy się mądrzejsi i wiemy jak działać w przyszłości oraz jaką radą służyć innym? Człowiek odpowiedzialny jest zatem wdzięczny za wszelkie tzw. przeszkody, trudności i niepowodzenia.

Jak zwiększyć poczucie własnej odpowiedzialność?

Oto kilka wartościowych rad zaczerpniętych z książki “7 Nawyków Skutecznego Działania” Stephena Coveya. Jeżeli nie żyjesz jeszcze zgodnie z nimi to spróbuj przynajmniej przestrzegać ich przez kolejnych 30 dni. Zaobserwuj co się stanie i jakie zmiany zaistnieją w tobie i otaczającym cię środowisku.

1) Podejmuj zobowiązania i wywiązuj się z nich.
2) Bądź latarnią a nie sędzią.
3) Bądź wzorem a nie krytykiem.
4) Bądź częścią rozwiązania a nie częścią problemu.
5) Nie dyskutuj nad własnymi słabościami, ani też nad słabościami innych.
6) Jeśli popełnisz błąd dostrzeż go jak najszybciej, napraw i wyciągnij z niego naukę.
7) Nie popadaj w obwiniający, oskarżający nastrój.
8) Pracuj nad tym, nad czym masz kontrolę.
9) Pracuj nad sobą.
10) Spójrz na wady innych ze współczuciem, nie z oskarżeniem.
11) Nie ma znaczenia to, czego inni nie robią, ani co powinni robić. Liczy się twoja samodzielna reakcja na tą sytuację i to, co ty chcesz robić.
12) Jeżeli zorientujesz się że widzisz problem na zewnątrz natychmiast zmień sposób myślenia. To takie myślenie jest problemem.

Zdaniem Coveya ćwiczenie odpowiedzialności jest tak naprawdę ćwiczeniem wolności. Robiąc to będziemy zauważać jak zwiększa się ona stopniowo. Ci, którzy tego nie robią, stwierdzają że zanika. Pozostaje im wtedy odgrywanie życiowych ról ze scenariuszy napisanych przez rodziców, kolegów, społeczeństwo.

Samuel Johnson powiedział: “Fontanna zadowolenia wytryska z umysłu; a ten co posiadł tak małą wiedzę o ludzkiej naturze, że szuka szczęścia przez zmianę czegoś innego niż własnych skłonności, zmarnuje życie na bezowocnych wysiłkach i pomnoży żal, którego chciał się pozbyć”.

http://www.celzycia.com/homo-sapiens-istota-nie-zawsze-odpowiedzialna.html

Opublikowany w NLP, psychologia | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Derren Brown

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu listopad 10, 2008

Derren Brown (ur. 27 lutego 1971) – osobowość telewizyjna, showman lubiący określać swój zawód jako “psychologiczny iluzjonista”. Urodził się w Croydon, w południowym Londynie, gdzie uczęszczał do szkoły, w której jego ojciec był instruktorem pływania. Studiował prawo i filologię germańską na uniwersytecie w Bristolu, gdzie w 1996 rozpoczął serię występów jako hipnotyzer sceniczny.

Brown zaraz na początku emisji programu “Trick of the Mind” (“Umysłowa sztuczka”) oświadczył, że swoje rezultaty osiągnął przy użyciu połączenia “magii, sugestii, psychologii, mylnego skierowania myśli i umiejętności przyciągania uwagi otoczenia”. Dzięki tym umiejętnościom i wprawie Brown przedstawił się jako ktoś, kto jest w stanie coś przepowiedzieć, a także wpływać na ludzkie myśli przy użyciu subtelnej sugestii, manipulować ich decyzje przy użyciu różnych procesów oraz odczytywać szczegółowe znaki psychiki ludzi oraz języka ciała w taki sposób, aby dowiedzieć się o czym faktycznie myśli dana osoba.

Derren Brown to tzw. mentalist – osoba, która za pomocą hipnozy, narzędzi wywierania wpływu, sztuczek i tricków mentalnych wywołuje u ludzi określone reakcje psychiczne.

http://www.derrenbrown.co.uk/

Rosyjska Ruletka – Scena finałowa

Wypadek samochodowy

dziewczyna uwierzyła, że naprawdę brała udział w wypadku samochodowym i nie żyje

Pierwsza osoba która odwróci wzrok przegrywa.

Metro

Darren czyni, że ludzie w metrze zapominają na jakiej stacji mają wyjść.

Na ulicy

Jak na ulicy wziaść od kogoś portfel klucze tak poprostu prosząc oto naturalnie?

Kontrola ciała

Jak kontrolować ciało ludzkie?

Medium

Seans spirytystyczny? Przemieszczanie materii.

Kolejny seans

A Sceptical History Of Spirit Mediums


Opublikowany w NLP, magia, psychologia | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Alfred Korzybski

Opublikował/a psychoneurocybernauta w dniu październik 15, 2008

Alfred Korzybski
urodził się 03. IV 1879 r. w Warszawie, w bogatej, szlacheckiej rodzinie. W wieku kilkunastu lat potrafił już biegle mówić w czterech językach (polskim, rosyjskim, francuskim i niemieckim). Zanim podjął studia z zakresu Inżynierii Chemicznej na Politechnice Warszawskiej, zarządzał już gospodarstwem swojego ojca.

Kiedy w 1914 r. wybuchła I Wojna Światowa, Korzybski był w wieku 35 lat. Na ochotnika zgłosił się do Drugiej Armii Rosyjskiej, gdzie służył jako frontowy oficer wywiadu. Był trzykrotnie ranny podczas wojny: najpierw złamał sobie kość biodrową, kiedy spadł pod zastrzelonego konia, następnie został postrzelony w kolano, aby w końcu zostać zranionym podczas próby czyszczenia działa, które blokowało błotnistą drogę.

W grudniu 1915 r. Został wysłany do Kanady i Stanów Zjednoczonych jako ekspert artyleryjski z ramienia armii rosyjskiej. W Kanadzie zaczął uczyć się angielskiego, który został jego ulubionym językiem i tym, w którym napisał później swoje główne prace.

W 1917 Korzybski przeniósł się do Nowego Jorku, aby nadzorować dostawy amunicji dla Rosji drogą
morską. Kiedy armia rosyjska i rząd upadły w tym samym roku, pozostał w Stanach Zjednoczonych, aby kontynuować wysiłki wojenne na rzecz zarówno polskiej, jak i francuskiej armii.

Niedługo potem rząd Stanów Zjednoczonych wynajął go jako podróżnego wykładowcę, który miał zachęcać do sprzedaży pożyczkowych weksli Wolności.

Krótko po podpisaniu Kapitulacji, Korzybski poznaje Mirę Edgerly, amerykańską malarkę o wielkiej sławie ze względu na swoje portrety, wykonane na kości słoniowej. Obydwoje biorą ślub dwa miesiące później, w styczniu 1919 r.

Doświadczenie Korzybskiego z czasów wojny prowadzi go do analizy przyczyn okresowych, krwawych rzezi, jakie nawiedzają od wieków cywilizację. Temat ten naprowadza go zaś na rozważania, dotyczące różnic pomiędzy ludźmi, a zwierzętami.

W swoich badaniach zaobserwował on, iż zwierzęta są z natury słabymi łowcami-zbieraczami lub też istotami ‘wiążącymi czas’, jeśli chodzi o poszukiwanie pożywienia; podczas gdy ludzie praktykują rolnictwo,
odzwierciedlające ludzką potrzebę antycypowania potrzeb, uczą się ze swoich doświadczeń i czytelnie transmitują te doświadczenia jako symbole następnym pokoleniom. Zdefiniował tą unikalną ludzką cechę jako ‘wiązanie czasu’ i zaobserwował zarazem, że skala wzrostu ludzkiej wiedzy przypomina geometryczny (proporcjonalny) postęp.
Korzybski czuł, że nauczanie ludzi animalistycznych czy też mitologicznych teorii na swój temat pomogło w wykreowaniu i rozwoju takich epizodów, jak przeżyta przez niego wojna.

Korzybski został zachęcony do rozwinięcia i opublikowania swoich idei przez przyjaciół, wśród których znalazł się biolog Jacques Lob i matematyk Cassius Jackson Keyser (1884-1945). Ze znaczną pomocą edytorską ze strony Keysera, Korzybski opublikował swoje pomysły w 1921 roku jako Manhood of Humanity: The Science and Art of Human Engineering. Pierwsze wydanie książki zostało wyprzedane w ciągu sześciu tygodni.

Korzybski
kontynuował swoje badania nad mechanizmami wiązania czasu i pokusił się nawet o syntezę nauk z punktu teorii ludzkiej ewolucji. W swoich badaniach objął on także poletko psychiatrii, którą studiował dwa lata wraz z Williamem Alansonem Whitem, dyrektorem Szpitala Św. Elżbiety w Waszyngtonie, D.C.

Od 1928 aż do 1933, Korzybski spędził większość czasu na pisaniu tego, co miało stać się jego  ajsłynniejszą książką, Time-Binding: The General Theory. W ostatniej chwili zmienił nazwę na Science and Sanity: An Introduction to Non-Aristotelian Systems and General Semantics.
Nowy tytuł, jak czuł Korzybski, wyjaśniał rezultaty jego badań. Korzybski zauważył w niej, iż mosty rzadko się walą, dzięki sile metod naukowych i matematycznego języka, który jest używany do ich tworzenia. Jego książka wyjaśnia środki przenoszenia przewidywalności metod naukowo-matematycznych do codziennego zachowania zwykłych ludzi.

Science and Sanity
zawiera w sobie treść mówiącą o tym, że ludzie wyewoluowali na skutek bardziej elastycznego systemu nerwowego, który był zdolny do symbolizowania (‘wiązanie czasu’). Język pozwolił nam na podsumowanie
czy też generalizację własnych doświadczeń i przekazywanie ich innym, co pozwoliło ludziom na uniknięcie poprzednich błędów i oszczędziło ponownego odkrywania tego, co zostało już odkryte wcześniej.

Ta lingwistyczna zdolność ludzka do generalizacji, jak sądził Korzybski, przyczyniła się do niezwykłego postępu względem zwierząt, ale używanie jej w zły sposób przyczyniło się z drugiej strony do wielu problemów.

Tak jak potrzebujemy kursu do tego, aby dobrze prowadzić samochód, Korzybski sugerował, że potrzebujemy treningu w użyciu języka, aby zapobiegać niewłaściwej ocenie werbalnych, jak i poza werbalnych rzeczywistości. Sformułował on prawo nie identyczności, zwane także prawem indywidualności, które stwierdza, że żadne dwie osoby, ani sytuacje, czy też etapy procesu, nie są takie same we wszystkich
szczegółach. Korzybski zauważył, że mamy mniej słów i idei, niż doświadczeń, a to ma z kolei tendencję do prowadzenia ku identyfikacji (‘zmieszania’) dwóch lub więcej sytuacji. Na przykład, słowo ‘jabłko’ jest zwykle utożsamiane z milionami drobnych obiektów, z tym ‘samym’ obiektem w różnych sytuacjach, w tym, z wydarzeniami naukowymi na poziomie sub-mikroskopijnym, z obiektami doświadczenia codziennego, z mentalnymi wyobrażeniami, z ilustracjami jak ta obok, a nawet z literami, składającymi się na frazę j-a-b-ł-k-o.

Korzybski wynalazł program treningowy, aby nauczać ludzi, w jaki sposób przebić się przez własne nawyki językowe, aby poprawnie ocenić wyjątkową charakterystykę swojego codziennego doświadczenia. Jego celem było mniej pomaganie ludziom w ocenie tego poprzez implikacje swojego codziennego doświadczenia (poprzez wzmocnienie), a bardziej poprzez unikalne fakty sytuacji (poprzez odniesienie).

Korzybski sugerował wprowadzenie do naszego codziennego języka kilku matematycznych reguł, takich jak indeksowanie (jabłko1, jabłko2, jabłko3…) i datowanie (US1930, US1940…), aby zainicjować bardziej
akuratne podejście wśród użytkowników języka. Zainicjował także użycie bardziej dynamicznych, relacyjnych terminów. Zamiast powiedzenia o czymś, czym ‘jest’, opisujemy, co robi lub też sposób, w jaki odnosi się do większej całości. Wynalazł także narzędzia wizualne, służące do uczenia ludzi, w jaki sposób rozróżniać pomiędzy werbalnymi i nie werbalnymi poziomami, deskryptywnymi i przesłankowymi, etc.

Korzybski czuł, że aby zerwać z ograniczeniami codziennego języka, musimy poznać nowe drogi ‘myślenia’. Sugerował ‘myślenie’ na cichych poziomach w terminach projekcji wizualnych i wynalazł wiele pomocy wizualnych dla swoich teorii, wśród których znalazł się Strukturalny Rozróżniacz, który w swojej najbardziej szczegółowej formie, był ‘trójwymiarowym’ modelem różnic pomiędzy porządkami abstrakcji (zob. fot. po lewej).
Różnice pomiędzy porządkami abstrakcji zawierają różnice pomiędzy werbalnymi i nie werbalnymi poziomami, pomiędzy opisami i przesłankami, pomiędzy opisami(2) opisów(1), pomiędzy przesłankami(2) z przesłanek(1), pomiędzy wpływem(2) na wpływ(1), pomiędzy tym, co widzimy i zewnętrznymi stymulantami samymi w sobie, pomiędzy moimi abstrakcjami i twoimi abstrakcjami, etc.

Wynalazki Korzybskiego były zaprojektowane, aby zachęcić ludzi do zawieszenia swoich natychmiastowych reakcji, podczas gdy poszukiwaliby oni unikalnej charakterystyki sytuacji i alternatywnych interpretacji. Próbował on połączyć metody matematyczno-naukowe z rozsądkiem.

Idąc za publikacją swojej książki, w październiku 1933, Korzybski zaczął prowadzić seminaria w szkołach i na uniwersytetach w całym kraju na
temat swojej teorii prawidłowego, ludzkiego rozsądzania, którą nazwał Semantyką Ogólną (General Semantics). W 1938 roku, wraz z kilkoma swoimi zwolennikami założył Instytut Semantyki Ogólnej (Institute of General Semantics) w pobliżu miasteczka studenckiego Uniwersytetu Chicago, aby służył on jako centrum treningowe i promocyjne badań nowej dyscypliny. Podczas II Wojny Światowej pomógł S.I. Hakayawie i innym utworzyć Międzynarodowe Towarzystwo Semantyki Ogólnej (International Society for General Semantics), które zamieniło się w 2003, w Instytut. Jego książka był wydawana za życia trzy razy i pomogła zorganizować trzy kongresy, które zjednoczyły naukowców zainteresowanych jego pracą.

Korzybski zmarł nagle na atak serca 01. III 1950 r., w wieku 70 lat. Relacjonując jego śmierć, The American Journal of Psychiatry (Maj, 1950) stwierdził: Śmierć tego wielkiego nauczyciela… pogłębia wdzięczność dla jego niezwykłego poświęcenia się zrozumieniu człowieka, na indywidualnym, szeroko społecznym czy też międzynarodowym poziomie.

Steven Lewis

tłum. Conradino Beb

http://www.magivanga.com.pl/page.php?76

Science and Sanity

Anegdota

W czasie pewnego wykładu dla studentów Korzybski wyjął zawinięte w biały papier pudełko ciastek. Wyjaśnił, że musi coś zjeść, po czym zaproponował studentom pierwszego rzędu, by także się poczęstowali. Wszyscy jedli ze smakiem, gdy Korzybski szybkim ruchem zerwał biały papier z pudełka, ujawniając oryginalne opakowanie – duże zdjęcie głowy psa z napisem “Ciastka dla psów”. Studenci zareagowali z przerażeniem, dwoje nawet wybiegło wymiotować do toalety. Korzybski skomentował to następująco: “Drodzy Państwo, właśnie zademonstrowałem, że ludzie nie tylko jedzą pokarmy, ale także słowa, i że smak tych pierwszych często zdominowany jest smakiem drugich”. Ten żart posłużył zilustrowaniu powstawania problemów międzyludzkich, których początek bierze się z niezrozumienia, czy też łączenia w jedno, różnych, czasem przeciwstawnych sformułowań językowych, ostatecznie zawodzących w próbie opisywania rzeczywistości.

(Źródło: R. Diekstra, Haarlemmer Dagblad, 1993, cited by L. Derks & J. Hollander, Essenties van NLP (Utrecht: Servire, 1996), p. 58).

Opublikowany w NLP, logika | Otagowane: , | Zostaw Komentarz »